W Płocku ścieżek rowerowych jest jak na lekarstwo. A te, które już są, mimo jasnego oznakowania służą pieszym za chodnik - ubolewają dziennikarze “Gazety pl Płock”. Najczęściej mimo, że obok jest chodnik. Zawsze jest to niebezpieczne, oto relacja rowerzystki, która na ścieżce rowerowej natknęła się na pieszych: “kiedy wymijałam pieszych, nagle pod koła roweru wbiegło dziecko. Niestety, nie zdążyłam wyhamować, uderzyłam w chłopca. Przewrócił się, zaczął płakać. Całe szczęście, skończyło się na startym czole. Ale mama chłopca zaczęła na mnie krzyczeć, że jestem nieodpowiedzialna, że spotkamy się w sądzie, że mogłam zrobić krzywdę niewinnemu dziecku. Tak. Zgadzam się z tą mamą, że ktoś w tej sytuacji wykazał się nieodpowiedzialnością i przez takie zachowanie mogło ucierpieć dziecko. Tyle, że nie ja byłam winna, a rodzice dziecka, którzy spacerują w niedozwolonych miejscach. Ścieżki rowerowe są dla rowerów, nie dla dzieci, wózków i nadpobudliwych mam”. Rodzice - do spacerów służą chodniki! Rowerzysta nie zawsze wyhamuje. I pytanie za dziennikarzami “Gazety” - Czy spacerowalibyście środkiem ulicy? Chyba nie, a ścieżki to właśnie takie ulice dla rowerów.