Państwo lub gmina może w majestacie prawa zabrać ci ziemię, nawet z domem, pod budowę drogi. Należy ci się wówczas odszkodowanie, ale raczej nie licz na to, że będziesz miał wpływ na jego wysokość. Jeszcze do niedawna urzędnikom trudno było pozbawić kogoś nieruchomości wbrew jego woli. Obowiązujące od pół roku nowe przepisy specustawy ("o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg krajowych...") ułatwiają wywłaszczenie. Zgodnie z ustawą właściciel w zasadzie ma niewiele do powiedzenia, jeśli przez jego nieruchomość ma przebiegać droga lub autostrada. Lepiej nie licz na to, że o tego typu planach urzędnicy poinformują cię osobiście. Ustawa nakłada obowiązek zawieszenia, np. na tablicy ogłoszeń w urzędzie, stosownego obwieszczenia lub zamieszczenia go w lokalnej prasie. - Ważny więc jest dostęp do informacji już na początku procesu inwestycyjnego - komentuje Janusz Piechociński z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR (w poprzedniej kadencji Sejmu przewodniczący komisji infrastruktury). Radzi, aby domagać się od urzędników samorządowych wyczerpujących informacji o inwestycjach drogowych w okolicy. Uwaga! Dopiero, gdy - w zależności od statusu drogi - tzw. decyzję lokalizacyjną wyda wojewoda (drogi krajowe i wojewódzkie) lub starosta (powiatowe i gminne), zostaniesz o niej powiadomiony pisemnie. A co z odszkodowaniem? – pyta “Gazeta Wyborcza” Niestety nikt cię nie zapyta, ile chcesz dostać pieniędzy za swoją nieruchomość. Odszkodowanie zostanie wyliczone przez rzeczoznawcę majątkowego na podstawie przepisów o gospodarce nieruchomościami, w razie sporu nie można go negocjować. Pozostaje wówczas jedynie droga odwoławcza, z sądem administracyjnym włącznie. Co prawda w ustawie zapisano, że "ustalona wartość odszkodowania nie może pogorszyć warunków mieszkaniowych dotychczasowego właściciela", ale nie wyjaśniono, jak obliczać tę wartość. Uwaga! Jeśli w trybie wywłaszczenia miałbyś stracić dom lub mieszkanie, to zarządca drogi nie może zacząć jego rozbiórki bez zapewnienia ci lokalu zamiennego. Te reguły mają przyspieszyć budowę dróg i autostrad. Szacuje się, że tylko w województwie mazowieckim z wywłaszczeniem musi się liczyć ok. 30 tys. właścicieli nieruchomości, w tym ok. 1,5 tys. - zabudowanych. I właśnie z nimi może być najwięcej problemów, bo - jak twierdzą niektórzy fachowcy - ustawa pełna jest luk i niedomówień. Na przykład załóżmy, że GDDKiA uzna, że pod autostradę wystarczy jej część nieruchomości. Zgodnie z ustawą, jeśli to, co zostanie, nie nadaje się do "prawidłowego wykorzystania na dotychczasowe cele", wówczas na wniosek dotychczasowego właściciela zarządca drogi musi nabyć i tę ziemię. Problem w tym, że ustawa nie precyzuje, kiedy działka nadaje się do wykorzystania na dotychczasowe cele. To może być przyczyną wielu odwołań.