W ostatnich tygodniach temat zmian w systemie szkolenia i egzaminowania kierowców stał się jednym z najczęściej dyskutowanych zagadnień w branży. Jako Prezes Związku Pracodawców Ośrodków Szkolenia Kierowców, po walnym spotkaniu naszego środowiska [kliknij], a także po udziale w pracach grupy eksperckiej przy Ministerstwie Infrastruktury [kliknij] oraz rozmowach z posłami sejmowej Komisji Infrastruktury, podchodzę do tych zmian ze spokojem - ale i z pełnym przekonaniem o ich konieczności.
Nie ulega wątpliwości, że reformy są nie tylko potrzebne, ale wręcz nieuniknione. Wynikają one z obowiązku implementacji przepisów narzuconych przez Unię Europejską, które zobowiązują Polskę do dostosowania krajowego systemu szkolenia kierowców do nowoczesnych standardów. W praktyce oznacza to wprowadzenie przez Ministerstwo Infrastruktury istotnych, a w wielu aspektach wręcz rewolucyjnych zmian. Trzeba pamiętać, że obecne regulacje w dużej mierze pozostają niezmienione od ponad trzydziestu lat.
Z perspektywy szkoleniowca z niemal czterdziestoletnim doświadczeniem mogę powiedzieć jedno - każda zmiana na przestrzeni lat wpływała na poziom zdawalności egzaminów. Nie zawsze był to wpływ pozytywny, ale nie to powinno być naszym głównym kryterium oceny reform. Najważniejsze jest bezpieczeństwo na drogach.
W mojej ocenie głosy sprzeciwu, szczególnie ze strony właścicieli małych, jednoosobowych ośrodków szkolenia, często nie uwzględniają najważniejszego celu - jakim jest rzetelne przygotowanie przyszłego kierowcy. Kierowcy, który nie tylko zda egzamin, ale przede wszystkim będzie potrafił przewidywać zagrożenia i odpowiednio na nie reagować.
Dlatego konieczne jest wprowadzenie kompleksowego podejścia do szkolenia. Powinno ono obejmować:
* rzetelne badania lekarskie, a w uzasadnionych przypadkach również psychologiczne,
* solidne przygotowanie teoretyczne prowadzone przez doświadczonych wykładowców,
* obowiązkowe szkolenie z zakresu pierwszej pomocy,
* ścisłe powiązanie teorii z praktyką podczas zajęć za kierownicą,
* dobrze przeprowadzony egzamin wewnętrzny jako realne przygotowanie do egzaminu państwowego.
Niezwykle istotnym elementem powinna być również dokumentacja procesu szkolenia - w tym nagrania audio-wideo z egzaminów wewnętrznych. Takie rozwiązanie nie tylko potwierdza jakość szkolenia, ale daje kursantowi możliwość analizy własnych błędów.
Pierwsze kroki za kierownicą powinny odbywać się na odpowiednio przygotowanym, wyłączonym z ruchu placu manewrowym. Następnie, poprzez stopniowanie trudności, kursant powinien być wprowadzany w coraz bardziej wymagające warunki drogowe. Konieczne jest także wprowadzenie obowiązkowych jazd poza obszarem zabudowanym - na drogach jedno- i dwujezdniowych, przy wykorzystaniu pojazdów o większej mocy, co najmniej 180 KM. To właśnie brak doświadczenia w prowadzeniu takich samochodów jest jedną z głównych przyczyn wypadków wśród młodych kierowców.
Nie wszystkie sytuacje da się przećwiczyć w trakcie standardowego kursu. Dlatego niezbędnym uzupełnieniem powinny być nowoczesne symulatory, które pozwalają odtworzyć trudne warunki - zmienną nawierzchnię, pogodę, siłę wiatru czy parametry pojazdu.
Również infrastruktura szkoleniowa wymaga zmian. Na autodromach linie i pachołki powinny zostać zastąpione manekinami oraz makietami pojazdów, aby odwzorować realne sytuacje drogowe. Tak szeroki zakres szkolenia wymaga oczywiście zwiększenia liczby godzin kursu.
Reforma musi rozpocząć się od podstaw - czyli od zmiany systemu kształcenia instruktorów. To oni są fundamentem jakości szkolenia. Dobrze przygotowany instruktor to dobrze przygotowany kierowca.
Argumenty dotyczące kosztów - placów manewrowych, sal wykładowych czy infrastruktury - nie mogą być stawiane ponad bezpieczeństwem. Nikt nie uczy dzieci pisać w parku na ławeczce, bo szkoła jest droga. Lotniska również buduje się poza miastami, a dojazd do autodromu jest częścią całego procesu szkolenia.
Musimy również zakończyć praktyki funkcjonowania ośrodków „w teczce” czy „w bagażniku”, gdzie szkolenie ogranicza się do schematu: „zakuć, zdać, zapomnieć”. To droga donikąd.
Naszym obowiązkiem jako szkoleniowców jest odpowiedzialność za przyszłych kierowców. Jeżeli podejdziemy do tego zadania poważnie, efekty będą widoczne - bezpieczniejsze drogi i bardziej świadomi uczestnicy ruchu.
Na koniec pozostaje życzyć wszystkim kierowcom - tym obecnym i przyszłym - szerokiej i przede wszystkim bezpiecznej drogi.
Z poważaniem Wacław Ochota, Prezes Związku Pracodawców Ośrodków Szkolenia Kierowców