
(Fot.: PD@N 326-18©jm)
W Warszawie wydano już połowę pieniędzy na zimowe odśnieżanie ulic. Tylko ostatni weekend kosztował 12 mln zł. Wysiłek poszedł głównie w jezdnie, na chodnikach zalegają tony śniegu. Konieczne będą modyfikacje budżetu - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik ratusza. Zaspy blokują wąskie przejścia na większości przystanków. Nie ma co liczyć na to, że zostaną wywiezione. - To ogromny koszt, rzędu 500 zł za każdy przystanek. Zarząd Terenów Publicznych wywiózł większość śniegu ze Starego Miasta, gdzie są bardzo wąskie uliczki. Ale zaspy tworzą się znowu, bo właściciele posesji zrzucają śnieg z dachów. - Zwalają go, jak popadnie, z dachów, powodując ogromne zagrożenie. Monitujemy w tej sprawie straż miejską i policję - mówi dyrektorka ZTP Renata Kaznowska. I ostrzega, że pieniędzy wystarczy już tylko na jedno wywiezienie śniegu ze Starówki. Zaspy znikną z Krakowskiego Przedmieścia. Firmy sprzątające przedstawią nam listę miejsc, gdzie śnieg uniemożliwia pieszym dotarcie do sygnalizatorów uruchamianych na guzik. Ale to będzie jednorazowa akcja - podkreśla Iwona Fryczyńska z ZOM.
W Warszawie, gdzie zameldowanych jest 1,7 mln osób, od początku sezonu zimowego wydano na oczyszczanie miasta ponad 60 mln złotych. Dla porównania budżet stolicy na kulturę wynosi ok. 40 mln złotych. Trudno oszacować, ile jeszcze stolica wyda na ten cel. Wydawać będziemy tyle, ile będzie potrzeba. Wszystko zależy od pogody - mówi Iwona Fryczyńska, rzecznik prasowy Zarządu Oczyszczania Miasta w Warszawie.