Przegląd prasy

Odszkodowanie za poślizg na oblodzonej drodze

9 stycznia 2008

Jeżeli poślizgniemy się na nieodśnieżonym chodniku i złamiemy nogę albo nasz samochód rozbije się na latarni, bo ktoś zapomniał posypać ulicę, walczmy o odszkodowanie – radzi “Gazeta Wyborcza Białystok”. Im więcej dowodów naszego nieszczęścia, tym większa szansa na pieniądze – czytamy. Na parkingach wielkie grudy zbitego śniegu, drogi śliskie, a na chodnikach ślizgawka - ktoś za to wszystko jest odpowiedzialny. Magistrat, spółdzielnie mieszkaniowe, prywatni właściciele posesji i firmy oczyszczające. Można domagać się od nich odszkodowania. Specjaliści radzą, jak walczyć o odszkodowanie. Radzi Agata Lewkowska z biura miejskiego rzecznika praw konsumenta:
Wypadek pieszego na chodniku. Po pierwsze, znaleźć świadka, który widział upadek. Musi to być osoba pełnoletnia. Najlepiej, żeby nie była spokrewniona z poszkodowanym. Trzeba poprosić ją o imię, nazwisko, adres, a także o napisanie krótkiego oświadczenia o tym, co się stało.Jeśli nikt nie widział zdarzenia, należy zadzwonić z komórki pod numer 112 (stacjonarnego 997) i wezwać policję lub straż miejską. Oni mają obowiązek sporządzenia protokołu. Mając aparat fotograficzny, także ten w komórce, dobrze byłoby zrobić zdjęcie miejsca, w którym doszło do wypadku. Następnie wyliczamy kwotę rekompensaty, którą chcemy dostać, czyli sumujemy straty. Na przykład rozbity telefon, taksówka, niemożność wykonywania pracy itp. Należy także określić w ciągu ilu dni i jak (np. nr konta) chcemy otrzymać pieniądze. Ustalamy, kto jest właścicielem chodnika, na którym złamaliśmy nogę, i całą dokumentację wysyłamy listem poleconym na jego adres. Jeśli nie zareaguje - zakładamy sprawę cywilną w sądzie.
Poślizg na oblodzonej drodze i robite auto. Radzi mecenas Maciej Tokarzewski specjalizujący się w odszkodowaniach. Na pewno pomoże zrobienie zdjęcia ulicy, pokazujące śnieg i oblodzenie. Policja nie zawsze ma aparat, dlatego lepiej pstryknąć je na własną rękę. Koniecznie wzywamy policję, która spisze protokół. Przy jakichkolwiek obrażeniach należy zgłosić się do lekarza. On po zbadaniu wystawi zaświadczenie potwierdzające, że urazy są skutkiem kolizji. Koniecznie trzeba wziąć fakturę z warsztatu, który naprawiał uszkodzony samochód. Po udokumentowaniu wszystkiego i ustaleniu, do kogo należy droga i jaka firma ją ubezpiecza, najlepiej zwrócić się bezpośrednio niej. To najkrótszy i najszybszy sposób.