Od lat wielokrotnie jest stawiane pytanie czy osoba z cukrzycą może prowadzić uzyskać prawo jazdy i prowadzić pojazd. Dziś przywołamy stanowisko zaprezentowane w wyroku Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim.
Diabnetyk w ruchu drogowym. W ruchu drogowym uczestniczą osoby chore na cukrzycę. Mogą prowadzić pojazd, a nawet uzyskać zawodowe prawo jazdy. Diabetycy mogą uzyskiwać zawodowe prawo jazdy kategorii: C, D, C+E, D+E, oczywiście po wcześniejszym uzyskaniu zaświadczenia o braku przeciwskazań – potwierdzenia zdolności do bezpiecznego wykonywania pracy. Jednak, choroba powinna być kontrolowana np. pod kątem możliwych powikłań jak uszkodzenie wzroku, poważne epizody hipoglikemii. Kierowca jest zobowiązany regularnie kontrolować swój stan zdrowia, przestrzegać zaleceń lekarzy, poddawać się specjalistycznym badaniom i posiadać zaświadczenie lekarskie o braku przeciwwskazań. Konieczne jest posiadanie źródła cukru w pojeździe i umiejętność reagowania na spadki/wzrosty glikemii, też posiadanie wzbogaconej np. o glukometr, paski, czy insulinę, apteczki. Oczywistym jest, iż powinien on unikać jazdy, gdy jego stan zdrowia nie jest najlepszy. Jeżeli już jest w tracie zaplanować przerwy średnio co 2 godziny podczas których, odpoczywa, mierzy cukru, relaksuje się.
Wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy (2025 r.). Taka oto sytuacja miała miejsce: kierowca - od wielu lat chory na cukrzycę - zderzył się z autobusem.
Od lat leczący się - od ponad dwóch dekad - na cukrzycę typu 1 kierowca, którego samochód zderzył się z jadącym autobusem. Sąd pierwszej instancji orzekł, iż nie poniesie za to odpowiedzialności - wyrok Sądu Okręgowego w Świdnicy. W uzasadnieniu przywołano, iż nie da się bowiem ze stuprocentową pewnością ustalić, jaki udział w całym zdarzeniu miała choroba. Prokurator podnosił, iż kierowca mając świadomość stanu swojego zdrowia i konieczności przyjmowania insuliny w sposób, w jaki zalecił lekarz, wsiadł za kierownicę bez zjedzenia śniadania. Po czym gdy już był w trasie doszło u niego do niekontrolowanego spadku poziomu cukry czyli tzw. hipoglikemii. – Prokuratura orzekła, iż - skutkiem chwilowego załamania stanu jego zdrowia był zjazd na przeciwległy pas ruchu i doprowadzenie do zderzenia z autobusem wycieczkowym.
Kierowca został oskarżony o nieumyślnie spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym, zagrażającą życiu i zdrowiu pasażerów drugiego pojazdu (pasażerowie, którzy w momencie zdarzenia nie mieli zapiętych pasów, doznali obrażeń ciała). Kierowca zaprzeczał twierdząc, iż zjadł posiłek i dawkę insuliny. Z takim tokiem rozumowania nie zgodziła się prokuratura. Nie przekonała jej argumentacja, jakoby wydane opinie biegłych nie dały jednoznacznej odpowiedzi co do rzekomej winy kierowcy, a więc wszelkie wątpliwości - zgodnie z prawem - trzeba rozstrzygnąć na korzyść oskarżonego. Kierowca został uniewinniony.
Wyrok Sądu Okręgowego w Piotrkowie Trybunalskim (sygnatura akt IV Ka 309/24) - wydział karny odwoławczy. Sprawa w drugiej instancji została rozpatrzona przez Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim. Dziś już wyrok prawomocny.
Według Sądu Okręgowego prokuratura, forsując swoje racje, w znacznej mierze oparła się na informacji, podanej ratownikom medycznym przy uzupełnianiu karty czynności ratunkowych przez samego kierowcę. W późniejszych wyjaśnieniach jednak się z tego wycofał (zaś SO sam doszedł później do wniosku, że mężczyzna mógł być wówczas w stanie uniemożliwiającym wskazanie takich faktów ze stuprocentową pewnością). Sporządzający opinie biegli również oparli się na tym, co znalazło się we wspomnianej karcie. Uznali bowiem, że - biorąc pod uwagę cały łańcuch zdarzeń - jest to bardziej prawdopodobne niż później przedstawiona przez kierowcę wersja. Powołany biegły diabetolog potwierdził, że nawet jeśli brak posiłku, to najbardziej prawdopodobna przyczyna, nie można wykluczyć też innych. Kolejny powołany biegły diabetolog wydał opinię, iż nawet dokładne stosowanie się do lekarskich zaleceń nie zapobiegnie w pełni ryzyku „niedocukrzenia” osób leczonych insuliną, a czynników mogących zaburzyć jej wchłanianie jest wiele. Epizody hipoglikemii mogą pozostać niewyjaśnione. Nawet więc, jeśliby przyjąć, że najbardziej prawdopodobną przyczyną takiego stanu było pominięcie śniadania, to nie można wykluczyć innych powodów. A te również mogły wywołać zaburzenia świadomości – łącznie z jej utratą. Nie wykluczono też wersji kierowcy, że śniadanie faktycznie zjadł, leki przyjął, a przytomność ostatecznie i tak stracił. Biegły podkreślał, że każdy przypadek może być inny, a przy przebiegu bezobjawowej hipoglikemii pacjent nie odczuwa objawów „niedocukrzenia”.
W swoim wyroku Sąd Odwoławczy uznał, że zespołu biegłych, jakoby do utraty przytomności nie doszło, jak i przeciwna wersja samego kierowcy, który przekonywał, że w dniu wypadku zadbał o siebie tak samo, jak każdego innego, są tak samo prawdopodobne. Nie ma też żadnych jednoznacznych dowodów przesądzających, że mógł on wyłapać symptomy hipoglikemii.
Trzeba zgodzić się z opinią, iż wyroki w sprawach wypadków spowodowanych przez kierowców z cukrzycą nie są jednoznaczne i zależą od tego, czy do utraty przytomności (najczęściej hipoglikemii) doszło nagle i niespodziewanie, czy też kierowca zlekceważył objawy lub nie dbał o prawidłowe leczenie.
Wyrok jest prawomocny, kierowca nie odpowie za wypadek. Eksperci określili wyrok jako przełomowy. Należy jednak dodać, iż mimo wyroku uniewinniającego w procesie karnym (art. 177 Kodeksu karnego), pozostaje kwestia odpowiedzialności cywilnej. Ubezpieczyciel (OC) zazwyczaj i tak wypłaca odszkodowanie ofiarom, gdyż odpowiedzialność cywilna kierowcy opiera się na zasadzie ryzyka (związanej z samym faktem prowadzenia niebezpiecznego urządzenia, jakim jest auto), a nie tylko na winie. (jm)