- Nie trzeba będzie płacić za przejazd Autostradową Obwodnicą Wrocławia - poinformował minister kultury Bogdan Zdrojewski, powołując się na zapewnienia ministra infrastruktury Cezarego Grabarczyka. Rząd zamierzał wprowadzić opłaty na AOW, gdyż zgodnie z prawem wszystkie autostrady w Polsce mają być płatne. Wrocław od początku ostro sprzeciwiał się pomysłowi, dowodząc, że wprowadzenie opłat zniechęci kierowców do korzystania z nowej trasy. Zamiast omijać centrum, ciężarówki jadące tranzytem nadal będą korkować miasto. Ministerstwo Infrastruktury było jednak nieubłagane. Minister Grabarczyk tłumaczył, że Polski nie stać na darmowe autostrady, jeśli mamy budować kolejne odcinki szybkich dróg. - Autostradowa Obwodnica Wrocławia musi być darmowa. Koniec i kropka. Jeśli rząd nie potrafi tego zorganizować, niech się pakuje i jedzie na Madagaskar - mówił w czerwcu rozjuszony prezydent Wrocławia. Po protestach wrocławian (22 tys. fanów profilu "Wrocław przeciw płatnej obwodnicy" na Facebooku) pod koniec grudnia minister zgodził się, by AOW była darmowa, ale tylko dla aut osobowych w tzw. ruchu wewnętrznym. Natomiast wszyscy jadący tranzytem przez Wrocław mieliby płacić. Oburzeni takim stanowiskiem ministerstwa wrocławscy radni miejscy i sejmiku województwa w styczniu wystosowali apel do rządu o bezpłatny przejazd Autostradową Obwodnicą Wrocławia. W środę Zdrojewski zapewnił, że nie będzie trzeba płacić za przejazd AOW, bo formalnie nie będzie ona autostradą. Jednak Ministerstwo Infrastruktury nie wydało w tej sprawie żadnej oficjalnej decyzji. Również Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza AOW, nie została poinformowana o planowanej zmianie kategorii drogi.