Rozmowy

Dariusz Pilch. Egzamin jak „Igrzyska śmierci”?

16 lutego 2026

Dariusz Pilch. Egzamin jak „Igrzyska śmierci”?
Dariusz Pilch (fot. ze zbiorów Autora)

Egzamin jak „Igrzyska śmierci”? O tym, dlaczego system egzaminowania kandydatów na egzaminatorów wymaga pilnej zmiany - propozycja zmian w części praktycznej egzaminu weryfikującego kandydatów na egzaminatorów.

Obecny sposób egzaminowania kandydatów na egzaminatorów prawa jazdy przypomina atmosferę znaną z powieści „Igrzyska śmierci”. Chodzi o klimat towarzyszący temu egzaminowi: wysoki poziom napięcia, poczucie nieprzewidywalności oraz przekonanie, że egzamin ma przede wszystkim eliminować, a nie rzetelnie oceniać przygotowanie do zawodu.

Atmosfera ta wynika z kilku elementów. Po pierwsze, kandydaci funkcjonują w warunkach silnej presji, w których drobny błąd formalny może przesądzić o wyniku egzaminu. Po drugie, kandydaci funkcjonują w sytuacji, w której role egzaminowanego i egzaminującego bywają zamienne. Taka konstrukcja sprzyja poczuciu rywalizacji i niejasnych relacji, zamiast budować atmosferę neutralnej i bezstronnej oceny. Po trzecie, kryteria są sztywne i zero-jedynkowe tak, że osoby do niego przystępujące chcą go tylko przetrwać nie biorąc pod uwagę, że egzamin może być również nauką.

Egzamin oderwany od programu szkolenia.

Z treści Programu kursu dla kandydatów na egzaminatorów prawa jazdy można wywnioskować, że został on opracowany przez osoby posiadające wiedzę w obszarze kształcenia i oceniania. Program zawiera jasno określone obszary umiejętności, które przyszły egzaminator powinien opanować.

Wśród nich znajdują się m.in.:

* sposób przekazywania osobie egzaminowanej informacji o tym, czego może spodziewać się podczas egzaminu

* umiejętność jasnego wyrażania się, przy użyciu treści, stylu i języka odpowiednio dobranego do osoby egzaminowanej oraz sytuacji, a także umiejętności właściwego odpowiadania na pytania osób egzaminowanych,

* umiejętności informowania zdającego o popełnionym błędzie w trakcie egzaminu,

* jasne informowanie o wyniku egzaminu wraz z komentarzem,

* odnoszenie się do zdających z szacunkiem, bez wyróżniania i dyskryminowania kogokolwiek,

Umiejętności te nie są sprawdzane na egzaminie weryfikacyjnym. Egzamin praktyczny nie bada, czy kandydat potrafi egzaminować, lecz głównie to, czy potrafi wychwycić każdy błąd. A wykrywanie błędów nie jest tym samym co umiejętność egzaminowania.

Każdy egzamin powinien odzwierciedlać program szkolenia.

Zasada ta znajduje odzwierciedlenie w wytycznych dotyczących egzaminowania kandydatów na kierowców. Jeżeli w programie szkolenia kandydatów na kierowców ujęty jest np. przejazd przez przejścia dla pieszych, to ten sam element znajduje się również w „programie” egzaminu na prawo jazdy. Natomiast w egzaminie weryfikującym nie zachowano pełnej zgodności między programem szkolenia, a zakresem sprawdzanych kompetencji.

Dla porównania - jeżeli w programie szkolenia jest ujęte zagadnienie - umiejętności właściwego odpowiadania na pytania osób egzaminowanych - to ta umiejętność powinna być sprawdzana na egzaminie weryfikacyjnym.

Egzamin pełni wiele funkcji w tym: regulacyjną i rozwojową.

Rola regulacyjna polega na tym, że państwo przez egzamin wskazuje, co jest ważne społecznie. Egzamin staje się narzędziem kierowania nacisku w kształceniu - to zjawisko określane przez B. Niemierke jako „efekt zwrotny”. Jeżeli na egzaminie na prawo jazdy sprawdza się nawyk upewniania się o bezpieczeństwie w miejscach ryzykownych - np. na przejazdach kolejowych - to szkolenie też będzie ten nawyk wzmacniać.

Egzamin wyznacza standard pracy w zawodzie. To, co jest oceniane, staje się w praktyce tym, co uznaje się za najważniejsze. Jeżeli egzamin weryfikacyjny koncentruje się głównie na bezwzględnym wychwytywaniu błędów, wysyła jasny sygnał: istotą pracy egzaminatora jest kontrola i eliminacja. W efekcie uczestnicy szkolenia uczą się przede wszystkim na umiejętności wykrywania błędów popełnianych przez kandydatów na kierowców, a inne istotne umiejętności potrzebne w pracy egzaminatora, których egzamin weryfikacyjny nie mierzy, schodzą na dalszy plan - nawet jeśli są kluczowe dla jakości egzaminu na prawo jazdy.

Czy większa trudność egzaminu oznacza wyższą jakość?

Badania nad tzw. efektem egzaminatora, publikowane m.in. przez Instytut Badań Edukacyjnych, pokazują, że wynik egzaminu zależy nie tylko od wiedzy i umiejętności zdającego, lecz także od sposobu interpretacji kryteriów przez komisję, jej surowości oraz warunków organizacyjnych.

Efekt egzaminatora polega na tym, że przy tych samych kryteriach różni oceniający mogą podejmować odmienne decyzje w sytuacjach niejednoznacznych. Oznacza to, że egzamin może być trudny, a jednocześnie mało wiarygodny.

„Dokręcanie śruby” w systemie egzaminowania często przynosi skutek odwrotny do zamierzonego. W warunkach silnej presji oceniający będzie koncentrować się na literalnym stosowaniu kryteriów, zamiast dokonywać wyważonej oceny sytuacji.

Dlaczego funkcja ewaluacyjna jest szczególnie istotna.

Do kursu dla kandydatów na egzaminatorów i później do egzaminu weryfikacyjnego przystępują osoby o bardzo różnym doświadczeniu. Dla części z nich jest to pierwszy w życiu kontakt z systemem kształcenia i oceniania z perspektywy nauczyciela lub egzaminatora.

Zdarza się, że kandydatem na egzaminatora jest np. doświadczony kierowca zawodowy, który nie posiada żadnego doświadczenia dydaktycznego. Może on doskonale wykonywać swój zawód, co może rodzić przekonanie tej osoby, że skoro jest bardzo doświadczonym kierowcą to z tego względu będzie potrafił oceniać innych. Tymczasem umiejętność - nawet wybitna - prowadzenia pojazdu nie jest równoznaczna z umiejętnością rzetelnego dokonywania oceny.

Nie ma prostego przełożenia umiejętności z jednej dziedziny na kompetencje w innej, nawet jeśli wydają się one bardzo bliskie. To, że ktoś potrafi dobrze wykonywać daną czynność, nie oznacza, że potrafi ją oceniać, wyjaśniać, diagnozować błędy czy podejmować proporcjonalne i etyczne decyzje egzaminacyjne. Są to odrębne kompetencje, wymagające innego przygotowania, refleksji i świadomości własnych ograniczeń.

W takich sytuacjach szczególnego znaczenia nabiera funkcja ewaluacyjna egzaminu weryfikacyjnego. Egzamin powinien nie tylko selekcjonować, ale również pokazywać kandydatowi:

* czego jeszcze nie potrafi jako osoba oceniająca,

* w jakim zakresie myli poziom własnych umiejętności z umiejętnością oceniania innych,

* jakie elementy warsztatu egzaminatora wymagają dalszej pracy.

Brak tej funkcji może prowadzić do zjawiska przeceniania własnej trafności ocen przy braku pełnej świadomości własnych ograniczeń. Osoby o niewystarczających kompetencjach często nie dostrzegają własnych braków i przeceniają trafność swoich decyzji. W kontekście egzaminowania oznacza to, że kandydat może być przekonany o swojej trafności ocen, mimo że jego decyzje są niespójne, nadmiernie formalne lub intuicyjne.

Dla jasności - poziom ani rodzaj wykształcenia formalnego nie gwarantuje wysokiej jakości nauczania ani trafności oceny kompetencji. W praktyce można spotkać bardzo kompetentnych instruktorów i egzaminatorów z wykształceniem średnim, jak również osoby z wykształceniem wyższym, które nie radzą sobie z procesem dydaktycznym czy ocenianiem.

Egzamin, który uczy złego egzaminowania.

Egzamin nie tylko sprawdza kompetencje. On również modeluje postawy. Kandydat, który sam doświadcza egzaminu arbitralnego, silnie sformalizowanego i pozbawionego realnej informacji zwrotnej, może przenieść ten styl na własną praktykę zawodową.

Jeżeli przyszły egzaminator uczy się, że:

* najważniejsze jest „wyłapanie błędu”,

* liczy się formalna poprawność procedury, a nie sens decyzji,

* nie ma miejsca na refleksję, wyjaśnienie czy proporcjonalność,

to dokładnie taki sam model egzaminowania będzie później stosował wobec kandydatów na kierowców.

Propozycja zmiany:

Jeżeli egzamin ma być faktyczną weryfikacją to jego forma musi ulec zasadniczej zmianie.

Egzamin praktyczny kandydatów na egzaminatorów powinien polegać na:

* przeprowadzeniu symulacji egzaminu w realnych warunkach drogowych, z udziałem osoby neutralnej która grałaby rolę kandydata na kierowcę, która:

- nie jest członkiem komisji,

- nie jest innym kandydatem,

* obserwacji pracy kandydata na egzaminatora przez komisję egzaminacyjną,

* punktacji rangowej zachowań osoby zdającej, a nie jednego werdyktu zero-jedynkowego.

Ocenie powinny podlegać wszystkie kompetencje ujęte w programie kursu, w tym:

* sposób komunikacji,

* jasność poleceń,

* reakcja na pytania,

* sposób przekazania informacji o wyniku wraz z uzasadnieniem,

* umiejętność obserwacji i interpretacji sytuacji drogowych,

* konsekwencja i jednolitość oceniania,

* postawa etyczna wobec osoby egzaminowanej.

Zmiana ta mogłaby zostać wprowadzona poprzez nowelizację rozporządzenia dotyczącego egzaminowania.

Nadzór i organizacja:

Egzamin weryfikacyjny kandydatów na egzaminatorów jest egzaminem państwowym o poważnych skutkach prawnych i społecznych. Z tego względu powinien podlegać nadzorowi wyspecjalizowanej instytucji egzaminacyjnej.

Zasadne jest powierzenie:

*opracowania standardów i kryteriów - Centralnej Komisji Egzaminacyjnej,

* organizacji egzaminów - Okręgowym Komisjom Egzaminacyjnym.

Dodatkowo egzaminy powinny odbywać się w stałych, wyznaczonych miejscach, np. w miastach, w których znajdują się siedziby OKE. Mogłoby to zapewnić:

* porównywalność wyników,

* przejrzystość procedur,

* możliwość rzeczywistej analizy i nadzoru,

* ograniczenie losowości i przypadkowości.

Postulat ten może być najtrudniejszy do realizacji ponieważ jego realizacja byłaby związana ze zmianami w ustawach.

Zakończenie

Egzamin, który ma jedynie eliminować, może być skuteczny administracyjnie, ale jest szkodliwy dydaktycznie. Egzamin, który nie pełni funkcji ewaluacyjnej, nie poprawia jakości systemu - on go utrwala.

Jeżeli chcemy egzaminatorów kompetentnych i refleksyjnych, musimy zacząć od sposobu, w jaki sami ich egzaminujemy. W przeciwnym razie system będzie uczył nie odpowiedzialności, lecz bezrefleksyjnego stosowania procedury.

Dariusz Pilch