W minionym tygodniu media szeroko pisały o kandydacie na kierowcę, który egzamin teoretyczny na prawo jazdy zdał… za 139. razem. Ukończył szkolenie, zdał egzamin wewnętrzny i niestety droga do uzyskania upragnionych uprawnień okazała się niełatwa. Redakcja PRAWA DROGOWEGO@NEWS, jako skromne medium branżowe, w tej sytuacji widzi uzasadnienie do zmian legislacyjnych, do potrzeby konsultacji z instruktorami nauki jazdy, też egzaminatorami. Apelujemy, aby właśnie tak spojrzeć na tę kwestię, nie straszmy kursantów.
Przywołany przypadek z WORD w Tarnowie (marze 2026) nie jest jedynym takim rekordem. Równie zdeterminowanego kandydata na kierowcę odnotowano wcześniej w WORD Łódź Oddział w Piotrkowie Trybunalskim (luty 2021) - zdający stawał do egzaminu 200 razy, miało to trwać 17 razy, wcześniej kierowca utracił uprawnienia. WORD Elbląg - kandydat zdawał 117 razy i nie zdawał cały czas także egzaminu teoretycznego. I takich rekordzistów - zdających ponad 100 razy jest większa grupa.
Dodajmy, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami do egzaminów można przystępować nieograniczoną ilość razy, tu nie ma jakiegokolwiek limitu. Podobnie w przypadku egzaminu praktycznego. Po każdym niepowodzeniu przyszły kierowca musi ponownie zapisać się na egzamin i opłacić jego koszt.
Wracając do sugestii rozpoczęcia dyskusji w podjętej kwestii warto przywołać kilka opinii:
* szef ośrodka szkolenie kierowców: „powinny istnieć przepisy nakazujące po którymś z kolei nieudanym egzaminie wykonanie specjalistycznych badań psychologicznych predyspozycji do bycia kierowcą”;
* przedstawiciel wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego: „Ten egzamin dobrze weryfikuje wiedzę, więc, jeśli ten pan się douczy i w końcu zda, a następnie zda teorię, to przecież nie możemy wykluczać, że będzie dobrym kierowcą. Na pewno determinacji mu nie brak”;
* egzaminator: „choć przepisy nie ograniczają liczby prób, kolejne nieudane podejścia jedynie mogą skłonić do odbycia dodatkowych jazd w ośrodku szkolenia kierowców. Instruktor może tylko zasugerować powtórzenie kilku godzin jazdy, by poprawić technikę lub lepiej przygotować się do egzaminu”;
* ekspert brd: „nadal można przyjąć, że część osk szkoli „pod egzamin”. Czy w tym wypadku można mówić o jakości szkolenia?;
* kandydat na kierowcę: „niektórzy nie nadają się na kierowców, koniec i kropka. Szybki czas reakcji, umiejętność uważnej obserwacji sytuacji na drodze i podejmowania decyzji w ułamku sekundy - często da się to wyćwiczyć, ale czasem nie. Ja na przykład nie zamierzam robić prawa jazdy, bo wiem, że natura poskąpiła mi tych umiejętności. Jasne, niby mogę być powolnym, niepewnym kierowcą, ale nie dość, że ciągle bym się stresowała, to jeszcze stwarzałabym wtedy zagrożenie dla siebie i dla innych”.
* media społecznościowe: „Powinny być przeprowadzane testy predyspozycji dla kierowców. To tyle w idealnym świecie. Jestem rozgoryczona, bo dwa dni temu o mało co jakiś (…) nie wjechał we mnie, jak przechodziłam na zielonym świetle”.
Dyrektor WORD Tarnów Paweł Gurgul, w rozmowie z radiem RDN Tarnów powiedział: „Tej osobie można pozazdrościć uporu i determinacji - rekordzista Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Tarnowie zdał egzamin teoretyczny na prawo jazdy. Udało się to zrobić za 139. podejściem, co w sumie zajęło mu 9 lat. Teraz przyszły kierowca może próbować swoich sił na państwowym egzaminie praktycznym. (…) Dopiero niedawno zorientowaliśmy się w rozmowie z tą osobą, że korzystała ona z wersji demo testów, które przygotowują do egzaminu teoretycznego. Po tym, jak skorzystała z pełnej wersji programu, z wszystkimi pytaniami, to była coraz bliżej wyniku pozytywnego, coraz mniej jej brakowało, aż w końcu zdała”.
W mediach liczne opinie o: o jakość egzaminu wewnętrznego przeprowadzanego w osk; o jego zdawalność; o problemy w szkoleniu itd. itp. Drodzy Czytelnicy czy macie swoje opinie i propozycje? Piszcie, ślijcie - czekamy - e-mail: tygodnik@prawodrogowe.pl