Naczelnik częstochowskiej drogówki rzucił do walki z piratami drogowymi wszystkie siły. To reakcja na zaskakujący akt wandalizmu na naszych drogach. W niedzielny poranek jeden z policjantów, jadąc miejskim odcinkiem trasy DK 1, zauważył zamalowane zieloną farbą "oko" osłony fotoradaru. Szybko okazało się, że urządzeń zniszczono więcej. - Zamalowano bądź uszkodzono mechanicznie pięć osłon. Również przy drodze w Nieradzie i Mstowie. Wandale grasowali w nocy z soboty na niedzielę także na terenie komend powiatowych w Kłobucku i Myszkowie. Zniszczyli osłony w Poraju i Popowie - wylicza nadkom. Joanna Lazar, rzeczniczka częstochowskiej policji. Słup z osłoną na fotoradar kosztuje ok. 13 tys. zł, ma specjalną windę i klimatyzację. W naszym regionie urządzenia fundowały od kilku lat samorządy bądź zarządcy dróg. Policja nie ukrywa, że rejestratory prędkości ustawiano tam od przypadku do przypadku. Jednak nawet puste zmuszały kierowców do zdjęcia nogi z gazu. - Szukamy sprawców i podliczamy straty, na szczęście nigdzie nie było kosztownego urządzenia rejestrującego - mówi nadkom. Lazar. I ostrzega: - To nie znaczy, że teraz bezkarnie można przekraczać prędkość. Fotoradary mogą pracować także na poboczach dróg. Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, już w niedzielę szef częstochowskiej drogówki ściągał z domów obsługę fotoradarów (to grupa specjalnie przeszkolonych policjantów). Na drogi do walki z piratami rzucił ludzi i cały sprzęt naszej drogówki: od tradycyjnych "suszarek" po wideorejestratory i ukryte kamery w autach na cywilnych numerach. Policjanci dostali rozkaz, by teraz na obszarze całego powiatu częstochowskiego karać łamiących przepisy bez żadnego pobłażania. Jednocześnie policja apeluje do ewentualnych świadków dewastacji o kontakt: tel. 997.
Zniszczone „oko” fotoradaru
26 maja 2008