Legislacja

Zginęły dwie osoby - sprawca 2,5 roku więzienia

29 lipca 2011

1cca7546b437250128ac35ea9a66bf013c399bb1(Fot.: PD@N 395-9)

Dwa i pół roku więzienia, odebranie prawa jazdy na siedem lat - tak sąd w Pabianicach ukarał Mateusza Z. (21 l.) - sprawcę wypadku drogowego, w którym zginęły dwie osoby. W dniu 20 marca 2010 r. po godzinie 22.00 młody kierowca swoją Hondą Concerto z prędkością 110 km/godz. pokonywał ulice Pabianic, natomiast Fiatem Punto jechał Mirosław Stachelski (49 l.) i jego córka Joanna (21 l.). Doszło do wypadku, fiat z pasażerami stanął w płomieniach. Jak donosiły kroniki policyjne - ojciec z córką spłonęli żywcem, nie mieli szans na przeżycie. Mateusz Z. przed sądem przyznał się do winy. Przeprosił rodzinę, wysłał list do wdowy - Oskarżony przyznał, że jechał bardzo blisko samochodu, który był przed nim, nie zauważył ustawionego do skrętu fiata punto. Powiedział też, że w jego hondzie niesprawny był prędkościomierz - mówiła sędzia Barbara Pasińska. - Wymiar kary był w tej sprawie problemem. Bo z jednej strony mamy straszny skutek: śmierć dwóch osób, kilka innych z obrażeniami. Z drugiej, na ławie oskarżonych zasiada osoba bardzo młoda, o świetnej opinii, pracująca, pomagająca rodzicom, nie karana - wyjaśniała sędzia Pasińska. - Mateusz Z. miał prawo jazdy zaledwie od pięciu miesięcy. Ale jako kierowca powinien sobie zdawać sprawę z konsekwencji tak szybkiej, naruszającej przepisy jazdy. Dlatego tylko kara bezwzględnego więzienia będzie adekwatną - uzasadniała wyrok pani sędzia.