Przegląd prasy

Atrapy radiowozów znikną

11 września 2007

9ed62ff3c95e3105aee82007cbe50efe4a4f245b

Zamiast być postrachem, są pośmiewiskiem i celem dla chuliganów. Policja ma już dość atrap radiowozów i chce się ich pozbyć. W naszym regionie znikną najpierw z okolic Olsztyna, Pisza i Elbląga – ocenia “Gazeta Olsztyńska”. Pomysł ustawienia atrap pojawił się kilka lat temu. Miały skłonić kierowców do wolniejszej i bezpieczniejszej jazdy. Ustawiano je w miejscach, gdzie najczęściej dochodzi do wypadków. Niestety, okazało się, że ich skuteczność jest problematyczna. - Kierowców nie da się straszyć "na niby", bo oni też wówczas "na niby" się boją - mówi Anna Siwek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. - Na atrapy najczęściej reagują tylko ci kierowcy, którzy jadą trasą po raz pierwszy. W internecie opublikowano wyniki ankiety przeprowadzonej podczas akcji "Kierowca na szóstkę". Okazało się, że tylko 4 procent biorących udział w ankiecie kierowców przyznało się, że zwalnia na widok atrapy radiowozu. Gwoździem do trumny kartonowych wozów policyjnych stali się jednak wandale. Atrapy są doskonałym sposobem na wyładowanie agresji i twórczej ekspresji. Malują je sprejami, niszczą łomami i oklejają nalepkami. - Ci, którzy mają żal do policji, śmiało używają sobie na atrapach - mówi policjant olsztyńskiej drogówki drogówki. - Lepiej żeby zniknęły, bo więcej przez nie wstydu niż pożytku. Policjanci nie potrzebują atrap także z tego powodu, że dostali znacznie skuteczniejsze narzędzia dyscyplinujące kierowców. Mowa o fotoradarach. W naszym regionie jest ich kilkanaście. Mogą być zainstalowane na 64 masztach rozmieszczonych na najbardziej niebezpiecznych odcinkach dróg w województwie.