Przegląd prasy

20 lat! Naruszenie reguł ruchu drogowego było umyślne

17 lipca 2026

20 lat! Naruszenie reguł ruchu drogowego było umyślne
Warszawa, 16.7.2026. (…) - Wymierzam karę 20 lat pozbawienia wolności - Sędzia (pisownia litery „S” świadoma - przyp. red.) Maciej Mitera odczytuje wyrok skazujący Łukasza Żaka. [kliknij] (fot. screen)

W dniu wczorajszym - 16. lipca br. - w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia został ogłoszony wyrok w sprawie Łukasza Żaka. Sprawca śmiertelnego w skutkach wypadku drogowego trafi za kratki na 20 lat. W uzasadnieniu wyroku Sędzia (pisownia litery „S” świadoma - przyp. red.) Maciej Mitera stwierdził: - Tylko ta kara zabezpieczy społeczeństwo przed takimi kierowcami. Obrońca skazanego zapowiedziała wniesienie apelacji. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście w rozmowie zaznaczyła, że to pierwsza w historii kara w tak dużym wymiarze. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreślił, że osoby, które świadomie łamią przepisy, muszą liczyć się z najsurowszą odpowiedzialnością karną.

Wypadek: Do tragicznego, bo ze skutkiem śmiertelnym wypadku doszło w nocy z 14. na 15. września 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie (na wysokości przystanku autobusowego Torwar). Kierowca Volkswagena najechał na Forda. Zginął 37-letni pasażer drugiego auta. Do szpitala - z ciężkimi obrażeniami - zostały przewiezione trzy osoby z tego samochodu: kierująca nim 37-letnia żona zmarłego na miejscu mężczyzny i ich dzieci w wieku czterech i ośmiu lat. Do szpitala trafiła także Paulina K., która podróżowała Volkswagenem.

Według opinii biegłych Łukasz Żak w chwili wypadku był pod wpływem alkoholu (według opinii miał we krwi od 1,1 do 1,4 promila) i trzymał w ręku telefon komórkowy, którym nagrywał swoją jazdę. Miał pędzić z prędkością 226 km/godz. Przypomnijmy, iż obowiązuje tam ograniczenie prędkości do 80 km/godz. Ford, w którego uderzył, miał na liczniku około 78 km/godz. Mężczyzna złamał sądowy zakaz prowadzenia pojazdu. Jak ustalili śledczy - po wypadku sprawca nie udzielając pomocy poszkodowanym, uciekł z miejsca zdarzenia. Razem z nim z miejsca wypadku uciekło trzech jego kolegów. Przed odpowiedzialnością próbował się ukryć w Niemczech. Łukasza Żaka zatrzymano w Lubece na podstawie europejskiego nakazu aresztowania (ENA).

Proces: Proces Łukasza Żaka rozpoczął się w czerwcu 2025 roku w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Prokuratura zarzucała mu spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym pod wpływem alkoholu, nieudzielenie pomocy poszkodowanym, złamanie zakazu prowadzenia pojazdu i kilka innych przestępstw. Adwokat oskarżonego przekonywała, że Łukasz Żak powinien odpowiadać za czyn nieumyślny. - Tragiczny i niewybaczalny, ale nadal błąd, a nie zbrodniczy plan - mówiła.

Oprócz głównego oskarżonego na ławie oskarżonych zasiadło sześciu jego znajomych, którym postawiono zarzuty między innymi nieudzielenia pomocy ofiarom wypadku, zacierania śladów oraz pomocy w ucieczce sprawcy. Sprawa jednego z nich - Kacpra D. - została wyłączona do odrębnego procesu.

Wyrok: - Uznaję Łukasza Żaka za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to ma mocy art. 177 par. 1 i 2, w związku ze 178 par. 1 lit. a pkt 2, w zbiegu z art. 244 Kodeksu karnego, w związku z art. 11 par. 2, w związku z art. 64 par. 1 kk, skazuję, a na mocy art. 11 par. 3 w związku z art. 177 par. 2, w związku z art. 178 par. 1 lit. a pkt 2, wymierzam karę 20 lat pozbawienia wolności. Na mocy art. 77 par. 2 Kodeksu karnego uznaję, że może on ubiegać się o skorzystanie z warunkowego zwolnienia po odbyciu kary 15 lat pozbawienia wolności - odczytał wyrok Sędzia Maciej Mitera.

Dodajmy, iż to maksymalny wymiar kary, którego domagała się prokuratura. Sąd nie miał wątpliwości, że Łukasz Żak dopuścił się zarzucanych mu czynów. Mężczyzna będzie mógł ubiegać się o wyjście na wolność po odbyciu 15. lat kary - nie jak najczęściej połowy kary. Dodatkowo sąd nałożył na skazanego 29-latka dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Łukasz Żak ma również obowiązek zapłacić po 300 tys. zł zadośćuczynienia każdej z osób z rodziny zmarłego, a także 150 tys. zł na rzecz swojej byłej partnerki. Zasądzona została także zapłata 10 tys. zł na rzecz Fundacji Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd przedłużył areszt dla Łukasza Żaka do września 2026 roku.

Wyrok nie jest prawomocny. Stronom przysługuje odwołanie. Mecenas Izabela Ławińska w imieniu skazanego zapowiedziała złożenie apelacji. - W mojej ocenie wyrok jest surowy i na pewno będę apelować w zakresie rażącej surowości – podsumowała. Apelacja od wyroku skazującego może odbyć się najwcześniej na przełomie 2026 i 2027 roku.

Współoskarżeni: - Damian J., Maciej O. i Mikołaj N. w procesie Żaka zostali skazani za poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. Otrzymali wyroki od dwóch do pięciu lat więzienia. Muszą też zapłacić zadośćuczynienie trzem członkom rodziny ofiary wypadku w wysokości po 40 tys. zł. oraz 20 tys. zł na rzecz poszkodowanej w wypadku - Pauliny. K. Dodatkowo Kacper K. musi wpłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej 10 tys. zł. Kacper K., właściciel wypożyczalni aut, z której pochodziły pojazdy, oskarżony był o prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, poplecznictwo oraz nieudzielenie pomocy ofiarom wypadku. Łącznie skazany został na 5 lat więzienia, a także zakaz prowadzenia pojazdów przez 6 lat.

Uzasadnienie: W sprawie orzekał Sędzia Maciej Mitera (sędzia, urzędnik państwowy, nauczyciel akademicki, doktor nauk prawnych). „To uzasadnienie przejdzie do historii” komentowano powszechnie. W swoim ustnym uzasadnieniu Sędzia powiedział m.inn.: - Jeżeli chodzi o pana Łukasza Żaka materiał dowodowy nie pozostawia mi wątpliwości. (…) Popełnił pan występek (…) z artykułu 177 par. 1 z woli ustawodawcy on był - na razie jest - nieumyślny. Nie można go inaczej popełnić. I taka jest konstrukcja. Natomiast - jak to trafnie urząd prokuratorski zakwalifikował - naruszenie reguł ruchu drogowego było umyślne. (…) Wierzę w polski system penitencjarny, że tam pana nauczą (…). Uważam, że tylko ta kara zabezpieczy społeczeństwo przed takimi kierowcami jak pan. (…) Bazowałem li tylko na faktach. Kara - w mojej ocenie - uwzględniła pana motywacje, pobudki, natężenie złej woli, stopień winy, społeczną szkodliwość tych czynów. I to jest po prostu wypadkowa, tak mi wyszło, nie jest to zapotrzebowanie społeczne, po prostu tak czuję. (…) Kodeks karny jest też po to, by chronić poszczególne jednostki. I tym wyrokiem chronię mieszkańców Warszawy i nie tylko przed panem. Po prostu chronię.

Prokuratura. Czy orzeczona kara spełni cel jakim też jest kształtowanie świadomości prawnej społeczeństwa? Komentująca wydany wyrok oskarżycielka Żaka, prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście mówiła: - Pozostaję w przekonaniu, iż czwartkowy wyrok spowoduje, iż ktoś inny zastanowi się wsiadając nietrzeźwy za kierownicę. Powracając do wysokości wyroku dziennikarze pytali prokurator: Dlaczego nie zabójstwo z zamiarem ewentualnym? Czemu nie dożywocie? - To jest trochę dyskusja akademicka. O tym jak brzmią przepisy w polskim prawie karnym. O tym czy jest zasadne, czy byłoby zasadne wprowadzenie do polskiego porządku prawnego przepisu zabójstwa drogowego, tak zwanego, które funkcjonuje w innych krajach. Myślę, że to nie miejsce i nie czas – odpowiedziała zapytana. Ale zabójstwo z zamiarem ewentualnym mamy w polskich kodeksie karnym - dopytywał dziennikarz. - Tak, natomiast konstrukcja tego przepisu powoduje, że nawet w takich sytuacjach - które jak pan mówi - wydają się oczywiste. Jego zastosowanie jest bardzo trudne. I też świadczy o tym linia orzecznicza polskich sądów dotychczasowych - usłyszeliśmy.

Prokurator zaznaczyła, że to „pierwsza w historii kara w tak dużym wymiarze”. Zaostrzenie przepisów powodujących odpowiedzialność kierowców, którzy prowadzą w stanie nietrzeźwości, uciekają z miejsca zdarzenia, nie udzielają pomocy - te przepisy zostały wprowadzone na przełomie 2023 i 2024 roku.

Resocjalizacja. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka zapytana, jak zatem ocenia szanse skazanego na resocjalizację, odpowiedziała: - W mojej opinii nie ma tutaj szans na resocjalizację. To też pokazywały poprzednie zachowania, bo wobec oskarżonego Żaka już były wydawane różne wyroki - łagodniejsze, bardziej surowe. Oskarżony Żak spędził już jakiś czas w zakładzie karnym. Te wszystkie działania nie przyniosły żadnych efektów, jak widać.

Minister: Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek podkreślił, że osoby, które świadomie łamią przepisy, muszą liczyć się z najsurowszą odpowiedzialnością karną. (jm)