18-latek z Warszawy pędził swoim BMW po ruchliwej trasie 170 km/h. Wyprzedzał na podwójnej linii ciągłej. Miał jednak pecha, ponieważ cały czas obserwowali go policjanci, którzy lecieli nad nim śmigłowcem... Policjanci patrolowali właśnie śmigłowcem ruchliwą trasę z Terespola do Białej Podlaskiej. W pewnym momencie zauważyli pędzące z dużą prędkością BMW. Samochód miał na liczniku 170 km/h. Jego kierowca zorientował się, że leci za nim policyjny śmigłowiec. - W tej sytuacji zwolnił, jednak po kilku kilometrach znowu dodał gazu. Cały czas ryzykował i wyprzedzał na podwójnych liniach ciągłych - relacjonuje sierż. Renata Laszczka-Rusek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Funkcjonariusze w helikopterze przekazali informacje o piracie drogowym oficerowi dyżurnemu KMP w Białej Podlaskiej. Kilka minut później w Sławacinku Nowym policjanci zatrzymali pirata. Wtedy okazało się, że jest nim 18-latek z Warszawy. - Młody człowiek miał prawo jazdy zaledwie od maja tego roku. Za swoją szaleńczą jazdę dostał 200 zł mandatu i punkty karne - mówi Renata-Laszczka Rusek.