Przegląd prasy

Zaspy, zaspy i jeszcze raz śnieżne zaspy

12 stycznia 2010

ffd519a7dbd62b5091b2f94ac7f7d0f4cc7a1466

(Fot.: PD@N 326-17©jm) ^Zaspy blokują wąskie przejścia na większości przystanków. Nie ma co liczyć na to, że zostaną wywiezione. - To ogromny koszt, rzędu 500 zł za każdy przystanek.

W “Życiu Warszawy” czytamy: pasażerowie na przystankach wpadają w zaspy śniegu, a piesi przedzierają się przez nie na chodnikach.Pracownicy Zarządu Oczyszczania Miasta zdali egzamin podczas największego ataku zimy i żadne konsekwencje wobec nich nie będą wyciągane - mówi Tomasz Andryszczyk, p.o. rzecznika prezydent miasta. A Iwona Fryczyńska z ZOM tłumaczy: - Napadało ok. 20 cm śniegu. Przez cały weekend i w poniedziałkowy poranek oczyszczaliśmy przejścia dla pieszych, dojścia do stacji metra czy kładki, w sumie aż 1,6 mln mkw. miasta. Tylko na zlecenie naszej firmy pracowało ok. 2 tys. osób, wśród nich bezrobotni czy więźniowie z Białołęki. Do odśnieżania ZOM wynajmuje też podwykonawców. - Pracujemy od godz. 3 nad ranem. I tak od 28 grudnia, jak śniegu dowaliło praktycznie non stop przez 14 godzin dziennie. Lekko nie jest. Za przystanki odpowiada Zarząd Transportu Miejskiego. - Nie odśnieżamy sami, tylko robią to trzy wybrane przez nas w przetargach firmy – tłumaczy Igor Krajnow, rzecznik ZTM. – Przystanki rzeczywiście były nieodśnieżone, więc zgodnie z umową firmy zostaną za to ukarane – zapowiada Leszek Ruta, prezes ZTM. Za każdy taki przystanek będą musiały zapłacić po 300 zł kary. Kontrolę odśnieżania chodników przeprowadza straż miejska. Pełne ręce roboty mają też firmy zajmujące się komercyjnym odśnieżaniem. Za godzinę odśnieżania ręcznego trzeba zapłacić 40 zł, pługiem - 300, a dachu 2,5 zł za mkw. Miasto na tegoroczne odśnieżanie chce przeznaczyć 102 mln zł. Tylko w ostatni weekend wydało 12 mln zł, a w sumie do tej pory już ponad 50 mln zł.