W Świeciu (woj. kujawsko-pomorskie) 7 lipca br. doszło do tragicznego wypadku, w którym zginął 15-letni Kuba. Z redakcją PRAWA DROGOWEGO@NEWS rozmawia ojciec ofiary. Od stycznia do końca września 2025 r. w Polsce w wypadkach z udziałem hulajnóg elektrycznych zginęło 7 osób, a 778 zostało rannych. Dane z października wskazują na jeszcze większą liczbę ofiar - 10 osób zginęło, a co najmniej 1056 osób zostało rannych!!! Wspólnie namawiamy i apelujemy o rozmowy w domach, w szkołach, w ośrodkach szkolenia, o kampanie społeczne itd.
Na pytania Jolanty Michasiewicz, redaktor naczelnej PD@N odpowiada Kamil Caban. Ojciec 15-latka, który zmarł po wypadku na hulajnodze.
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Dzień dobry, to chyba jeden z naprawdę kilku najtrudniejszych wywiadów, który chcę przeprowadzić, albowiem jest niezwykle ważny dla bezpieczeństwa ruchu drogowego, dla refleksji, która może uchronić od tragedii. Zacznę od wyrazów współczucia. Pierwsze moje pytanie nie może nie dotyczyć wypadku z udziałem Pana synka, wówczas 15-letniego Kuby. Jaki był Kuba? Jakie miał zainteresowania?
Odpowiada Kamil Caban: Kuba był przekochanym dzieckiem. zawsze pomocny, pogodny, beztroski. Jak wracałem z pracy zawsze wychodził z pokoju przytulić ojca, tego mi brakuje najbardziej. Jak robiłem zakupy w drodze do domu, kupowałem napoje, ciężkie rzeczy, zawsze zszedł na dół (mieszkaliśmy na 3. piętrze) pomóc. Tym bardziej ciężko mi zrozumieć, czemu Bóg podjął taką decyzję. Owszem, Kuba też ją podjął, ale chyba ktoś jeszcze rządzi naszym postępowaniem? Czy się mylę? Jesteśmy sami sobie? Dopiero kształtowała się jego przemiana z dziecka w dorosłego mężczyznę, ale jego aparycja dawała sądzić, że będzie dobrym człowiekiem pełnym miłości i uczucia. Po prostu dobre dziecko u m a r ł o.
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Proszę o relację, jak doszło do tragedii, jaki był jego przebieg, jaką drogą jechał, z jaką prędkością, jakie obrażenia i skutek.
Odpowiada Kamil Caban: Kuba pojechał razem z kolegą na boczną drogę. Prawie bez ruchu. Tylko ruch docelowy. Myślę, że właśnie żeby ją wypróbować. Co dokładnie się stało wie tylko Kuba i jego kolega, z którym jechał hulajnogą. I właśnie znamy tylko wersję tego ostatniego. Zeskoczył z niej, a Kuba już nie. To jest jedna ze straszniejszych rzeczy. Nie wiedzieć do końca co się stało. Formalnie jechali we dwóch z prędkością ponad 60 km/godz. bez kasków. Jako medyk śmiem twierdzić, że gdyby miał kask, może też by trafił do szpitala, ale by przeżył. Zdecydowanie. A tak... doznał stłuczenia płuca i masywnego stłuczenia mózgu. To straszne widzieć syna z zasinionymi oczodołami, zdeformowaną czaszką przez wypukły mózg, oddychającego poprzez maszynę. Tydzień walczył o życie, sześć dni mu szło nieźle, siódmego gasł w oczach, zdecydowanie...
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Wypadki śmiertelne z udziałem hulajnóg elektryczne mają miejsce coraz częściej. Statystycy podkreślają, że liczba wypadków wciąż rośnie. Połowa z poszkodowanych do dzieci. W 2024 r. użytkownicy e-hulajnóg spowodowali 372 wypadki, rok wcześniej - w 2023 r. było to 264. Natomiast do połowy sierpnia odnotowano 798 zdarzeń z udziałem użytkowników hulajnóg elektrycznych. Ich przyczyny to przede wszystkim zderzenia z pojazdami, niedostosowania prędkości do warunków jazdy, utrata równowagi przy nadmiernej prędkości, w każdym wypadku brak kasku, jazda dwóch osób na jednym pojeździe, jazda ryzykowna itd. itp. Czy do tej listy powinniśmy dodać jakiś ważny element?
Odpowiada Kamil Caban: Niestety uważam, że gatunek ludzki - a zwłaszcza Polacy - są tak skonstruowani, że aby się do czegoś zastosować muszą poczuć srogą karę. To co obecnie wprowadza rząd to mały krok, ale przynajmniej w przód. 100 złotych to śmiech na sali. Mogłoby być 100 zł jeśli z własnej kieszeni osobiście zapłaciłby to 14. latek. Ale dla dorosłych musi iść to w tysiące. Zostanę za to ukrzyżowany, ale wiem co mówię. Tysiące bym oddał, żeby w ten dzień patrol policji lub staży miejskiej ich zatrzymał i nas wezwał i ukarał. Uwierzcie mi. Też myślałem, że mnie to nie dotyczy. to może jutro się stać w a m.
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Czego zabrakło w wypadku Kuby?
Odpowiada Kamil Caban: K A S K U ! ! !
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: W większości przywołanych sytuacji, doszło do wypadku drogowego hulajnogisty bez kasku. Jak sytuacja wyglądała w sytuacji Pana synka Kuby? Co Kuba myślał o kasku?
Odpowiada Kamil Caban: Miał powtarzane kilka razy w tygodniu zagrożenie jakie jest z tym związane. Nie wiem. Beztroska dzieciństwa? A tam, na chwile...? Nie wiem. Proszę spytać jego.
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Za kilka dni w Senacie i następnie Sejmie zakończy się procedowanie ustawy, w której ustawodawca wprowadzi obowiązek jazdy w kasku? Jaka jest Pana opinia w przywołanej kwestii?
Odpowiada Kamil Caban: Dzięki Bogu ktoś przy zdrowych zmysłach wniósł poprawkę dotyczącą znoszenia obowiązku jazdy w kasku jeśli jedzie obok rodzic. Naprawdę, gdyby wymyślił to przedszkolak na jakimś z warsztatów bym się uśmiechnął. Jeśli mówi to człowiek robiący prawo w Polsce i nami rządzący, włos się jeży na karku. Nie chcę używać epitetów bo bym musiał pewnie spowiadać się w sądzie, ale... kusi.
To mały krok dla bezpieczeństwa użytkowania hulajnóg i mocno wierzę, że początek. nie rozumiem osób ze środowisk rowerowych tłumaczących, że obowiązek stosowania kasków dla wszystkich spowoduje zmniejszenie aktywności rowerowych. Czy ja dobrze rozumiem, że osoby profesjonalnie zajmujący się turystyką rowerową na szali życia stawiają równocześnie chęć jazdy na rowerze??? To tak jak pomysł rządzących w sprawie jazdy bez kasku, gdy jedzie rodzic, śmieszne, smutne i głupie. Mówię to również jako medyk [nasz rozmówca jest ratownikiem medycznym - przyp. redakcji]. Ludzie ogarnijcie się. Na zachodzie nie mają problemu ze zniszczoną fryzurą lub czapką, jak to słyszałem od "rowerzystów" w mediach. Naprawdę, nie wiem czy się śmiać, czy bać z takich opinii "profesjonalistów".
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: W trakcie procedowania wymienionej ustawy posłowie walczyli o wykreślenie przepisu, który wyjmował spod obowiązku jazdy w kasku, dzieci pod opieką rodziców. Szczęśliwie wykreślono go. Co chciałby Pan powiedzieć, apelować do rodziców młodych hulajnogistów? Czy kask - Pana zdaniem - może uratować zdrowie, a nawet życie młodych uczestników ruchu drogowego?
Odpowiada Kamil Caban: Wypowiedziałem się powyżej. Zdecydowanie kask was uratuje!
Pytanie redakcji tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS: Panie Kamilu o co jeszcze powinnam Pana zapytać? Może apel jako rodzica tak ciężko dotkniętego, czy jako ratownika medycznego?
Odpowiada Kamil Caban: Mnie już się nie da o nic zapytać. Robiłem co mogłem jako ojciec i jako ratownik, a mimo to mój syn nie żyje. Jest właśnie 2 listopada. Wiem i wy wiecie, że póki ktoś nie straci dziecka to nie jest w stanie nawet sobie wyobrazić jak to jest stawiać znicz na grobie dziecka, kupować kwiaty, modlić się nad jego grobem... Brzmi cały czas jak koszmar, ale to jest rzeczywistość. Jeśli ktoś nie wierzy w zombie spójrzcie na mnie. Umarłem, a żyję. Oby jak najkrócej. Bo bardzo tęsknie za moim synem. To dziwne nie bać się śmierci.
Dziękuję za rozmowę.
Jolanta Michasiewicz, redaktor naczelna tyg. PRAWO DROGOWE@NEWS