W stolicy rusza system zarządzania ruchem. Czujniki i kamery mają ułatwić życie pasażerom i kierowcom. Czy zmniejszą się korki? W tunelu Wisłostrady zamontowano 84 kamery, nad skrzyżowaniami na Powiślu - 20, w asfalcie w Al. Jerozolimskich umieszczono czujniki mierzące natężenie ruchu i elektroniczne tablice - np. nad al. Witosa i Wisłostradą - z informacjami dla kierowców. Tak wygląda system zarządzania ruchem tuż przed inauguracją - mówi rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich Urszula Nelken. Dariusz Jasak, dyrektor branży transportowej Siemensa w Polsce (firma wykonywała system), mówi o ostatnich pracach przy programowaniu sygnalizatorów. Jak system za 34 mln zł ma zmniejszyć korki? Sygnalizatory na skrzyżowaniach będą ze sobą skoordynowane i mają się zapalać w zależności od natężenia ruchu. Uprzywilejowane będą pojazdy komunikacji miejskiej. Dzięki specjalnym czujnikom pod torowiskiem tramwaje na Al. Jerozolimskich zbliżające się do skrzyżowań niemal natychmiast będą dostawały zielone światło. A na elektronicznych tablicach kierowcy będą informowani o utrudnieniach. W centrum sterowania, w siedzibie ZDM przy ul. Chmielnej, trwają ostatnie szkolenia pracowników. Przez całą dobę przy monitorach będą siedzieli operatorzy, którzy w razie awarii, wypadków itd. wyślą na tablice komunikaty. To na razie pierwszy etap działania systemu. Obejmuje Powiśle, Wisłostradę i Al. Jerozolimskie (te ostatnie w pełni dopiero po 21 sierpnia, czyli planowanym otwarciu mostu Poniatowskiego). Ostateczna kalibracja systemu, czyli dostosowywanie go do sytuacji na zakorkowanych skrzyżowaniach, zacznie się dopiero we wrześniu. Kontrakt z Siemensem przewidywał, że system zacznie działać do 31 października 2007 roku. Jak ustaliliśmy, ZDM naliczył wykonawcy kary umowne – ponad 4 mln zł. Niemiecki koncern zapowiada teraz walkę w sądzie o odzyskanie tej kwoty. Skąd 10 miesięcy opóźnienia? Dariusz Jasak tłumaczy to długimi procedurami, m.in. fatalnym tempem zatwierdzania wniosków i piętrzeniem przeszkód w niewydolnym – jego zdaniem – biurze miejskiego inżyniera ruchu Janusza Galasa. Ten odpowiadał ostro wykonawcy na naszych łamach, nazywając projekt “tragedią” i wykazując “kardynalne błędy” w ustawieniu świateł. Według prof. Wojciecha Suchorzewskiego, system zarządzania ruchem to jedna z najważniejszych inwestycji potrzebnych do obsługi Euro 2012. Władze Aten zainstalowały podobny przed olimpiadą w 2004 roku (tam objął całe miasto, a nie dwie trasy i tylko część centrum – jak w Warszawie). ZDM obiecywał, że wiosną ogłosi przetarg na rozszerzenie systemu zarządzania ruchem na pozostałą część Śródmieścia, obie Pragi i Targówek. Do dzisiaj tego nie zrobił. Jak usłyszeliśmy od urzędników, czekają na zielone światło z ratusza, który wstrzymał inwestycje, oszczędzając na drugą linię metra. Od ubiegłego tygodnia wiadomo, że na Euro 2012 jej nie będzie – poinformowało “Życie Warszawy”.
Okazało się, że system zarządzania ruchem to też powstająca mimochodem baza danych o wypadkach, wykroczeniach itd. Dlatego interesuje się już nim policja. Dla stołecznej drogówki gratką są nie tyle kamery – korzystają z filmów z miejskiego monitoringu – ale przede wszystkim czujniki rejestrujące prędkość. – Jeśli mamy odczyt prędkości i nagranie wideo, możemy ukarać kierowcę mandatem. I będziemy tak robili – mówi młodszy inspektor Wojciech Pasieczny z drogówki. Tomasz Dymko ze straży miejskiej obiecuje wysłanie interwencji do każdego zgłoszenia z centrum sterowania. – Nasi operatorzy będą współpracowali z policją i strażą miejską – zapowiada rzeczniczka ZDM Urszula Nelken.