Legislacja

Będzie 280 godzin szkolenia

4 sierpnia 2009

3c7e085e7484ba552cc7366a714760acf6853961 

(Fot.: PD@N 310-14 ock) ^Olsztyńskie Centrum Kształcenia jako pierwszy ośrodek szkolenia w województwie warmińsko-mazurskim rozpoczęło kursy kwalifikacji wstępnej dla kierowców posiadających kategorię D. W ofercie gwarantują naukę na najwyższym poziomie, doskonałą kadrę dydaktyczną oraz ekskluzywny sprzęt do nauki praktycznej (nowy Solbus ST11).

 

Przypominamy, że po 9 września zaczną obowiązywać przepisy, w myśl których kandydat na kierowcę zawodowego (ukończone 21 lat) będzie musiał szkolić się aż 280 godzin - trzeba będzie przejść tzw. "kwalifikację wstępną". Szkoły nauki jazdy przeżywają prawdziwe oblężenie. Na kursach kategorii C brakuje miejsc, a kursanci robią wszystko, by jak najszybciej ukończyć szkolenie i przystąpić do egzaminu. Dla przyszłych kierowców ciężarówek oznacza to bowiem wymierne korzyści finansowe. Szkoły nauki jazdy szacują, że gdy zaczną obowiązywać nowe przepisy, koszty uzyskania prawa jazdy kategorii C wzrosną do 7-10 tysięcy złotych! Z Maciejem Kulką, właścicielem szkoły nauki jazdy i szkolącymi się na kategorię C kierowcami rozmawiał reporter RMF FM Krzysztof Kot. - Trzy ciężarówki jeżdżą od godziny 6 do 23 non stop i najbliższy wolny termin mamy pierwszego września. To są rozpaczliwe w tej chwili próby ukończenia kursu, umówienia się na egzamin, no ale każdy ma swoją wytrzymałość - niestety, nie będziemy jeździli po godzinie 23... Koszty to teraz 600-700 złotych, a później to wychodzi prawie 7-8 tysięcy! To jest kolosalna różnica - powiedział jeden z kursantów. W Warszawie, gdzie rocznie szkoli się najwięcej kierowców, są tylko dwie szkoły nauki jazdy dysponujące specjalnymi torami i matami do doskonalenia jazdy. Zdaniem dyrektora katowickiego WORD, Romana Bańczyka, na Śląsku nie ma ani jednej placówki, która może dziś szkolić kierowców zgodnie z wymogami nowego świadectwa kwalifikacji zawodowej. - Jak zwykle wszystko postawione jest na głowie. Przepis wchodzi w życie, a nie ma gdzie szkolić ludzi - mówi Michał Kopeć ze Szkoły Auto. Jacek Jastrzębski, właściciel szkoły nauki jazdy Turbo, mówi z sarkazmem, że ustawodawca chyba chce, by kierowcy kończyli co najmniej licencjat z jazdy. - 280 godzin nauki nie da się zrobić w miesiąc ani nawet dwa. Potrzeba na to co najmniej pół roku, w niektórych wypadkach dłużej. Dodając do tego kurs na prawo jazdy i egzamin, nauka może zająć dwa lata. A gdzie czas na normalną pracę, żeby zarobić na ten kurs? - pyta. Przed rokiem podobne świadectwa kwalifikacji zawodowej zaczęły obowiązywać kierowców autobusów. W efekcie kursy na prawo jazdy kategorii D prawie zanikły. W niektórych ośrodkach na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy zdecydowali się przejść szkolenie. Byli to - o dziwo - głównie bezrobotni. - Od dawna wiadomo, że Polak potrafi! Żeby obejść płacenie 10 tysięcy za świadectwo, ludzie kończą kurs na prawo jazdy, a potem idą na bezrobocie i resztę płaci za nich biuro pracy z naszych podatków albo z środków unijnych w ramach przygotowania do zawodu - mówi jeden z właścicieli szkoły nauki jazdy. Również zdesperowani dyrektorzy niektórych Przedsiębiorstw Komunikacji Miejskiej decydują się opłacić taki kurs bezrobotnym kierowcom z kategorią D. Problem w tym, że liczba tak przeszkolonych jest i będzie ograniczona. - Z dwa, trzy lata pojawi się problem z brakiem kierowców. Wówczas zacznie się gorączka wśród przedsiębiorstw transportowych, szukających pracowników. Ale tego kryzysu już nikt pisząc nowe przepisy, nie przewidział - kończy Michał Kopeć.