Czy to już koniec konsultacji społecznych? Dwa spotkania i koniec? Dwa spotkania, na których przedstawiono propozycje ministerstwa i pozwolono wypowiedzieć się stronie społecznej i koniec? Dwa spotkania, a między nimi Minister Infrastruktury ogłosił, że ustawa już jest gotowa. O co w tym wszystkich chodzi? Po co takie spotkania skoro i tak ministerstwo realizuje tylko to co sobie założyło.
A założyło sobie przede wszystkim likwidację placu manewrowego. Co jednoznacznie wybrzmiało na pierwszym spotkaniu na którym wiceminister wszedł i na samym początku powiedział, że niezależnie od tego co powiemy placu manewrowego nie będzie. Jestem zwolennikiem likwidacji placu, ale chyba nie tak powinny wyglądać konsultacje społeczne.
W związku z faktem, że jestem od 21. roku życia instruktorem nauki jazdy, czynnym egzaminatorem (od 18 lat), od 16 lat przewodniczącym organizacji związkowej (obecnie działa 26 ośrodkach egzaminowania) i przez 6 lat byłem kierownikiem oddziału egzaminowania w WORD Łódź napiszę co według mnie powinno się zmienić w szeroko pojętym procesie egzaminowania.
Po pierwsze - egzaminatorzy nie mogą być zależni kodeksem pracy od przypadkowych politycznych działaczy partyjnych, którzy mają swoje oczekiwania względem przerobu (czyli ilości egzaminów przeprowadzonych przez egzaminatora w ciągu dnia pracy) i poziomu zdawalności. Egzaminy na prawo jazdy powinny wrócić pod władzę centralną (ministerstwo i wojewoda). Od lat obserwuje jak dyrektorzy chcą/próbują wpływać (kształtować) na proces egzaminowania. Moim zdaniem egzaminatorzy są niewolnikami tych lokalnych działaczy partyjnych i dopóki są dobrze w procesie egzaminowania nie będzie. Egzaminowanie przegrywa z tendencją do maksymalizacji zysku. Egzaminatorzy chcąc spełnić oczekiwania swych poszczególnych pryncypałów w kwestii ilości egzaminów przeprowadzanych w ciągu dnia pracy balansują na granicy prawa (mówiąc delikatnie).
Po drugie - powinno uniemożliwić się tworzenie filii/oddziałów w miejscowościach, w których nie da się ,,zrealizować podstawowych zadań egzaminacyjnych i tym samym sprawdzić umiejętności przyszłego kierowcy. W tej chwili Minister Infrastruktury informowany, że powstała kolejna filia w miejscowości, w której nie powinna odsyła do poszczególnych marszałków i sejmików, które wyrażają na to zgodę. Czyli innymi słowy umywa ręce od tego. To kolejny argument na to, że proces egzaminowania powinien wrócić "pod ministerstwo".
Po trzecie - Dyrektorami ośrodków egzaminowania nie powinny móc zostawać osoby przypadkowe. Powinny odbywać się konkursy na te stanowiska, a nie tak jak teraz rozdawnictwo partyjne co powoduje, że dyrektorem na przykład zostaje rolnik. Nie to żebym miał coś do rolników, ale zaczynam mieć kiedy ten rolnik zaczyna mówić egzaminatorom jak mają egzaminować.
Po czwarte - egzaminatorzy powinni egzaminować według systemu punktowego, a nie jak teraz 01. Obecnie wystąpił błąd „x” egzaminator stawia wynik negatywny. Albo dwukrotnie wystąpił błąd w zadaniu „x” egzaminator musi wystawić wynik negatywny. Punktowy, oznacza więcej swobody dla egzaminatora przy ocenie kandydata na kierowcę. Egzaminatorzy przestaną być maszynami to wystawiania wyników egzaminów.
Po piąte - kwestia wynagrodzenia egzaminatorów oraz opłat za egzaminy państwowe powinny wrócić do Ministerstwa Infrastruktury. Obecnie obserwujemy rozjazd wynagrodzeń egzaminatorów (różnice między poszczególnymi województwami sięgają już 2 tysięcy złotych) oraz rozjazd cen za egzamin. A przecież egzaminatorzy wszędzie wykonują tę samą pracę, a egzaminy są przeprowadzana według tych samych zasad. Różnic w zarobkach i cenach za egzamin być nie powinno. Dlaczego niektórzy obywatele mają płacić więcej za egzamin państwowy? Dlaczego niektórzy egzaminatorzy (przy posiadaniu takich samych uprawnień) mają zarabiać mniej niż egzaminatorzy w innym województwie?
Niestety ze skutkiem muszę stwierdzić, że póki co proponowane zmiany to kosmetyka. Odnoszę również wrażenie, że te zmiany są nastawione na zdobycie głosów wyborczych. Likwidacja placu to bardzo chwytliwy temat. Źródła patologii w procesie egzaminowania pozostaną nietknięte bo ważne żeby kasa się zgadzała.
Radosław Banaszkiewicz, egzaminator WORD w Łodzi, przewodniczący NSZZ SOLIDARNOŚĆ 80 w WORD