Rozmowy

Dariusz Pilch. Gdy egzamin zaczyna być „grą”

9 lutego 2026

Dariusz Pilch. Gdy egzamin zaczyna być „grą”
Dariusz Pilch (fot. ze zbiorów Autora)

W dyskusjach o egzaminie na prawo jazdy często pojawia się ciche, ale bardzo silne założenie - egzaminator, nie powinien się mylić, a każda pomyłka bywa traktowana jak błąd niedopuszczalny, wymagający sankcji.

Gdyby tak było, warto rozważyć do jakich konsekwencji mogłoby prowadzić przyjęcie takiego założenia.

Egzaminator jako osoba dokonująca oceny

Egzaminator ocenia zachowanie zdającego w realnej, zmiennej sytuacji drogowej. Oznacza to, że dokonuje interpretacji przepisów w konkretnej sytuacji, a taka ocena zawsze może być obarczona pomyłką.

Z tego względu egzaminatora można by porównać do sędziego niż urzędnika administracyjnego. W każdej dziedzinie, w której dokonuje się ocen sytuacyjnych, istnieje możliwość pomyłki, niekoniecznie wynikającej z zaniedbania, lecz z ograniczeń ludzkiego poznania.

Pomyłka jako element ludzkiego oceniania

Od dawna wiadomo, że ludzie podejmują decyzje posługując się uproszczonymi schematami oceniania (heurystykami) - nie ma osób na nie całkowicie odpornych, nawet osoby, które badają temat ulegają tym schematom. Opisywał to m.in. Daniel Kahneman Pułapki myślenia…”, „Szum” wskazując, że w warunkach presji czasu i odpowiedzialności decyzje zapadają szybciej niż pełna analiza wszystkich danych. Podobne wnioski formułował Tadeusz Tyszka w m.in. „Psychologiczne pułapki oceniania…”. Jerzy Brzeziński „Decyzje”.

W praktyce egzaminacyjnej pierwsze minuty egzaminu mogą wpływać na dalszą ocenę zdającego (efekt pierwszeństwa). Słabszy początek często zapamiętywany jest mocniej i rzutuje na ocenę kolejnych zachowań, nawet jeśli są one poprawne. Z kolei dobre pierwsze wrażenie (efekt aureoli) może sprawić, że drobne błędy są oceniane łagodniej. Nie wynika to ze złej woli, lecz z naturalnego sposobu oceniania sytuacji.

Gdy pierwsza ocena zaczyna rządzić egzaminem

Jeżeli osoba dokonująca oceny na początku uzna, że zdający sobie nie radzi, może łatwiej zauważyć kolejne błędy, a sytuacje niejednoznaczne oceniać na jej niekorzyść. Taka pierwsza ocena może wpłynąć na dalsze decyzje np. przy wyborze trasy egzaminacyjnej, sposobu wydawania poleceń, itp.

Na pierwszą ocenę i nastawienie do zdającego może wpływać informacja o nim jeszcze przed rozpoczęciem egzaminu. Taką informacją jest widoczny w systemie komunikat, że dana osoba została skierowana na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji.

Dodatkowo informacja ta wyświetlana jest czerwoną czcionką, co może nieświadomie wzmacniać jej znaczenie i rodzić uprzedzenia typu: - „aha, na pewno za alkohol”, - „aha pewnie za punkty”, choć tak naprawdę przyczyna skierowania (słusznie) nie jest znana.

Dla części czytelników  może się wydawać, że osoba dokonująca oceny powinna dysponować taką wiedzą. Z punktu widzenia rzetelności i etyki egzaminu sytuacja ta budzi jednak wątpliwości. Aby ocena była możliwie obiektywna, osoba zdająca powinna być anonimowa w zakresie swojej przeszłości oraz przyczyn, dla których przystępuje do egzaminu.

Uwaga - w systemie informatycznym, z którego osoba przeprowadzająca egzamin pobiera dane do przeprowadzenia egzaminu, nie ma informacji w jakim ośrodku szkoliła się osoba przystępująca do egzaminu, ani który instruktor szkolił tą osobę.

Znaczenie kontekstu i odpowiedzialności

Na dokonywanie oceny wpływa także kontekst. Niedawna niebezpieczna sytuacja drogowa, kontrola, skarga, a nawet warunki zewnętrzne - takie jak pogoda, zmęczenie, samopoczucie czy nastrój osoby dokonującej oceny - mogą sprawić, że kolejne sytuacje są oceniane ostrożniej i nadmiernie formalnie. Problem mógłby się pojawić wówczas, gdy ostrożność ta rozszerzałaby się także na ocenę poprawnych, lecz nietypowych zachowań, prowadząc do interpretacji bardziej formalnej niż merytorycznej.

Możliwy wpływ efektu kontrastu

Dodatkowym czynnikiem, który wpływa na ocenę, jest efekt kontrastu. Polega on na tym, że ocena jednej osoby może być nieświadomie porównywana z oceną osoby ocenianej wcześniej.

W praktyce mogłoby to oznaczać, że:

* zdający egzamin po osobie bardzo słabej mógłby wypadać korzystniej,

* zdający egzamin po osobie bardzo dobrej mógłby być oceniany surowiej, mimo podobnego poziomu kompetencji.

Zagrożenie - egzamin zaczyna być „grą”

Gdyby system egzaminacyjny koncentrował się wyłącznie na karaniu za pomyłki dokonywane przez osobą oceniającą, mogłoby to sprzyjać powstawaniu sytuacji, w której egzamin przestaje być rzetelną oceną, a zaczyna przypominać grę - grę pozoru nieomylności - polegającą na udawadnianiu, przez system jak i osobę dokonującą oceny, że jeżeli wszystkie czynniki formalne zostały spełnione bez uwzględnienia wymiaru dydaktycznego egzaminu to „nie ma  o czym rozmawiać” (mechanizm racjonalizacji). Mechanizmy powstawania zjawiska opisuje m.in. Bogdan Wojciszke „Psychologia społeczna”.

Pomyłka, która skłania do refleksji nad sposobem oceniania i pozwala doskonalić warsztat pracy, pełni funkcję ewaluacyjną, a nie destrukcyjną. Warunkiem jest jednak to, aby błąd nie pozostawał bez reakcji systemowej. Nie chodzi o sankcję, lecz o korektę: możliwość weryfikacji decyzji, analizę sytuacji i poprawę sposobu oceniania. Jeżeli pomyłka zostaje skorygowana, a jej skutki są neutralizowane, nie ma potrzeby poszukiwania winnych.

Problem mógłby z pojawić się wtedy, gdy błędy:

- nie są analizowane i nie prowadzą do żadnych wniosków,

- są oceniane wyłącznie w sposób surowy,

- budzą u egzaminatora poczucie zagrożenia związane z oceną jego pracy,

- kończą się reprymendą, bez merytorycznej informacji, co i w jaki sposób należałoby poprawić.

W takiej sytuacji egzamin mógłby przestać być procesem rzetelnej oceny, a zacząć pełnić rolę „gry” - gry pozoru nieomylności. Mogłaby ona polegać skupianiu się tyko na warunkach formalnych i udawadnianiu, że jeżeli te warunki formalne egzaminu zostały spełnione to odpowiedzialność za wynik spoczywa wyłącznie na zdającym, bez zastanowienia się nad wpływem innych czynników, które mają znaczenie dla przebiegu egzaminu i dokonywania oceny.

Mechanizm ten można zaobserwować także w publicznych wypowiedziach przedstawicieli systemu oraz komentarzach medialnych w stylu: - „egzamin musi być trudny bo…”, „stres związany z egzaminem jest konieczny, bo kierowca będzie doświadczał stresu w czasie jazdy”.

Przejawem tej gry mogłoby być również publikowanie zestawień najczęstszych przyczyn negatywnego wyniku egzaminu w formie przedruku z arkusza przebiegu egzaminu, bez zastanowienia się nad przyczynami na głębszym, systemowym poziomie. Innym jej przejawem  może być udowadnianie, że niewłaściwe zachowania poszczególnych kierowców są wyłącznie wynikiem działań pojedynczych jednostek - nauczyciela, instruktora, egzaminatora itp. Tak jak zostało to zasugerowane w artykule „Gdzie instruktor popełnił błąd?” PRAWO DROGOWE@NEWS [kliknij].

W tym całym tłumaczeniu umyka jedna ważna rzecz: kształcenie jest działaniem zespołowym. Biorą w niej udział wszystkie elementy systemu takie jak: opiekunowie (najczęściej rodzice), edukacja (szkoły, kursy itp.), sprawdzanie kompetencji (egzaminy) oraz nadzór (policja, inspekcja ruchu drogowego). Nie zauważając przy tym, że edukacja stanowi system naczyń połączonych - wnioski z nadzoru nad ruchem drogowym powinny wpływać na  formę szkolenia i egzaminowania, sposób prowadzenia egzaminu wpływa na sposób nauczania itd. Mowa o funkcjach egzaminu była artykule: „Egzamin się kończy i zapada cisza. Dlaczego nikt nie pyta, co poszło nie tak?”.

Gdy system skupia się głównie na stronie formalnej egzaminu - ważna strona egzaminu ale nie jedyna - a pomija naukę i rozwój, kończy się to tym, że osoba dokonująca oceny będzie bronić swojej decyzji, a zdający ma poczucie, że wynik egzaminu zależy bardziej od interpretacji niż od realnych umiejętności potrzebnych do jazdy.

Zakończenie

Egzaminator ma prawo się pomylić - bo jest człowiekiem, nie algorytmem. System egzaminacyjny nie ma natomiast prawa udawać, że taka pomyłka nie jest możliwa. Dojrzałość systemu mierzy się nie tym, że eliminuje błędy, lecz tym, że potrafi je rozpoznać i skorygować.

To właśnie na tej granicy - między błędem korygowanym a błędem wypieranym - rozstrzyga się rzetelność egzaminu, etos egzaminatora i zaufanie do całego procesu egzaminowania.

W tekście przedstawiane zostały krótko - skrótowo - opisy wybranych mechanizmów oceniania (tych mechanizmów jest znacznie więcej). Zainteresowanych tematem zachęcam do dalszej lektury wskazanych autorów.

Dariusz Pilch