Legislacja

Czy rzeczywiście A2 jest najdroższą drogą w Europie

28 lipca 2011

Podczas trzeciego dnia obrad 97 posiedzenia Sejmu RP odbyła się dyskusja na temat bardzo wysokich stawek opłat za przejazd na autostradach koncesyjnych oraz blokowaniu przejazdu drogami alternatywnymi przez samorządy lokalne. Wiceminister infrastruktury Radosław Stępień odpowiadał na pytania posłów Tomasza Piotra Nowaka, Bożeny Szydłowskiej oraz Adama Abramowicza, Jerzego Rębka i Zbigniewa Girzyńskiego.

 

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Infrastruktury Radosław Stępień:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Problem autostrady A2, tego odcinka, o którym pan poseł mówił, elektronicznego systemu poboru opłat i drogi nr 92 rzeczywiście wynika z takiego styku nowego systemu poboru opłat z historią, która ukształtowała się w roku 1997, bo to wtedy została podpisana umowa z Autostradą Wielkopolską SA, w której to umowie oddano Autostradzie Wielkopolskiej SA prawo do kształtowania stawek. Stawki, które dzisiaj funkcjonują na tej autostradzie, zostały ustalone we wrześniu 2005 r. Przez ostatnie lata nie ulegały one żadnym zmianom. Dlaczego? Dlatego, że w 2005 r. podjęto decyzję, że sporą część tej stawki, tę stawkę, będzie refundować państwo w drodze tzw. rekompensat, co wynikało z faktu, że było niedopuszczalne, szczególnie w prawie europejskim, aby kierowca, aby podmiot, do którego ten samochód należy, ponosił podwójną opłatę, czyli opłatę winietową, a po opłaceniu opłaty winietowej, aby jeszcze raz płacił za przejazd autostradą. Wtedy tak naprawdę powstał model, którego skutki odczuwamy do dzisiaj. Wrzesień 2005 r., model bardzo dobrze zabezpieczony umową na korzyść koncesjonariusza, który daje mu możliwość dysponowania tą ceną i ustalania stawek. Nie widać było tego do roku 2011, do kiedy to państwo dopłacało do przejazdu autostradami. Państwo dopłacało do przejazdu autostradami w taki sposób, że w roku 2008 przychody z winiet i wypłaty dla koncesjonariuszy się zrównały. Mówiąc inaczej, system funkcjonował, nic z niego nie było, ale nikt nie czuł tego obciążenia. W 2009 r. i w 2010 r. była nieznaczna poprawa, poprawiliśmy ten model funkcjonowania, wiedząc oczywiście o tym, że w 2011 r. on będzie wygaszony tak, aby saldo netto przychodów z tytułu winiet było wyższe niż same rekompensaty. To jest, panie pośle, panie i panowie posłowie, źródło problemu, z którym dzisiaj mamy do czynienia. Oczywiście można by powiedzieć, to w takim razie jak funkcjonuje ta umowa? Ta umowa funkcjonuje w ten sposób, że daje koncesjonariuszowi prawo ustalenia stawki i koncesjonariusz tę stawkę w 2005 r. ustalił. Ta stawka to, jak pan poseł powiedział, dużo ponad 1 zł w stosunku do tego 0,35 bądź 0,46, w zależności od tego, o jakiej klasie czystości pojazdu mówimy. Zwracaliśmy się do koncesjonariusza, pokazując mu, że to nie jest tylko kwestia odpływu ruchu, bo to może być poza sferą jego zainteresowania, na drogi krajowe, ale jest to także kwestia odpływu klientów. Nie minął jeszcze pierwszy miesiąc funkcjonowania elektronicznego systemu poboru opłat, a więc jeszcze za wcześnie na ocenę, jaki skutek finansowy dla koncesjonariusza będzie miało windowanie stawek, które są tutaj najwyższe w Polsce, bo na tej autostradzie mamy stawkę, która jest nieporównywalna nawet ze stawką na drugiej autostradzie, którą prowadzi się w systemie opłat rzeczywistych, mówimy tu o A4, bo na A4 to jest 0,8 zł, a więc dużo mniej niż na autostradzie A2. Oczywiście autostrada A1, prowadzona przez koncesjonariusza GTC, ale w systemie za dostępność, to 0,48 gr, a więc to jest stawka porównywalna z naszą, którą mamy na ETC. Dlaczego? Może dlatego, że to my zawieraliśmy tę umowę i przypilnowaliśmy, żeby była kontrola nad stawkami. Ta kontrola powoduje, że stawka na A1, zarządzanej przez GTC, jest bliska stawce elektronicznego systemu poboru opłat, na A2, zarządzanej przez AW SA, jest dużo wyższa. To tyle, jeżeli chodzi o źródło i o to, co leży u podstaw problemu związanego z A2. Chciałbym również zwrócić uwagę, że ten problem jest bardzo jednostkowy, bo odpływ ruchu z A2 jest bardzo duży, podczas kiedy na A4, która jest zarządzana w tym samym systemie, czyli oparta na realnych opłatach, ten odpływ jest znacznie mniejszy. Myślę, że po pierwszym okresie funkcjonowania systemu zarząd Autostrady Wielkopolskiej SA zbilansuje sobie, czy rzeczywiście opłaca mu się utrzymywać, naszym zdaniem, zbyt wysokie stawki. Jeżeli chodzi o drogę krajową nr 92 odnośnie do zakazu poruszania się (Dzwonek) pojazdów. Otóż zakaz nie dotyczy drogi nr 92. Zakaz dotyczy dróg wojewódzkich nr 467 oraz 263 i nie został wystawiony przez generalnego dyrektora dróg krajowych i autostrad. Dziękuję.

Fragment Sprawozdania stenograficznego z 97. posiedzenia Sejmu RP