Uczennica pierwszej klasy liceum wracając ze szkoły, natknęła się na wypadek - samochód potrącił pieszego. Jak relacjonowała podczas spotkania z prezydentem, kierowca był w szoku, a świadkowie zastanawiali się, co robić. Ranny leżał w kałuży krwi. Nastolatka udrożniła mu jamę ustną, sprawdziła, czy nie ma poważnych uszkodzeń kończyn i położyła go w bezpiecznej pozycji bocznej. Starała się zatamować krwawienie, w czym pomogła jej inna dziewczyna. Klaudia wiedziała, jak postąpić, ponieważ w szkole uczęszcza na zajęcia drużyny sanitarnej. Kierujący drużyną nauczyciel Janusz Drygała powiedział, że ćwiczy się "na sucho", a w takiej sytuacji zawsze jest potworny stres i wątpliwości. Ojciec bohaterki oznajmił, że córka przyszła do niego po tym wydarzeniu cała zakrwawiona i pół godziny ją uspokajał. Jego zdaniem najważniejsze, że Klaudia odważyła się udzielić pomocy, bo większość dorosłych w takich sytuacjach stoi z boku, a nikt nie chce ratować. Nastolatka z rąk prezydenta Lubawskiego otrzymała dyplom i prezent, jej ojciec przyjął gratulacje.