Sytuacja, o której napiszemy, niestety jest zdarzeniem powtarzającym się. Otóż w ośrodku szkolenia kierowców w Wiśliczu w latach 2018-2024 miało dochodzić do fałszowania dokumentacji szkoleń. Na właściciela osk już nałożono wyrok skazujący go, ten jest też prawomocny. Jednak jest też ciąg dalszy, czyli postępowanie w kierunku odbierania uprawnień byłym kursantom, dziś już kierowcom od kilku lat. Starostwo przystąpiło do odbierania uprawnień. Eksperci zdecydowanie doradzają skorzystanie z prawa do odwołania się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) oraz dochodzenia odszkodowania od właściciela szkoły.
Skazanie właściciela osk. Sąd Rejonowy w Tarnowie wydał wyrok skazujący na właściciela osk, który uprawomocnił się w listopadzie 2025 roku. Dariuszowi B. wymierzono karę więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę za naruszenie wiarygodności dokumentów. - Mowa o Dariuszu B., któremu postawiono aż 359 zarzutów dotyczących fałszowania dokumentacji i poświadczania nieprawdy w dokumentach, co do okoliczności, która miała znaczenie prawne, oraz popełnienia tych czynów w celu osiągnięcia korzyści majątkowej - informowałą sędzia Małgorzata Stanisławczyk-Karpiel, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Tarnowie. Doprecyzowała, że skazany wpisywał nieprawdę w kartach zajęć, mając do tego stosowne uprawnienia. Ponadto podrabiał parafki ratownika medycznego, co miało świadczyć o rzekomym przeprowadzeniu zajęć z pierwszej pomocy, które w rzeczywistości się nie odbywały. Spreparowane w ten sposób akta trafiały do urzędu, który opierając się na fałszywych danych, wydawał dokumenty poświadczające zdobycie uprawnień do kierowania pojazdami.
Decyzja o utracie uprawnień. Po uprawomocnieniu przywołanego wyroku i na wniosek prokuratury, Starostwo Powiatowe w Tarnowie rozpoczęło procedurę odbierania uprawnień kursantom, którzy właśnie w tym ośrodku odbyli szkolenie na prawo jazdy, w wymienionym czasie. Analizowane się dokumenty przekazane przez prokuraturę i sprawdzane podstawy wydania poszczególnych praw jazdy. Z licznych ustaleń medialnych dowiadujemy się, że dziesiątki osób z powiatu tarnowskiego już otrzymało takie decyzje. Ich dokumentacja w osk została sfałszowana. Przede wszystkim kart przeprowadzonych zajęć (niektóre miały charakter fikcyjny) i podpisów ratownika medycznego przeprowadzającego szkolenie w zakresie pierwszej pomocy przedmedycznej. Z ustaleń śledczych ma wynikać, że uczestnicy kursów nie zawsze odbywali pełne - wymagane przepisami szkolenie. Posiadając takie zaświadczenie kandydaci następnie zdali egzamin państwowy, otrzymali prawo jazdy. Dziś procedurami rozpoczętymi przez Starostwo czują się skrzywdzeni, uzasadniają, że nie mieli wpływu na działania właściciela ośrodka. Tu nie będziemy komentowali, choć dziwi fakt, iż akceptowali mniejszą liczbę zajęć lub ich brak np. właśnie tych z pierwszej pomocy. - Tych osób na chwilę obecną jest 45, ale sytuacja z tego co wiem jest rozwojowa. Myślimy, że dalsze osoby będą również przez prokuraturę zgłaszane do nas. Niestety w dokumentach z tej szkoły jazdy nastąpiło tak zwane poświadczenie nieprawdy. Jest to na tyle ważne, że musieliśmy wszcząć to postępowanie. Wydajemy decyzje o zatrzymaniu praw jazdy, ale jest to decyzja sądu i postanowienie prokuratury, my musimy się tylko do tego dostosować. Z naszej strony jest to tylko decyzja administracyjna - informował wicestarosta tarnowski Roman Łucarz.
Prawo do odwołania. Eksperci zdecydowanie doradzają zainteresowanym skorzystanie z prawa do odwołania się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego oraz dochodzenia odszkodowania od poświadczającego nieprawdę w dokumentach właściciela szkoły. Jeśli SKO podtrzyma decyzję stanie się ona ostateczna w trybie administracyjnym. Poszkodowanym pozostaje wówczas droga powództwa cywilnego przeciwko właścicielowi osk w Wojniczy, tam mogą się domagać rekompensaty i zadośćuczynienia za doznane straty. (jm)