Ponad 200 osób współpracuje z radnymi Łodzi. Chcą w ten sposób pomóc radnym w odkorkowaniu miasta. Co udało się zrobić? Zaczęło się od strony internetowej www.odkorkujmymiasto.pl, którą utworzyła komisja ds. organizacji ruchu. Radni, którzy weszli w jej skład, już na pierwszym posiedzeniu zarzucili Zarządowi Dróg i Transportu złe informowanie łodzian o planowanych robotach. Postanowili sami stworzyć portal, na którym mieszkańcy mogliby się dowiedzieć o utrudnieniach. Na stronę szybko zaczęły trafiać opinie mieszkańców. - Obecnie mamy około 200 społecznych osób, które na bieżąco opisują nam absurdy z łódzkich dróg - mówi Dariusz Joński, przewodniczący komisji. - Przesyłają nam nie tylko informacje, ale również zdjęcia i filmy, które dokumentują działania łódzkich drogowców. W ciągu trzech miesięcy na forum znalazło się ponad 800 wpisów z propozycjami rozwiązań komunikacyjnych, które pomogą odkorkować miasto. - Wszystkie informacje sprawdzamy i pytamy zarząd dróg, czy są one możliwe do zrealizowania. Autorom odpisujemy - mówi Joński. Najwięcej sugestii dotyczy oznakowania. Łodzianie zarzucają, że na drogach jest zbyt dużo znaków, które często niepotrzebnie się dublują lub wzajemnie wykluczają, co wprowadza niepotrzebny chaos. Tak było m.in. na skrzyżowaniu Piłsudskiego z Przędzalnianą, gdzie znaki poziome pozwalały jechać prosto i w lewo, natomiast znak pionowy zabraniał skrętu w lewo. Jeszcze większy absurd był na skrzyżowaniu ul. Żwirki z Kościuszki. Tam znak zakazywał skrętu w prawo, a za kilka metrów inny nakazywał wykonanie tego manewru. Dzięki informacjom od łodzian udało się te absurdy usunąć. Radni za największy sukces uważają przygotowanie uchwały dotyczącej informowania mieszkańców o planowanych remontach. Do tej pory łodzianie o robotach pod ich oknami dowiadywali się, gdy podjechały koparki. Teraz mają być powiadamiani z kilkutygodniowym wyprzedzeniem – doniosła łódzka “Gazeta Wyborcza”.