W ośrodkach ruchu drogowego w całej Polsce brakuje egzaminatorów. Kandydaci na kierowców muszą czekać na ocenę swoich umiejętności nawet dwa miesiące. Wszystko przez nowe przepisy, które wydłużyły czas trwania egzaminów. Najgorzej jest w dużych miastach. W Łodzi najbliższy wolny termin egzaminu przypada w połowie września. Egzaminy odbywają się nawet w niedziele. Każdy z egzaminatorów "zaliczył" już w tym roku około 150 godzin nadliczbowych. “Brakuje mi rąk do pracy. Sytuacja jest tak zła, że musiałem poprosić emerytowanego egzaminatora o to, żeby wrócił do pracy. I tak dziennie egzaminujemy blisko 200 osób” - mówi dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi Wojciech Jabłoński. We Wrocławiu i Warszawie na egzamin kandydaci na kierowców muszą czekać dwa miesiące. Dyrektor wrocławskiego ośrodka szuka pracowników w całej Polsce. Zgłosiło się 15 egzaminatorów. Wszyscy dostaną pracę od ręki. Na nowych pracowników czeka też Czesław Dawid, dyrektor WORD w Kielcach. Dyrektorzy wszystkich ośrodków są zgodni - problemy zaczęły się, gdy w życie weszły nowe przepisy, m.in. wydłużające czas trwania egzaminu. - Teraz egzamin ma trwać prawie godzinę, a egzaminator w tym czasie nie jest w stanie sprawdzić kwalifikacji tylu osób co wcześniej - tłumaczy Wojciech Jasiński. Dlatego dyrektorzy chcą domagać się skrócenia obowiązkowego egzaminu do 30 minut.