Koniec PKK i PKZ? Projekt UDER87 - projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (UDER 87) [kliknij] - zapowiada cyfrową przebudowę systemu szkolenia i egzaminowania kierowców.
Projekt ustawy oznaczony numerem UDER87 może okazać się jedną z ważniejszych zmian organizacyjnych dla środowiska szkolenia i egzaminowania kierowców w ostatnich latach. Na pierwszy rzut oka projekt dotyczy przede wszystkim cyfryzacji administracji, modernizacji CEPiK, elektronicznego prawa jazdy, rejestracji pojazdów i usprawnienia obiegu danych między urzędami. Jednak dla instruktorów, właścicieli ośrodków szkolenia kierowców, wykładowców, egzaminatorów i WORD-ów jego znaczenie jest znacznie głębsze.
To nie jest wyłącznie projekt o „mObywatelu”, „e-wnioskach” czy ograniczeniu liczby wizyt w urzędzie. To projekt, który zmienia filozofię obsługi kandydata na kierowcę i kierowcy zawodowego. Dotychczasowy model, oparty w dużej mierze na dokumentach, zaświadczeniach, profilach, wydrukach i papierowym obiegu informacji, ma zostać zastąpiony modelem, w którym podstawowe znaczenie będą miały dane zgromadzone w centralnej ewidencji kierowców.
Dla branży oznacza to jedno: nadchodzi rzeczywistość, w której najważniejsze pytanie nie będzie już brzmiało: „czy kursant ma dokument?”, lecz: czy właściwa informacja znajduje się w systemie, jest poprawna i widoczna dla uprawnionych podmiotów?
Zmiana najważniejsza: likwidacja PKK i PKZ w dotychczasowym znaczeniu
Najbardziej symboliczna i praktycznie odczuwalna zmiana dotyczy odejścia od profilu kandydata na kierowcę oraz profilu kierowcy zawodowego jako odrębnych, rozpoznawalnych w branży instytucji proceduralnych.
Przez lata PKK stał się dla OSK pojęciem podstawowym. Kandydat przychodził do szkoły jazdy z numerem PKK, a ośrodek rozpoczynał szkolenie po jego zweryfikowaniu. W praktyce PKK był czymś więcej niż technicznym profilem. Stał się przepustką do kursu, potwierdzeniem, że kandydat został „założony” w systemie, że posiada wymagane orzeczenie lekarskie, że można go przypisać do szkolenia i później skierować na egzamin.
Podobną funkcję w obszarze kierowców zawodowych pełnił PKZ, czyli profil kierowcy zawodowego. Był istotny przy kwalifikacjach, szkoleniach okresowych i dalszej obsłudze kodu 95.
Projekt UDER87 zakłada zmianę tej logiki. Nie chodzi o to, że zniknie potrzeba identyfikacji kandydata, sprawdzenia jego danych, orzeczeń czy uprawnień. Wręcz przeciwnie. Te elementy pozostaną, ale mają być obsługiwane bezpośrednio przez dane zgromadzone w centralnej ewidencji kierowców, a nie przez profil rozumiany jako osobny etap czy dokument proceduralny.
Dla przeciętnego kandydata może to brzmieć prosto: mniej papierów, mniej biegania po urzędach, więcej spraw załatwianych elektronicznie. Dla OSK oznacza to jednak konieczność zmiany sposobu pracy. Dotychczasowe pytanie: „czy ma Pan/Pani PKK?” może przestać być wystarczające. W jego miejsce pojawi się pytanie: czy w systemie są kompletne i poprawne dane pozwalające rozpocząć szkolenie?
To pozornie drobna różnica, ale praktycznie bardzo istotna. Szkoła jazdy nie będzie mogła opierać się wyłącznie na przyzwyczajeniu do numeru profilu. Będzie musiała nauczyć się funkcjonować w systemie, w którym podstawą działania jest bieżąca weryfikacja danych.
Od dokumentu do danych, czyli nowa filozofia systemu
Najważniejszą osią projektu jest przejście z modelu dokumentowego na model ewidencyjny. Dotychczas wiele czynności w procesie uzyskiwania prawa jazdy opierało się na zaświadczeniach, dokumentach, potwierdzeniach i profilach. Po zmianach kluczowa ma być informacja w centralnej ewidencji.
To oznacza, że dane o wniosku, badaniach, szkoleniu, kwalifikacji, uprawnieniach, ograniczeniach, zakazach czy dopuszczeniu do egzaminu mają funkcjonować w jednym cyfrowym obiegu.
Dla branży szkoleniowej jest to zmiana fundamentalna. W nowym modelu zaświadczenie o ukończeniu szkolenia nie będzie już tylko dokumentem wydanym kursantowi. Projekt przewiduje, że informacja o ukończeniu szkolenia ma trafić do centralnej ewidencji kierowców. W praktyce to właśnie wpis w systemie będzie decydował o dalszej możliwości przystąpienia do egzaminu.
Oznacza to, że dobrze przeprowadzony kurs nie kończy się już w momencie ostatniej jazdy, egzaminu wewnętrznego czy wydania zaświadczenia. Kończy się dopiero wtedy, gdy dane zostały prawidłowo przekazane i są widoczne w systemie.
To bardzo ważna zmiana mentalna dla właścicieli OSK. Cyfrowa obsługa kursanta nie będzie dodatkiem do szkolenia. Stanie się integralną częścią usługi szkoleniowej.
Elektroniczne prawo jazdy i e-wniosek - wygoda dla obywatela, nowe obowiązki dla zaplecza
Projekt przewiduje również elektroniczne prawo jazdy, udostępniane na podstawie danych zgromadzonych w centralnej ewidencji kierowców. Prawo jazdy w postaci elektronicznej ma potwierdzać posiadanie uprawnienia do kierowania pojazdami na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Z punktu widzenia obywatela jest to naturalny kierunek. Skoro wiele dokumentów funkcjonuje już cyfrowo, podobna zmiana w zakresie prawa jazdy wydaje się konsekwencją rozwoju administracji elektronicznej. Ale dla branży szkoleniowo-egzaminacyjnej najważniejsze jest coś innego: elektroniczny dokument będzie tylko widoczną dla użytkownika warstwą systemu. Prawdziwe znaczenie będą miały dane, na podstawie których taki dokument zostanie udostępniony.
Podobnie należy patrzeć na elektroniczny wniosek o wydanie prawa jazdy. Projekt zakłada możliwość składania wniosku przez usługę elektroniczną udostępnioną przez ministra właściwego do spraw informatyzacji albo w urzędzie, ale również w formule elektronicznej. Przewidziano też rozwiązania dotyczące podpisu składanego na urządzeniu odwzorowującym podpis własnoręczny, elektronicznego przekazywania danych oraz odbioru dokumentu w wybranym urzędzie lub jego doręczenia.
Dla kursanta będzie to wygodne. Dla OSK może oznaczać nowy rodzaj pytań i problemów. Kandydaci będą przychodzić do szkoły z różnym poziomem wiedzy cyfrowej. Jedni poradzą sobie z wnioskiem samodzielnie, inni będą oczekiwać pomocy. Część będzie przekonana, że „wszystko już załatwiła”, choć w systemie może brakować określonych danych. Inni będą mylić elektroniczny wniosek z dopuszczeniem do szkolenia.
Dlatego OSK powinny przygotować jasne instrukcje dla kandydatów: co trzeba zrobić przed rozpoczęciem kursu, jakie dane muszą być widoczne, co oznacza zgoda rodzica, jak sprawdzić status sprawy, co zrobić w razie błędu.
W najbliższych latach dobra szkoła jazdy będzie musiała być nie tylko dobra dydaktycznie. Będzie musiała być również dobra proceduralnie i cyfrowo.
Koniec papierowego zaświadczenia? Dla OSK to zmiana organizacyjna, nie kosmetyczna
Jedną z najważniejszych konsekwencji projektu dla ośrodków szkolenia kierowców jest zmiana dotycząca potwierdzania ukończenia szkolenia. Projekt zmierza do tego, aby zaświadczenie o ukończeniu szkolenia było w praktyce zastępowane informacją wprowadzoną do centralnej ewidencji kierowców.
Warto zatrzymać się przy tej zmianie, bo jej znaczenie może być niedoceniane.
Dotychczas zaświadczenie miało bardzo konkretną funkcję. Było potwierdzeniem, że osoba ukończyła szkolenie wymagane przepisami. Nawet jeśli część obiegu odbywała się elektronicznie, w świadomości kursanta i wielu szkół wciąż istniał pewien dokumentowy finał kursu: ukończyłem szkolenie, otrzymałem potwierdzenie, mogę iść dalej.
W modelu projektowanym najważniejsze będzie nie to, czy kursant „dostał papier”, ale czy informacja o ukończeniu szkolenia została prawidłowo wprowadzona do CEK.
Jeżeli OSK nie przekaże danych, przekaże je z opóźnieniem albo popełni błąd, konsekwencje mogą być natychmiastowe. Kandydat może nie zostać dopuszczony do egzaminu. WORD może nie widzieć podstawy do przeprowadzenia części praktycznej. Kursant, który zapłacił za szkolenie i przygotował się do egzaminu, będzie miał pretensje nie do abstrakcyjnego systemu, ale do konkretnej szkoły jazdy.
Dlatego właściciele OSK powinni potraktować tę zmianę jako sygnał do przeglądu wewnętrznych procedur. Trzeba będzie jasno ustalić:
kto odpowiada za wprowadzenie danych do systemu, kiedy dane są wprowadzane, kto sprawdza ich poprawność, jak weryfikowany jest PESEL, jak dokumentowane jest ukończenie szkolenia, jak szkoła reaguje na błąd, jak informuje kursanta o statusie sprawy oraz kto odpowiada za kontakt z urzędem lub WORD-em w przypadku rozbieżności.
To już nie jest zwykła administracja biurowa. To element bezpieczeństwa prawnego szkoły jazdy.
WORD i egzaminator w nowej rzeczywistości: egzamin zależny od danych
Projekt wzmacnia również znaczenie centralnej ewidencji kierowców na etapie egzaminu państwowego. WORD ma weryfikować warunki dopuszczenia osoby do egzaminu na podstawie danych znajdujących się w CEK. Jeżeli w ewidencji nie będzie informacji o ukończeniu wymaganego szkolenia, osoba nie będzie mogła być egzaminowana w zakresie, w jakim takie szkolenie jest wymagane.
To rozwiązanie może uporządkować proces egzaminacyjny. Z punktu widzenia WORD-u i egzaminatora sytuacja powinna być formalnie czytelniejsza: system wskazuje, czy osoba spełnia warunki. Nie trzeba opierać się na papierowych zaświadczeniach, wyjaśnieniach kandydata czy telefonicznych ustaleniach.
Ale jest też druga strona. Każdy system cyfrowy jest tak dobry, jak dane, które się w nim znajdują. Jeżeli dane są niepełne, błędne albo nieaktualne, problem pojawia się w najbardziej wrażliwym momencie - przed egzaminem.
Kandydat, który przyjechał na egzamin, często po wielu tygodniach oczekiwania, może nie rozumieć, dlaczego nie zostaje dopuszczony. Z jego perspektywy kurs został ukończony, opłata wniesiona, termin zarezerwowany, a stres egzaminacyjny już się rozpoczął. Informacja, że „system nie pokazuje ukończenia szkolenia”, będzie dla niego trudna do przyjęcia.
Dlatego WORD-y będą potrzebowały bardzo jasnych procedur komunikacji. Egzaminatorzy i pracownicy obsługi klienta powinni wiedzieć, jak wyjaśniać takie sytuacje spokojnie, rzeczowo i bez przerzucania odpowiedzialności. OSK z kolei powinny unikać sytuacji, w której kursant dowiaduje się o problemie dopiero w ośrodku egzaminowania.
To kolejny argument za tym, aby szkoły jazdy traktowały cyfrowy obieg danych jako część jakości szkolenia.
Instruktor jako przewodnik po nowej procedurze
W praktyce to instruktor często będzie pierwszą osobą, która wyjaśni kandydatowi, „jak to teraz działa”. Kandydaci nie czytają projektów ustaw. Nie śledzą zmian w CEK. Nie analizują przepisów przejściowych. Oni pytają prosto: co mam zrobić, żeby rozpocząć kurs i zdać egzamin?
Dlatego rola instruktora może się rozszerzyć. Oczywiście podstawowym zadaniem instruktora nadal pozostaje nauczanie bezpiecznego, odpowiedzialnego i zgodnego z przepisami kierowania pojazdem. Ale w nowym modelu instruktor musi również rozumieć procedurę na tyle, aby nie wprowadzać kursanta w błąd.
Jeżeli zniknie PKK w dotychczasowym znaczeniu, trzeba będzie przestać posługiwać się starymi skrótami myślowymi. Zdanie „proszę załatwić PKK” może okazać się nieaktualne albo mylące. Zamiast tego potrzebne będzie wyjaśnienie: należy złożyć odpowiedni wniosek, mieć wymagane dane w systemie, posiadać numer PESEL, uzyskać wymagane orzeczenie lekarskie, a w przypadku osób niepełnoletnich także zgodę rodzica lub opiekuna wyrażoną w odpowiedni sposób.
To może wydawać się drobiazgiem, ale właśnie takie drobiazgi budują profesjonalizm szkoły jazdy. Kandydat, który otrzyma jasną instrukcję, uniknie frustracji. Kandydat, który zostanie odesłany od okienka do systemu, od systemu do urzędu, od urzędu do OSK, szybko uzna, że nikt nad tym nie panuje.
Właściciele OSK powinni więc przeszkolić nie tylko pracowników biura, ale również instruktorów. Instruktor nie musi być urzędnikiem, ale powinien znać podstawową logikę nowego procesu.
Właściciel OSK: czas na audyt procedur
Z perspektywy właściciela OSK projekt UDER87 powinien uruchomić bardzo praktyczne pytanie: czy moja szkoła jest gotowa na pełniejszą cyfryzację obiegu danych?
Nie chodzi o deklarację: „mamy komputer i dostęp do systemu”. Chodzi o realną organizację pracy. W wielu szkołach jazdy administracja działa w sposób zwyczajowy. Jedna osoba wie, gdzie co kliknąć. Druga ma dostęp do dokumentów. Instruktor przekazuje informację ustnie. Kursant dzwoni, bo nie wie, czy może już zapisać się na egzamin. Ktoś „zaraz to sprawdzi”. Taki model może funkcjonować, dopóki konsekwencje błędu są ograniczone. W cyfrowym systemie, w którym brak wpisu może zablokować egzamin, przestaje być bezpieczny.
OSK powinny przygotować wewnętrzne standardy obsługi kursanta. Na przykład: kandydat otrzymuje instrukcję krok po kroku przed zapisem; pracownik biura weryfikuje, czy dane pozwalają rozpocząć szkolenie; przed zakończeniem kursu sprawdzana jest kompletność dokumentacji; po egzaminie wewnętrznym dane są wprowadzane niezwłocznie; kursant otrzymuje informację, że szkoła zakończyła czynności po swojej stronie; ewentualne błędy są rejestrowane i wyjaśniane.
Brzmi formalnie? Tak. Ale właśnie w tym kierunku zmierza branża. Szkolenie kierowców coraz mniej będzie przypominać działalność opartą wyłącznie na relacji instruktor-kursant, a coraz bardziej profesjonalną usługę edukacyjną osadzoną w cyfrowym systemie państwowym.
Osoby niepełnoletnie i zgoda rodzica - ważna zmiana praktyczna
Projekt przewiduje również zmianę dotyczącą osób, które nie ukończyły 18 lat. Zgoda rodzica albo opiekuna na rozpoczęcie szkolenia ma być wyrażana we wniosku o wydanie prawa jazdy.
To istotne szczególnie w kontekście szerszej dyskusji o dopuszczaniu młodszych osób do procesu uzyskiwania uprawnień. Dla OSK oznacza to, że zgoda rodzica nie powinna być traktowana jako luźne oświadczenie przechowywane wyłącznie w dokumentacji szkoły. Będzie elementem procesu wnioskowego.
W praktyce szkoła jazdy będzie musiała upewnić się, że osoba niepełnoletnia rzeczywiście spełnia warunki rozpoczęcia szkolenia, a zgoda została prawidłowo wyrażona. Błąd na tym etapie może mieć konsekwencje nie tylko organizacyjne, ale również prawne.
Warto więc przygotować osobną procedurę dla kandydatów niepełnoletnich. Powinna ona jasno wskazywać, kto składa zgodę, w jaki sposób, na jakim etapie i co OSK musi zweryfikować przed rozpoczęciem zajęć.
Kierowcy zawodowi, kod 95 i szkolenia okresowe
Projekt ma znaczenie nie tylko dla kandydatów na prawo jazdy kategorii B. Istotne zmiany obejmują również kierowców zawodowych, kwalifikację wstępną, kwalifikację przyspieszoną, kwalifikacje uzupełniające, szkolenia okresowe oraz kartę kwalifikacji kierowcy.
W tym obszarze szczególnie ważne są dwa kierunki: wymóg posiadania numeru PESEL oraz oparcie procesu na danych w centralnej ewidencji kierowców. Ośrodki prowadzące szkolenia zawodowe będą musiały zwracać uwagę na to, czy osoba przystępująca do kwalifikacji lub szkolenia okresowego ma prawidłowe dane identyfikacyjne i czy informacje o szkoleniu, badaniach oraz kwalifikacjach zostały prawidłowo przekazane.
Dla przedsiębiorców transportowych i kierowców zawodowych może to być ułatwienie, jeżeli system zadziała sprawnie. Mniej papierowych dokumentów, mniej zaświadczeń, szybsza wymiana informacji. Ale dla ośrodków szkolenia oznacza to większą odpowiedzialność za dane. W branży transportowej czas ma bezpośrednie znaczenie ekonomiczne. Błąd w danych może opóźnić uzyskanie wpisu, karty kwalifikacji albo możliwości wykonywania pracy.
Dlatego podmioty szkolące kierowców zawodowych powinny potraktować projekt jako impuls do uporządkowania procedur równie poważnie jak OSK szkolące kandydatów na prawo jazdy.
PESEL jako klucz do systemu - ułatwienie czy bariera?
Jedną z najbardziej praktycznie odczuwalnych zmian może być wymóg posiadania numeru PESEL. Projekt przewiduje ten warunek w wielu miejscach: przy ubieganiu się o prawo jazdy, wymianie dokumentu, kwalifikacjach kierowców zawodowych i szkoleniach okresowych.
Z punktu widzenia administracji jest to rozwiązanie logiczne. PESEL pozwala jednoznacznie identyfikować osobę w systemach publicznych i ogranicza ryzyko pomyłek. Jeżeli wiele rejestrów ma ze sobą współpracować, wspólny identyfikator jest bardzo wygodny.
Problem polega na tym, że w praktyce szkoleniowej spotykamy wiele osób, które legalnie przebywają w Polsce, chcą uzyskać uprawnienia albo pracować jako kierowcy, ale ich sytuacja formalna nie zawsze jest prosta. Dotyczy to zwłaszcza cudzoziemców. Dla nich wymóg PESEL może oznaczać dodatkowy etap przed rozpoczęciem kursu lub szkolenia.
Właściciele OSK powinni więc przygotować się na pytania cudzoziemców. Trzeba będzie jasno komunikować, czy numer PESEL jest konieczny, na jakim etapie, co zrobić, jeżeli kandydat go nie posiada, i czy możliwe jest rozpoczęcie jakichkolwiek czynności przed jego uzyskaniem.
To również temat dla ustawodawcy i administracji: zmiana cyfrowa nie powinna tworzyć niepotrzebnych barier tam, gdzie celem jest uproszczenie procedur.
Zakazy prowadzenia pojazdów, zatrzymania prawa jazdy i szybszy obieg informacji
Projekt obejmuje także przepisy dotyczące przekazywania informacji o zakazach prowadzenia pojazdów, zatrzymaniu prawa jazdy i danych istotnych dla organów administracji. Sąd ma przekazywać informacje do centralnej ewidencji kierowców w sposób elektroniczny, z określeniem zakresu zakazu, w tym kategorii uprawnień.
Z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego jest to kierunek słuszny. Jeżeli ktoś ma orzeczony zakaz prowadzenia pojazdów, informacja o tym powinna możliwie szybko i precyzyjnie znaleźć się w systemie. Nie powinno być sytuacji, w której opóźnienie w obiegu dokumentów pozwala osobie objętej zakazem korzystać z uprawnień albo przystępować do procedur, do których nie powinna być dopuszczona.
Dla WORD i OSK oznacza to większą zależność od danych systemowych. Jeżeli system wskazuje zatrzymanie prawa jazdy, cofnięcie uprawnień albo zakaz, podmiot szkolący lub egzaminujący nie może tej informacji ignorować. Jednocześnie trzeba pamiętać o ryzyku błędu. Jeżeli dane w CEK będą nieaktualne, obywatel może ponieść konsekwencje pomyłki systemowej.
Dlatego cyfryzacja musi iść w parze z jasnymi procedurami korekty danych. To ważne nie tylko z perspektywy obywatela, ale także z perspektywy OSK i WORD, które będą musiały opierać swoje działania na informacjach z systemu.
Cyfryzacja nie zmniejsza odpowiedzialności - ona ją przesuwa
W debacie publicznej cyfryzacja często jest przedstawiana jako uproszczenie. I w wielu aspektach tak rzeczywiście będzie. Kandydat może załatwić więcej spraw online. Urząd może szybciej pobierać dane. WORD może łatwiej weryfikować warunki. OSK może ograniczyć papierową dokumentację.
Ale z punktu widzenia branży trzeba powiedzieć jasno: cyfryzacja nie oznacza braku odpowiedzialności. Ona jedynie przesuwa odpowiedzialność w inne miejsce.
W starym modelu problemem mógł być brak zaświadczenia, nieczytelny dokument, zagubiona kopia albo konieczność doniesienia papieru. W nowym modelu problemem będzie brak wpisu, błędny PESEL, nieprzekazana informacja, nieaktualne orzeczenie, rozbieżność między systemami albo opóźnienie synchronizacji danych.
To wymaga innego rodzaju kompetencji. Właściciel OSK musi rozumieć nie tylko przepisy dotyczące szkolenia, ale również obieg informacji. Instruktor musi wiedzieć, co powiedzieć kursantowi. Pracownik biura musi sprawnie obsługiwać system i wychwytywać błędy. WORD musi mieć procedury weryfikacji i komunikacji. Egzaminator musi być przygotowany na sytuacje, w których kandydat nie zostaje dopuszczony do egzaminu z powodów formalno-systemowych.
To jest nowa rzeczywistość branży.
Potencjalne problemy i pytania, których nie wolno pominąć
Projekt UDER87 ma wyraźny kierunek modernizacyjny i deregulacyjny. W wielu aspektach może uporządkować procesy, ograniczyć papierologię i przyspieszyć obsługę spraw. Nie oznacza to jednak, że jest wolny od pytań.
1. Czy likwidacja PKK i PKZ rzeczywiście uprości życie OSK, czy tylko przeniesie obowiązki do systemu? Jeżeli dane będą łatwo dostępne, aktualne i poprawne, zmiana może być korzystna. Jeżeli jednak system będzie zawodny, szkoły jazdy staną się pierwszym miejscem, w którym kandydaci będą szukać wyjaśnień.
2. Kto odpowie przed kandydatem, gdy CEK nie pokaże ukończonego szkolenia? Kandydat nie będzie analizował, czy zawinił OSK, urząd, system, lekarz, psycholog czy operator techniczny. Dla niego liczyć się będzie skutek: nie może przystąpić do egzaminu.
3. Czy wymóg PESEL nie stanie się nową barierą wejścia cudzoziemców do systemu szkolenia? Dla administracji PESEL jest wygodny. Dla osoby, która dopiero organizuje swój pobyt w Polsce, może być dodatkowym obowiązkiem i źródłem opóźnień.
4. Czy małe OSK będą gotowe organizacyjnie na pełniejszą cyfryzację? Duże ośrodki często mają rozbudowane biura, procedury i osoby odpowiedzialne za dokumentację. W małych szkołach wiele rzeczy robi właściciel, instruktor i jedna osoba administracyjna. Tam zmiana może być bardziej odczuwalna.
5. Czy WORD-y będą miały sprawne procedury awaryjne? Co w sytuacji awarii systemu? Co, gdy dane są niepełne? Co, gdy kandydat twierdzi, że spełnia warunki, a CEK wskazuje inaczej? Jak komunikować odmowę dopuszczenia do egzaminu, żeby była zrozumiała i nie eskalowała konfliktu?
6. Jak szybko i skutecznie będzie można poprawiać błędne dane? To może być najważniejszy test całego systemu. Cyfryzacja jest bezpieczna wtedy, gdy obywatel i instytucje mają możliwość szybkiej korekty oczywistych błędów.
Branża musi przygotować się wcześniej, nie dopiero po wejściu przepisów
Najgorszą strategią byłoby potraktowanie projektu jako odległej sprawy administracji publicznej. To błąd. Jeżeli projekt zostanie uchwalony w podobnym kształcie, OSK, instruktorzy, WORD-y i podmioty szkolące kierowców zawodowych będą musiały dostosować się do nowego modelu.
Warto już teraz pomyśleć o kilku działaniach.
Po pierwsze, trzeba przeanalizować własny obieg dokumentów i danych. Jak dziś szkoła potwierdza ukończenie szkolenia? Kto odpowiada za wpisy? Jak wygląda kontrola poprawności danych? Jak szybko kursant otrzymuje informację, że może zapisać się na egzamin?
Po drugie, należy przygotować komunikację dla kandydatów. Prosta instrukcja „krok po kroku” może oszczędzić wielu nieporozumień. Kandydat powinien wiedzieć, co musi zrobić przed kursem, co robi OSK, kiedy może zapisać się na egzamin i co oznacza brak danych w systemie.
Po trzecie, trzeba przeszkolić instruktorów. To oni najczęściej odpowiadają na pytania kursantów. Nawet najlepsza procedura biurowa nie zadziała, jeżeli instruktor będzie przekazywał nieaktualne informacje.
Po czwarte, właściciele OSK powinni przygotować procedury błędów i reklamacji. Jeżeli kandydat nie zostanie dopuszczony do egzaminu z powodu braku wpisu, szkoła musi wiedzieć, co robić natychmiast: kto sprawdza sprawę, kto kontaktuje się z WORD, kto informuje kursanta, jak dokumentuje się czynności.
Po piąte, organizacje branżowe powinny zgłaszać pytania i uwagi do projektu. Szczególnie w zakresie przepisów przejściowych, obsługi cudzoziemców, odpowiedzialności za błędy danych oraz praktycznej współpracy OSK-WORD-starosta-CEK.
Podsumowanie: mniej papieru, więcej odpowiedzialności za dane
Projekt UDER87 może być początkiem ważnej zmiany w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców. Likwidacja PKK i PKZ w dotychczasowym znaczeniu, elektroniczne wnioski, elektroniczne prawo jazdy, przekazywanie danych o szkoleniu do CEK, weryfikacja dopuszczenia do egzaminu na podstawie ewidencji oraz szybszy obieg informacji o zakazach i zatrzymaniach prawa jazdy tworzą nowy model działania.
Dla obywatela ma być prościej. Dla administracji - sprawniej. Dla systemu bezpieczeństwa ruchu drogowego - bardziej spójnie.
Ale dla branży OSK i WORD oznacza to konieczność dostosowania się do nowej rzeczywistości. W tej rzeczywistości profesjonalizm nie będzie polegał tylko na dobrym szkoleniu praktycznym, wysokiej kulturze pracy instruktora i rzetelnym przygotowaniu do egzaminu. Coraz większe znaczenie będzie miała również jakość obsługi danych.
Można powiedzieć, że nadchodzi czas, w którym szkoła jazdy będzie oceniana nie tylko po tym, jak uczy jeździć, ale także po tym, czy potrafi bezpiecznie przeprowadzić kandydata przez cyfrowy proces uzyskania uprawnień.
A to oznacza, że koniec PKK i PKZ nie jest tylko zmianą nazewnictwa. To symboliczny koniec pewnej epoki w organizacji szkolenia kierowców. I początek epoki, w której najważniejszym dokumentem stanie się nie kartka, profil czy zaświadczenie, lecz prawidłowa informacja w systemie.
Jakub Grabowski, b. wieloletni instruktor nauki jazdy i egzaminator, z ramienia Mazowieckiego Urzędu Marszałkowskiego nadzorujący działania word-ów, ekspert tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS