



(534-41-44)
Na autostradzie A4 w kierunku Wrocławia doszło do wypadku limuzyny prezydenta RP Andrzeja Dudy, pojazd znalazł się w rowie, nikomu nic się nie stało. Wiadomość ta zelektryzowała nas i w tym samym momencie ruszyła fala spekulacji. Gen. Marian Janicki, szef BOR (lata 2007-13) mówił o błędzie w wyborze samochodu dla prezydenta. - Przed każdym wyjazdem ochranianej osoby szef ochrony podejmuje decyzję o wyborze pojazdu. Zależy ona od tego, jaki jest cel podróży, jaka ma być pogoda i jak długo potrwa wyjazd. W tym wypadku, przy wyjeździe w góry w warunkach zimowych, było oczywiste, że powinno się użyć pojazdów terenowych lub przynajmniej z napędem 4x4. Wiadomo było przecież, że kolumna będzie podjeżdżać pod wyciągi narciarskie, gdzie można się spodziewać gołoledzi nawet przy obecnej lekkiej zimie, warunki na autostradzie też nie były pewne - wylicza. Zdaniem Janickiego absurdem jest, że w kolumnie, w której dominowały auta terenowe, akurat prezydent jechał BMW 760 z napędem na tylną oś. A to właśnie z tyłu nastąpił "wystrzał" opony, po którym pojazd wylądował w rowie. Inne brzmiały - prezydenckie BMW 760 to pancerna wersja flagowej limuzyny koncernu. Waży 3,5 tony (dwa razy tyle co seryjne auto). Samochód zachowałby się też stabilniej, gdyby jechał wolniej. Granica bezpieczeństwa przy pęknięciu opony w wypadku tego pojazdu to 120 km/godz. Kolumna jechała ponad 150 km/godz. (niektórzy mówią nawet o 200 km/godz.). Rozpatrywano prawdopodobieństwa uszkodzenia opony podczas jazdy, po wyjeździe z bazy transportowej BOR. Spekulowano, iż wiek opony był zaawansowany. Na czym rzeczywiście polegały ewentualne nieprawidłowości, które doprowadziły do wypadku? Dlaczego doszło do wypadku? Poinformujemy.
Tymczasem odpowiedź na pytanie czy kolumna prezydencka może przekraczać dozwoloną prędkość? Otóż tak, może. “Kolumny pojazdów osób chronionych przez BOR nie muszą się stosować do przepisów i znaków drogowych, jeśli jadą z włączoną sygnalizacją świetlną i dźwiękową. Dotyczy to też sytuacji, gdy funkcjonariusze wykonują zadania związane bezpośrednio z zapewnieniem bezpieczeństwa osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, którym przysługuje ochrona” – potwierdzają eksperci oraz policjanci. Rzecznik Komendy Głównej Policji mł. insp. Marcin Szyndler informuje: dodatkowo pojazdy otwierające i zamykające kolumnę muszą wysyłać czerwone sygnały świetlne. Zgodnie z kodeksem drogowym do przepisów i znaków nie muszą się stosować inne służby: ratunkowe, specjalne, policja, skarbówka, a nawet straże gminne, pod warunkiem zachowania szczególnej ostrożności.