W wakacje 2024 r. na polskich drogach doszło do ponad czterech tysięcy wypadków. Czy lato 2025 okaże się pod tym względem lepsze? Na pewno jest to możliwe, bo większość wypadków, do których dochodzi podczas urlopowych wyjazdów, jest do uniknięcia. Mało tego: nie wymaga to specjalnych wyrzeczeń i leży w zasięgu każdego kierowcy. Eksperci z firmy Trenerjazdy.pl podpowiadają, jak bezpiecznie dojechać samochodem na wakacje.
Co roku w sezonie urlopowym napotykamy na drodze kierowców, którym tak spieszy się na letni wypoczynek, że wydaje się, jakby stracili zdrowy rozsądek. Wykonują niebezpieczne manewry, podejmują niepotrzebne ryzyko, a to wszystko z rodziną na pokładzie. Niestety, takie zachowania mają konsekwencje: w każde lato słyszymy o kolejnych tysiącach osób, które zamiast dojechać na urlop, w wyniku wypadku drogowego trafiły do szpitala lub straciły życie. W ubiegłe wakacje takich zdarzeń było w naszym kraju ponad cztery tysiące. Tymczasem większości z nich dałoby się zapobiec, gdyby tylko kierowcy stosowali się do zasad bezpiecznej jazdy.
Instruktorzy firmy Trenerjazdy.pl, prowadzącej kursy jazdy defensywnej, sformułowali sześć wskazówek, które pomogą każdemu zmotoryzowanemu i zmotoryzowanej bezpiecznie dotrzeć samochodem na urlop. Nasze sugestie łatwo może wprowadzić w życie każdy użytkownik czterech kółek. Dzięki nim mamy dużą szansę dojechać na wakacje spokojnie, komfortowo i przede wszystkim bezpiecznie – mówi Wojciech Szajnert, trener jazdy defensywnej w Trenerjazdy.pl.
Wskazówka 1: załóż czas podróży z dużą rezerwą
Wyjeżdżając na wakacje, często całkiem niepotrzebnie zakładamy sobie, że dotrzemy na miejsce w określonym czasie. W efekcie, gdy tylko spowolni nas nieplanowany postój czy korek, zaczynamy czuć presję, by nadrobić „stracone” minuty i zaczynamy na drodze ryzykować. Tą presję czasu można łatwo zlikwidować: zakładając czas podróży z odpowiednią rezerwą. Jak dużą? Eksperci z Trenerjazdy.pl proponują, by planując wyjazd urlopowy, dodać do teoretycznego czasu podróży jedną trzecią.
Podczas dojazdów na wakacje utrudnienia na trasie są czymś normalnym, więc lepiej z góry przyjąć, że czas jazdy się wydłuży. Planując podróż, dodajmy zatem do teoretycznego czasu jej trwania jedną trzecią: jeśli typowy przejazd na danej trasie zabiera sześć godzin, dodajmy dwie godziny na poczet ewentualnych utrudnień i postojów. Dzięki takiemu podejściu uwolnimy się od presji czasu i w efekcie będziemy prowadzić spokojniej i bezpieczniej – mówi Wojciech Szajnert z Trenerjazdy.pl.
Wskazówka 2: trzymaj duży odstęp – to daje więcej korzyści, niż sądzisz
Odpowiedni odstęp od poprzedzającego pojazdu to podstawa bezpiecznej jazdy i wyjazdy wakacyjne nie są tu wyjątkiem. Według instruktorów Trenerjazdy.pl, do wyznaczenia prawidłowego odstępu najlepiej stosować tak zwaną zasadę trzech sekund.
Reguła trzech sekund mówi, że nasza odległość od poprzedzającego pojazdu powinna być co najmniej taka, jak odcinek, który nasz samochód przejeżdża przy danej prędkości w trzy sekundy – mówi Wojciech Szajnert. Ten odstęp można łatwo wyznaczyć, obserwując jadący przed nami pojazd i odliczając trzy sekundy od momentu, gdy minie on np. znak drogowy. Nasz pojazd może dojechać do znaku dopiero po tym, jak skończymy liczyć. Odliczać możemy na przykład spokojnie mówiąc do siebie w myśli „tysiąc jeden, tysiąc dwa, tysiąc trzy” – wyjaśnia ekspert.
Trenerzy techniki jazdy z Trenerjazdy.pl zwracają uwagę, że duży odstęp daje nam nie tylko więcej czasu na reakcję. Jeśli mamy przed maską dużo wolnej przestrzeni, poprawia się też nasze pole widzenia, a prowadzenie auta staje mniej męczące. Mały dystans jest wyczerpujący dla kierowcy, bo wymaga ciągłego skupiania uwagi na pojeździe przed nami i pozostawania w gotowości, by zareagować; natomiast jadąc w większej odległości możemy pozwolić sobie za kierownicą na więcej spokoju. Przy kilkuset kilometrach do przejechania takie szczegóły nabierają znaczenia. Mniejsze zmęczenie oznacza lepszą zdolność do skupienia się na jeździe, a tym samym większe bezpieczeństwo, zwłaszcza pod koniec podróży – mówi Wojciech Szajnert.
Wskazówka 3: zadbaj o samochód
Na wakacje jedziemy, by się zrelaksować, więc oszczędźmy sobie nerwów związanych z ewentualną awarią auta i zadbajmy o jego serwis z wystarczającym wyprzedzeniem.
Poza ogólnym przeglądem w warsztacie, eksperci Trenerjazdy.pl przypominają, aby zwrócić baczną uwagę na sprawność oświetlenia zewnętrznego i ciśnienie w oponach. Pamiętajmy też o kontroli ciśnienia w kole zapasowym – czasem o nim zapominamy, co może spowodować, że w kluczowym momencie „zapas” okaże się bezużyteczny.
Ponadto, jeśli na wyjazd wakacyjny instalujemy bagażnik dachowy lub podobne akcesoria, warto zrobić to na spokojnie kilka dni przed wyjazdem. Wówczas, w razie problemów z montażem, będziemy mieli szansę bez nerwów je rozwiązać – mówi Wojciech Szajnert.
Jeśli planujemy jechać w nocy, specjaliści Trenerjazdy.pl zwracają też uwagę, aby zadbać o czystość świateł, szyb, lusterek i ewentualnie też zewnętrznych kamer pojazdu (jeśli auto jest w nie wyposażone). Nie tylko będzie nam się wówczas przyjemniej podróżowało. Przede wszystkim poprawia to widoczność podczas nocnej jazdy, a tym samym nasze bezpieczeństwo – dodaje ekspert.
Wskazówka 4: kierowca też powinien przygotować się do jazdy
Wojciech Szajnert przypomina też o dość oczywistym, choć nie dla wszystkich, aspekcie prowadzenia pojazdu: wybierając się w długą podróż, powinniśmy wsiadać do auta wypoczęci i w dobrej formie. Wysokie letnie temperatury, monotonia jazdy i długość podróży powodują, że pod koniec trasy zwykle jesteśmy znużeni, co nie sprzyja bezpiecznemu prowadzeniu. Rośnie też ryzyko przyśnięcia za kierownicą. Zróbmy, co możemy, by ograniczyć te zagrożenia – mówi ekspert.
W zachowaniu dobrej kondycji psychofizycznej podczas jazdy pomoże nam kilka dobrych praktyk. Przede wszystkim zadbajmy o stuprocentową trzeźwość i wyśpijmy się. Ponadto, w trakcie podróży starajmy się robić przerwy raz na dwie godziny, a jeśli tego potrzebujemy – częściej. Przed jazdą i w czasie postojów nie jedzmy zbyt dużych posiłków. Zadbajmy też o regularne nawadnianie się.
Ostatnią kwestią, na którą zwracają uwagę eksperci Trenerjazdy.pl, jest odpowiedni strój. Ubierzmy się wygodnie – niekomfortowe ubranie może nas dekoncentrować. Ważne jest też właściwe obuwie. Klapki i luźne sandały są dobre na plażę, ale nie do prowadzenia auta. Nie gwarantują one bowiem precyzyjnego posługiwania się pedałami; dodatkowo, jeśli pojawi się konieczność mocnego zahamowania, mogą ześlizgnąć się nam ze stopy, a to może mieć fatalne konsekwencje. Dlatego za kierownicą najlepiej mieć na nogach adidasy, tenisówki lub inne dopasowane buty z podeszwą o średniej twardości – mówi Wojciech Szajnert.
Wskazówka 5: zadbaj o bezpieczeństwo we wnętrzu auta
Podczas każdego długiego przejazdu niestety musimy też liczyć się z ewentualnością, że przytrafi nam się kolizja. Do tego też należy się przygotować. We współczesnych pojazdach mamy zabezpieczenia chroniące nas w razie wypadku, ale ich skuteczność zależy od tego, czy zadbamy o kilka ważnych szczegółów – przestrzega Wojciech Szajnert. Chodzi tutaj głównie o prawidłowe zapięcie pasów, dobre ustawienie foteli i odpowiednią pozycję naszego ciała podczas jazdy. Oto zalecenia specjalistów Trenerjazdy.pl w tej dziedzinie:
- Wszystkie osoby w samochodzie zawsze muszą mieć zapięte pasy bezpieczeństwa – są one głównym środkiem ochrony w razie wypadku. Dodatkowo, ich niezapięcie pociąga za sobą ryzyko, że poduszki powietrzne, zamiast nam pomóc, zrobią nam w razie kolizji krzywdę.
- Pas powinien płasko przylegać do ciała, bez skręceń; zadbajmy też, aby jego dolna taśma spoczywała na kościach miednicy (czyli jak najniżej), a nie była zapięta na brzuchu.
- Zagłówki należy ustawić jak najbliżej potylicy (maksymalnie kilka centymetrów od tyłu głowy) i jednocześnie dość wysoko: szczyt zagłówka powinien znajdować się na równi ze szczytem głowy. Służy to ochronie naszego kręgosłupa szyjnego w razie kolizji.
- Oparcia foteli powinny być ustawione prawie pionowo – gwarantuje to optymalną skuteczność pasów bezpieczeństwa i zagłówków i jest najzdrowsze dla naszego kręgosłupa.
- Dzieci powinny podróżować w fotelikach odpowiednich do ich wzrostu i wagi; maluchy do czwartego roku życia będą najbezpieczniejsze, siedząc w foteliku odwróconym tyłem do kierunku jazdy.
- Bagaże powinny być zamknięte w bagażniku: jeśli trzymamy je luzem w kabinie auta, w razie kolizji zamienią się one w latające po kabinie pociski i mogą zrobić nam poważną krzywdę. Drobne luźne przedmioty (parasole, butelki, telefony itp.) najlepiej zamknąć w schowkach. Jeśli nie mamy już miejsca na torbę czy walizkę w przestrzeni bagażowej, przypnijmy ją do jednego z siedzeń pasami bezpieczeństwa, przewlekając pas przez uchwyt walizki.
Jest jeszcze jedno zachowanie, które można często zaobserwować podczas wakacyjnych wyjazdów, a które nawet przy niedużej kolizji może mieć tragiczne konsekwencje – dodaje Wojciech Szajnert. Chodzi o trzymanie przez siedzącego z przodu pasażera nóg na desce rozdzielczej. W razie kolizji i otwarcia się czołowej poduszki powietrznej, grozi to złamaniami nóg i kręgosłupa, a w efekcie nawet kalectwem. Dlatego nigdy tego nie róbmy – przestrzega ekspert.
Wskazówka 6: jedź przepisowo
Wielu kierowców uważa, że przekraczając dozwoloną prędkość, wyprzedzając w niedozwolonych miejscach i łamiąc inne przepisy, do celu dojadą szybciej. W rzeczywistości jednak korzyść czasowa z takiej jazdy jest mniejsza, niż mogłoby się wydawać – mówią eksperci z Trenerjazdy.pl.
Przy jeździe zgodnej z przepisami czas przejazdu okazuje się zaskakująco podobny. Wynika to z tego, że w gęstym wakacyjnym ruchu większość czasu zyskiwanego podczas chwilowych zrywów i tak później tracimy – tłumaczy Wojciech Szajnert. Nawet na autostradzie zysk z utrzymywania przez kilka minut wysokiej prędkości zostanie roztrwoniony, jeśli potem utkniemy w korku np. na bramkach zjazdowych. Na drogach niższych kategorii tego rodzaju utrudnień będzie więcej. Im więcej takich wąskich gardeł, tym bardziej nasza średnia prędkość dąży do średniej szybkości całego strumienia pojazdów na drodze, i tym bardziej topnieją zyski z szybkiej jazdy – wskazuje ekspert.
Dodatkowo specjaliści z Trenerjazdy.pl przypominają, że agresywna, nieprzepisowa jazda wiąże się z nieporównanie wyższym ryzykiem wypadku, a także większym zużyciem paliwa i niedogodnościami dla innych uczestników ruchu.
Wojciech Szajnert podsumowuje: kierowca jadący na wakacje nieprzepisowo i „dynamicznie”, jak się to czasem eufemistycznie określa, wcale nie zyskuje tak dużo czasu, jak mogłoby się wydawać. Przy dużym ruchu, korzyść z takiej jazdy na odcinku kilkuset kilometrów zwykle wyniesie nie więcej, niż kilkanaście minut. Jednocześnie taka jazda powoduje zagrożenie dla samego kierowcy, jego pasażerów, oraz dla wszystkich wokół. Udając się na urlop, zmieńmy więc podejście. Starajmy się prowadzić przepisowo, spokojniej, z dużym odstępem – wcale nie stracimy wtedy tak dużo czasu! Dodatkowo, jeśli inni kierowcy podejdą do sprawy podobnie, więcej z nas spędzi wakacje tak, jak wszyscy byśmy chcieli: na plaży, nad jeziorem albo w górach – a nie w szpitalnym łóżku.