Przegląd prasy

Progi spowalniające przed szkołami

2 stycznia 2008

Progi spowalniające mają się pojawić przed radomskimi szkołami, ale tylko tymi, które stoją przy osiedlowych uliczkach. I nie będą to plastikowe listwy przykręcane do asfaltu, ale asfaltowe garby, wymuszające na kierowcy zatrzymanie się przed pokonaniem przeszkody. Jeżeli kierowca tego nie zrobi, przejazd z pełną prędkością przez taki próg grozi uszkodzeniem zawieszenia samochodu – czytamy w “Gazecie Wyborczej Radom”. - Inaczej nie zmusimy kierowców, aby zwalniali w pobliżu szkół. Tak zwani śpiący policjanci nie zdają egzaminu, obserwuję, że kierowcy nie zwalniają - mówi zastępca prezydenta miasta Ryszard Fałek. Pomysł swojego zastępcy zaakceptował prezydent Andrzej Kosztowniak. Budowa ma ruszyć już w styczniu. Według Fałka z wykonaniem progów nie powinno być problemów, bo wystarczy we wskazanym miejscu wylać garb z asfaltu i odpowiednio go sfrezować. Pieniądze też się znajdą: z tak zwanego bieżącego utrzymania dróg. Miasto zaoszczędziło choćby na tym, że jak do tej pory nie trzeba było odśnieżać ulic. Budowę garbu wystarczy zgłosić do wydziału architektury, a wcześniej uzyskać pozytywną opinię policji. Problem w tym, że choć prawie wszyscy dyrektorzy szkół prosili o położenie progów przed szkołami, to nie wszędzie jest to możliwe. - Przepisy mówią wyraźnie, że na ulicach, po których poruszają się autobusy komunikacji miejskiej, progi są niedozwolone - wyjaśnia Marek Czyż, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji w Radomiu. Pomysł Fałka będzie można zrealizować na uliczkach osiedlowych. Jak choćby na Rapackiego. - To niby jest ślepa uliczka, samochody dojeżdżają do szkoły i zawracają. Ale kierowcy i tak się tam rozpędzają, doszło już do kilku potrąceń. Rodzice uczniów monitowali nas wielokrotnie o zainstalowanie progów i mogę obiecać, że spowalniacze będą - zapewnia Fałek. Nadkomisarz Piotr Kostkiewicz, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu, jest jak najbardziej za pomysłem miasta. Sam ma nawet kilka wytypowanych miejsc, w których progi przydałyby się jak najszybciej. - Przed kilkoma szkołami można by nawet połączyć progi podrzutowe z przejściami dla pieszych. Pasy maluje się wtedy na garbie - wyjaśnia. Typowanie miejsc ruszy lada dzień.