Kolejnym - obok triady zagrożeń bezpieczeństwa ruchu, na którą składa się jazda pod wpływem alkoholu, korzystanie z telefonu trzymanego w ręce podczas prowadzenia oraz jazda w stanie dużego zmęczenia - jest kierowanie pojazdem pod wpływem silnych emocji. O ile wobec trzech pierwszych zagrożeń rozwój technologiczny i prawo oferują już pewne rozwiązania (np. blokada alkoholowa zapłonu, zestaw głośnomówiący czy tachograf), o tyle jazda „pod wpływem” emocji wciąż pozostaje słabo zbadanym i rzadko analizowanym czynnikiem ryzyka. Nie istnieją jeszcze techniczne ani prawne mechanizmy, które mogłyby wprost ograniczyć jej wpływ.
Od 1991 roku do dziś dokonaliśmy ogromnego postępu w zakresie bezpieczeństwa drogowego. W 1991 roku zginęło 7 901 osób, a w ubiegłym roku 1 896. Liczba rannych spadła z 92 971 do 24 782. Ta niemal czterokrotna różnica robi wrażenie i wynika z wielu działań zarówno w obszarze inżynierii, kontroli ruchu, jak i edukacji. Nadal jednak najsłabszym elementem systemu jest człowiek. To sposób jego myślenia, działania i funkcjonowania miał i nadal ma kluczowe znaczenie. Rozwój sztucznej inteligencji oraz systemów wspomagania jazdy stopniowo ogranicza pole do popełniania błędów, ale wciąż najwięcej zależy od kierowcy.
Co jest przyczyną, a co skutkiem wypadku?
Analizując coroczne statystyki wypadków drogowych publikowane przez Komendę Główną Policji, możemy dowiedzieć się, jakie są główne przyczyny zdarzeń (najczęstsze za 2024 r. patrz tabela poniżej). W praktyce jednak lepiej traktować je jako obszary, w których kierowcy popełniają błędy, a nie jako same przyczyny. Na przykład: najczęstszą statystycznie przyczyną wypadków w 2024 roku było nieustąpienie pierwszeństwa. To jednak jest już raczej skutek - błąd wynikający z nieprawidłowej oceny odległości lub prędkości, braku znajomości przepisów albo nieuwagi. Mogą do niego prowadzić również silne emocje, zmęczenie, używanie telefonu czy jazda pod wpływem substancji psychoaktywnych.

Wypadki drogowe - raporty roczny 2024 - Statystyka - Portal polskiej Policji
Po co są nam emocje?
Emocje pełnią w naszym życiu wiele ważnych funkcji:
Adaptacyjną – są sygnałami ostrzegawczymi, które powstały w toku ewolucji. Strach np. motywuje do ucieczki przed zagrożeniem. Selekcyjną – pomagają nam określić, co jest dla nas ważne, bo odzwierciedlają nasze potrzeby. Tęsknota na przykład pokazuje, kto jest dla nas ważny. Komunikacyjną – wspierają relacje społeczne. Mimika i ton głosu zdradzają nasze emocje. Uśmiech często znaczy więcej niż słowa, a łzy nie wymagają komentarza. Empatia pozwala nam lepiej rozumieć innych i budować więzi. Nadawania znaczenia doświadczeniom - sprawiają, że życie nie jest puste i monotonne. Najlepiej pamiętamy wydarzenia, którym towarzyszyły silne emocje.
Jak silne emocje mogą wpłynąć na bezpieczeństwo jazdy?
Silne emocje – zarówno pozytywne, jak i „negatywne” tzw. emocje trudne – mają istotny wpływ na kierowcę. Zaburzają proces podejmowania decyzji, wydłużają czas reakcji i obniżają zdolność koncentracji. Wszystko to przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo na drodze.
Psychologowie od dawna podkreślają, że emocje pełnią kluczową rolę w procesach poznawczych i decyzyjnych. Kierowca nie jest jedynie operatorem maszyny - jego umysł i stan emocjonalny w dużym stopniu determinują, jak będzie reagować w dynamicznych i często nieprzewidywalnych warunkach drogowych.
Złość i agresja - mechanizm „tunelowego widzenia”
Badania wskazują, że złość zawęża pole uwagi. Kierowca koncentruje się głównie na źródle frustracji (np. innym aucie jadącym wolno), co zmniejsza zdolność dostrzegania innych zagrożeń. Psychologowie nazywają to zjawiskiem „percepcyjnego zawężenia”. Dodatkowo gniew podnosi poziom adrenaliny, przez co rośnie skłonność do podejmowania ryzykownych manewrów.
Stres i lęk - przeciążenie poznawcze
Stres aktywuje układ współczulny, odpowiedzialny za reakcję „walcz albo uciekaj”. W krótkim czasie może to zwiększyć czujność, ale przy dłuższym działaniu prowadzi do tzw. przeciążenia poznawczego. Kierowca w stresie szybciej się męczy, jego pamięć robocza działa mniej efektywnie, a czas reakcji się wydłuża. Lęk natomiast sprzyja nadmiernej analizie i paraliżuje szybkie podejmowanie decyzji.
Smutek i depresyjny nastrój - spadek motywacji i koncentracji
Osoby w stanie przygnębienia często wykazują niższą motywację do działania. Psychologia poznawcza wskazuje, że smutek obniża aktywność procesów uwagi - kierowca łatwiej „odpływa myślami”, a jego koncentracja na zadaniach jest mniejsza. Badania sugerują również, że depresyjny nastrój może wiązać się z wolniejszym przetwarzaniem informacji.
Radość i euforia - złudne poczucie kontroli
Pozytywne emocje generalnie sprzyjają kreatywności i otwartości poznawczej, jednak w kontekście jazdy samochodem mogą prowadzić do przeceniania własnych możliwości. Kierowca w stanie euforii częściej lekceważy zagrożenia, wierząc, że „wszystko się uda”. To efekt znany psychologom jako „optymizm nierealistyczny”.
Spokój i samoregulacja - najbezpieczniejszy stan
Z psychologicznego punktu widzenia kluczowa jest zdolność samoregulacji emocji. Kierowca, który potrafi rozpoznać swoje emocje i zastosować techniki kontroli (np. głębokie oddychanie, racjonalne przeformułowanie sytuacji), zwiększa swoje bezpieczeństwo i zmniejsza ryzyko błędnych decyzji.
Wnioski psychologiczne. Emocje to nie chwilowe „dodatki” do jazdy, ale główne filtry, przez które kierowca odbiera rzeczywistość. Złość zawęża uwagę, stres przeciąża umysł, smutek spowalnia reakcje, a euforia daje złudne poczucie pewności siebie. Tylko stan spokoju i równowagi pozwala w pełni wykorzystać możliwości poznawcze i motoryczne.
A Ty w jakim stanie emocji wsiadasz za kierownicę ?
Grzegorz Bucała, psycholog, egzaminator WORD Olsztyn. Absolwent UJ i Uniwersytetu SWPS