Przegląd prasy

Maszty fotoradarów dyscyplinują

14 stycznia 2008

Ponad 500 kierowców w ciągu ostatniego tygodnia przekroczyło na moście Gdańskim dozwolone 50 km/godz. A odkąd stoi tam maszt z fotoradarem, nie doszło do żadnego wypadku - donosi "Gazeta Wyborcza Warszawa". Od ośmiu dni w Warszawie stoi siedem masztów. To jedne z najbardziej niebezpiecznych miejsc w Warszawie. Fotoradary są trzy, więc trzeba je przenosić. - Przez pierwszy tydzień jeden cały czas pracował na moście Gdańskim, a pozostałe dwa były przekładane - opowiada komisarz Marcin Szyndler, rzecznik stołecznej policji. Fotoradar na wiślanej przeprawie złapał ponad 500 kierowców na przekroczeniu dozwolonych 50 km/godz. Tak naprawdę wszyscy jechali ponad 70 km/godz., bo tak była ustawiona maszyna. - Liczba złapanych byłaby większa, ale kiepskie warunki pogodowe same wymogły na kierowcach, żeby zdjęli nogę z gazu - twierdzi Szyndler. Policjanci podkreślają, że maszty działają przede wszystkim prewencyjnie - powodują, że kierowcy, widząc informujące o nich znaki, w strachu przed mandatem zwalniają. - Mnie najbardziej cieszy to, że od kiedy stanął maszt na Gdańskim, nie było tu żadnego poważnego zdarzenia, a wcześniej kilka razy w tygodniu mieliśmy tam interwencje - mówi Paweł Piasecki, zastępca naczelnika warszawskiej drogówki. W ubiegłym roku w stolicy fotoradary przyłapały 10,9 tys. kierowców. Wystawiono ponad 5 tys. mandatów na kwotę 1,2 mln zł. Jeśli nowe fotoradary utrzymają tempo pracy, liczby te gwałtownie podskoczą. Chyba że warszawiacy nauczą się, gdzie należy zwalniać. Policja i władze miasto już jednak planują, gdzie postawić kolejne maszty.

Słowa kluczowe fotoradary prędkość