Rozmowy

Dariusz Pilch. Kto egzaminuje egzaminatorów?

19 stycznia 2026

Dariusz Pilch. Kto egzaminuje egzaminatorów?
Dariusz Pilch (fot. ze zbiorów Autora)

W dyskusji pod moim artykułem „Ryba psuje się od głowy”, opublikowanym przez redakcję PRAWA DROGOWEGO@NEWS w portalu www.prawodrogowe.pl [kliknij] oraz na Facebooku [kliknij], pojawił się głos popierający obecny model egzaminu weryfikującego kandydatów na egzaminatorów. Zdaniem autora komentarza zamiana ról w trakcie egzaminu - gdy kandydaci na przemian są egzaminowani i egzaminują innych - jest rozwiązaniem korzystnym, ponieważ pozwala „na własnej skórze” doświadczyć, jak to jest być ocenianym, co ma później zaprocentować w pracy egzaminatora prawa jazdy.

To pozornie przekonujące stanowisko dobrze pokazuje, jak często mylone jest doświadczenie bycia ocenianym z przygotowaniem do odpowiedzialnego oceniania innych. W rzeczywistości taki model egzaminu nie kształtuje refleksyjnego etosu egzaminatora, lecz utrwala formalizm, presję i logikę rywalizacji, które następnie przenoszone są na egzaminy kandydatów na kierowców.

Egzamin weryfikacyjny kandydatów na egzaminatorów prawa jazdy pełni w systemie rolę kluczową, ponieważ ma decydować o tym, kto otrzymuje uprawnienia do oceniania przyszłych kierowców jako przedstawiciel państwa. Z tego względu powinien on spełniać zarówno merytoryczną funkcję selekcyjną, jak i systemową funkcję ewaluacyjną. W obecnym kształcie nie realizuje jednak żadnej z nich w sposób rzetelny.

Funkcja selekcyjna egzaminu weryfikacyjnego bywa utożsamiana z wysokim progiem trudności i niską zdawalnością. Tak rozumiana selekcja nie polega jednak na wyborze najlepszych kandydatów do zawodu, lecz na ograniczaniu dostępu do niego. Selekcja merytoryczna powinna bowiem różnicować kandydatów ze względu na poziom kompetencji egzaminatorskich: zdolność trafnej oceny, rozumienia błędu, interpretowania zachowań w sytuacjach niejednoznacznych oraz podejmowania decyzji odpowiedzialnych i proporcjonalnych. Tymczasem egzamin weryfikacyjny w praktyce różnicuje kandydatów głównie ze względu na stopień przystosowania do specyficznej, sformalizowanej procedury egzaminacyjnej.

W rezultacie mamy do czynienia z selekcją pozorną: egzamin nie wyłania najlepszych kandydatów na egzaminatorów, lecz eliminuje znaczną część osób, nie dostarczając jednocześnie wiedzy, dlaczego dana osoba została wykluczona i czy przyczyna leży po stronie jej kompetencji, czy po stronie konstrukcji samego egzaminu. Selekcja sprowadzona do mechanizmu „odsiewu” traci swój sens pedagogiczny i staje się narzędziem reglamentacyjnym.

Ten stan rzeczy ma istotny wymiar etyczny. Egzamin weryfikacyjny, który nie oferuje rzetelnej informacji zwrotnej, nie umożliwia uczenia się na błędzie i nie podlega refleksji ewaluacyjnej, narusza podstawową zasadę sprawiedliwości proceduralnej. Kandydat nie jest traktowany jako uczestnik procesu oceny, lecz jako obiekt procedury, której reguły są nadrzędne wobec sensu oceniania. Etyka egzaminowania zostaje w ten sposób podporządkowana technice egzaminowania.

Najpoważniejsze konsekwencje egzaminu weryfikacyjnego ujawniają się nie na etapie jego przeprowadzania, lecz później - w postawach osób, które go zdały i rozpoczynają pracę jako egzaminatorzy. Profesjonalny etos egzaminatora kształtuje się bowiem w oparciu o własne doświadczenia oceniania. Jeżeli pierwszy kontakt z państwowym systemem egzaminowania miał charakter arbitralny, silnie sformalizowany i oparty na zasadzie pozornej rywalizacji - realizowanej poprzez wzajemne ocenianie się kandydatów w zamiennych rolach - wówczas bardzo prawdopodobne staje się przeniesienie tego modelu relacji na egzaminowanie kandydatów na kierowców

W ten sposób egzamin weryfikacyjny staje się mechanizmem reprodukującym określony styl egzaminowania: koncentrację na błędzie formalnym, brak refleksji nad procesem uczenia się zdającego, minimalizowanie informacji zwrotnej oraz traktowanie egzaminu jako aktu władczego, a nie diagnostycznego. Nie jest to kwestia indywidualnych cech egzaminatora, lecz efekt systemowy - konsekwencja sposobu, w jaki sam został oceniony.

Brak rzeczywistej funkcji ewaluacyjnej egzaminu weryfikacyjnego pogłębia ten problem. Wyniki egzaminu nie są analizowane w celu doskonalenia narzędzia ani programu przygotowania kandydatów. Nie bada się trafności kryteriów oceniania ani ich zgodności z realnymi wyzwaniami pracy egzaminatora. System nie uczy się na własnych błędach, a egzaminatorzy wchodzą do zawodu bez wzorca etycznego egzaminowania opartego na odpowiedzialności, proporcjonalności i refleksji.

W konsekwencji cierpi cały system: egzaminy na prawo jazdy tracą charakter diagnostyczny i informacyjny, szkolenie kierowców ulega podporządkowaniu logice „przetrwania egzaminu”, a bezpieczeństwo ruchu drogowego zostaje podporządkowane formalnej poprawności procedur. Egzamin, który miał być narzędziem jakości, staje się źródłem jej erozji.

Jeżeli egzamin weryfikacyjny kandydatów na egzaminatorów ma rzeczywiście pełnić swoją rolę, musi zostać przemyślany na nowo jako egzamin selekcyjny, merytoryczny i ewaluacyjny w sensie systemowym. W przeciwnym razie będzie on nadal pełnił funkcję wyłącznie barierową - skuteczną administracyjnie, lecz szkodliwą pedagogicznie i etycznie.

Dariusz Pilch