Pytanie: Nawet te drzewa, które są odporne na mróz, gorzej znoszą zalegającą na ich gałęziach szadź.
Odpowiedź: Niestety, od początku stycznia mieliśmy do czynienia z przenikaniem się wielu czynników atmosferycznych - zaczęło się od gołoledzi zalegającej na zmrożonych gałęziach i pniach drzew, a na to nałożył się szron. Grube warstwy szadzi bardzo obciążają nagie gałęzie, które tego ciężaru nie wytrzymują.
Pytanie: Oszacowaliście już zniszczenia?
Odpowiedź: Na razie mogę powiedzieć, że około kilkuset hektarów trzeba będzie wyciąć - to drzewa połamane, w których miejsce będziemy musieli posadzić nowe, głównie na terenie nadleśnictwa w Miechowie. Tam też wprowadziliśmy zakaz wstępu do lasów, bo obciążone gałęzie i pnie mogą runąć w każdej chwili. Natomiast dużo drzew ma tylko obłamane konary i one będą żyły. Jakiś czas oczywiście pochorują, ale przeżyją.
Pytanie: Tatrzański Park Narodowy ma taką zasadę, że po przyrodzie nie sprząta.
Odpowiedź: Innymi zasadami rządzą się parki narodowe, a innymi gospodarka leśna. Chociaż my też staramy się w jak największym stopniu naśladować przyrodę. Tyle że w parkach narodowych nie ma infrastruktury, a jedną z naszych funkcji jest dostarczanie drewna. Musimy udrażniać ciągi komunikacyjne, współpracujemy też z innymi służbami, jak straż pożarna, która ścina niebezpiecznie zwisające gałęzie i pnie przy drogach publicznych czy liniach energetycznych.
Odpowiedzi udzielił: inż. Leon Jagoda jest zastępcą dyrektora ds. gospodarki leśnej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie