Symulatory w szkoleniu kierowców - szansa na bezpieczniejsze drogi czy tylko dodatek do nauki jazdy? - stawia pytanie Wacław Ochota, Prezes Związku Pracodawców Ośrodków Szkolenia Kierowców, właściciel Ośrodka Szkolenia WIRAŻ. Temat symulatorów nabiera szczególnego znaczenia od momentu, gdy Ministerstwo Infrastruktury zaczęło głośno mówić o możliwości wykorzystania ich w szkoleniu kandydatów na kierowców, zwłaszcza w zakresie percepcji zagrożeń i reagowania w sytuacjach trudnych oraz niebezpiecznych.
W ubiegły wtorek, na zaproszenie Menadżera Roberta Borocha kierującego firmą ETC-PZL Aerospace Industires w Warszawie zajmującą się produkcją i oprogramowaniem symulatorów. Mieliśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu poświęconym nowoczesnym technologiom wykorzystywanym w szkoleniu kierowców. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele Związku Pracodawców Ośrodków Szkolenia Kierowców, Grupy IMAGE oraz ekspert instruktor i egzaminator Tomasz Matuszewski. Gospodarze zaprezentowali szeroką gamę symulatorów wykorzystywanych nie tylko do szkolenia kierowców, ale również pilotów, marynarzy oraz operatorów pojazdów wojskowych.
Spotkanie było okazją do rzeczowej dyskusji pomiędzy producentami, a przedstawicielami branży szkoleniowej. Rozmawialiśmy o tym, jakie rozwiązania mogłyby najlepiej uzupełniać proces kształcenia kandydatów na kierowców oraz na jakie elementy należy zwrócić szczególną uwagę przy projektowaniu kolejnych generacji symulatorów.
Mieliśmy możliwość przyjrzenia się zarówno procesowi produkcji urządzeń, jak i ich praktycznemu działaniu. Testowaliśmy symulatory od najprostszych i najtańszych modeli po najbardziej zaawansowane technologicznie konstrukcje wyposażone w ruchome platformy i rozbudowane systemy odwzorowania rzeczywistości. Oczywiście cena takich urządzeń zależy przede wszystkim od stopnia zaawansowania oraz liczby zamawianych egzemplarzy.
Temat symulatorów nabiera szczególnego znaczenia od momentu, gdy Ministerstwo Infrastruktury zaczęło głośno mówić o możliwości wykorzystania ich w szkoleniu kandydatów na kierowców, zwłaszcza w zakresie percepcji zagrożeń i reagowania w sytuacjach trudnych oraz niebezpiecznych.
Nowoczesne symulatory pozwalają odtwarzać różnorodne sytuacje drogowe w bezpiecznym i kontrolowanym środowisku. Dzięki realistycznej grafice, ruchomym platformom oraz odpowiednio przygotowanym scenariuszom kursanci mogą ćwiczyć reakcje na zdarzenia, których przećwiczenie w rzeczywistym ruchu drogowym byłoby bardzo trudne lub wręcz niemożliwe ze względów bezpieczeństwa.
Na symulatorze można ćwiczyć między innymi:
* poślizg nadsterowny i podsterowny,
* hamowanie awaryjne,
* jazdę w trudnych warunkach atmosferycznych, takich jak deszcz, śnieg, mgła czy noc,
* omijanie nagłych przeszkód,
* reakcję na wtargnięcie pieszego lub dzikiej zwierzyny,
* zachowanie w przypadku awarii pojazdu, np. pęknięcia opony,
* jazdę w warunkach dużego natężenia ruchu,
* zasady jazdy ekonomicznej i defensywnej.
Jedną z największych zalet symulatorów jest możliwość wielokrotnego powtarzania tego samego zdarzenia aż do momentu wypracowania prawidłowych nawyków i reakcji. W rzeczywistym ruchu drogowym wiele niebezpiecznych sytuacji występuje sporadycznie, natomiast w symulatorze można je odtwarzać wielokrotnie i analizować zachowanie kursanta.
Do najważniejszych zalet szkolenia na symulatorach należą:
* możliwość bezpiecznego ćwiczenia sytuacji kryzysowych,
* niższe koszty szkolenia w porównaniu z niektórymi ćwiczeniami realizowanymi w warunkach rzeczywistych,
* skuteczniejsze przygotowanie do rozpoznawania zagrożeń,
* kształtowanie nawyków defensywnej jazdy,
* ograniczenie ryzyka wystąpienia wypadku podczas nauki.
Nie można jednak pominąć również wad tej technologii. Nawet najbardziej zaawansowany symulator nie jest w stanie w pełni odtworzyć wszystkich bodźców występujących podczas jazdy prawdziwym samochodem. Kursant ma świadomość, że znajduje się w bezpiecznym środowisku, dlatego poziom stresu jest zwykle znacznie niższy niż w rzeczywistym ruchu drogowym. Część osób doświadcza również tzw. choroby symulatorowej, objawiającej się zawrotami głowy, nudnościami czy dyskomfortem podczas ćwiczeń.
Moim zdaniem szkolenie na symulatorach jest bardzo wartościowym elementem procesu kształcenia kierowców, szczególnie na początkowym etapie nauki oraz podczas przygotowywania do właściwego reagowania w sytuacjach niebezpiecznych. Symulatory skutecznie uczą rozpoznawania zagrożeń i podejmowania właściwych decyzji, jednak nie są w stanie całkowicie zastąpić jazdy rzeczywistym pojazdem.
Najlepsze efekty przynosi połączenie różnych metod szkolenia: solidnej teorii, ćwiczeń na symulatorze, jazdy na placu manewrowym, praktyki w ruchu drogowym oraz zajęć na torze poślizgowym. Nie należy traktować tych metod jako konkurencyjnych. Są one wzajemnie uzupełniającymi się elementami nowoczesnego i skutecznego systemu szkolenia kierowców.
Taki model szkolenia może znacząco zwiększyć kompetencje przyszłych kierowców i przyczynić się do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach.
Wacław Ochota

