Poseł Łukasz Gibała przekonywał w Krakowie o przydatności nowego prawa, zakazującego montowania przy drogach atrap fotoradarów. Poseł Gibała pracuje w sejmowej komisji administracji i spraw wewnętrznych, która zajmowała się nowelizacją "ustawy radarowej". Jak przypomina krakowska “Gazeta pl” nowe prawo, które zakazuje montowania atrap radarów, weszło w życie na początku tego roku. Obecnie powstaje do niego rozporządzenie, które określi, jak szybko straszaki na kierowców będą musiały zniknąć z polskich dróg. - W ostatnim czasie wiele osób biło na alarm, że posłowie ograniczają radary i że na drogach będzie jeszcze bardziej niebezpiecznie. Tymczasem cel jest przeciwny: chodzi nam o to, by radary były używane efektywniej i stały tam, gdzie rzeczywiście są potrzebne - tłumaczył poseł Gibała dziennikarzom. - Wszystkie radary powinny być też oznakowane. Przecież ich zadaniem nie jest łapanie kierowców, tylko poprawa bezpieczeństwa. Ograniczona została też swoboda w wyborze lokalizacji dla słupów z radarami, każda decyzja będzie musiała być uzgodniona z policją - dodaje poseł. W całej Polsce jest obecnie ok. 600 fotoradarów. Aparaty kryje w sobie niewiele ponad 100 z nich. Zgodnie z projektem rozporządzenia do ustawy radarowej puste skrzynki będą musiały zniknąć z dróg najpóźniej do końca przyszłego roku. Jak przekonuje poseł, według badań kierowcy jeżdżący często tą samą drogą bardzo szybko orientują się, które maszty są puste i przestają na pseudoradary reagować.