Legislacja

Nowy znak: „Uwaga - uczestnicy ruchu rozproszeni telefonem”?

16 lipca 2026

Nowy znak: „Uwaga - uczestnicy ruchu rozproszeni telefonem”?
Instytut Spraw Obywatelskich apeluje o rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem do polskiego systemu znaków drogowych nowego znaku ostrzegawczego, który informowałby o szczególnym ryzyku związanym z korzystaniem z telefonu komórkowego w ruchu drogowym. Proponujemy znak w formule ostrzegawczej: trójkątne pole, czerwone obrzeże, żółte tło oraz czarny symbol osób patrzących w telefony komórkowe. Robocza nazwa znaku mogłaby brzmieć: „Uwaga - piesi korzystający z telefonów” albo szerzej: „Uwaga - uczestnicy ruchu rozproszeni telefonem” (screen/ISO))

Rafał Górski, Prezes Zarządu Instytutu Spraw Obywatelskich (ISO) - działającej od 2004 roku, niezależnej, pozarządowej organizacji typu non-profit, podejmującej działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa pieszych - wystosował do Ministra Infrastruktury apel o ustanowienie nowego znaku drogowego ostrzegającego przed uczestnikami ruchu drogowego z rozproszeniem uwagi przez telefon komórkowy. - Konsekwentne zmiany prawa, edukacja i działania prewencyjne mogą przynosić wymierne efekty - oceniają działacze fundacji. Jednak opinie są różne.

Apel. - Szanowny Panie Ministrze, w związku z przypadającym 15 lipca Międzynarodowym Dniem Bez Telefonu Komórkowego Instytut Spraw Obywatelskich zwraca się z apelem o rozpoczęcie prac nad wprowadzeniem do polskiego systemu znaków drogowych nowego znaku ostrzegawczego, który informowałby o szczególnym ryzyku związanym z korzystaniem z telefonu komórkowego w ruchu drogowym. Proponujemy znak w formule ostrzegawczej: trójkątne pole, czerwone obrzeże, żółte tło oraz czarny symbol osób patrzących w telefony komórkowe. Robocza nazwa znaku mogłaby brzmieć: „Uwaga - piesi korzystający z telefonów” albo szerzej: „Uwaga - uczestnicy ruchu rozproszeni telefonem”. Kierunek graficzny pokazuje załączone zdjęcie.

Swoje wystąpienie uzasadniają potrzebą wprowadzenie do przestrzeni drogowej prostego i widocznego komunikatu o miejscach ryzyka. Np. przy przejściach dla pieszych, w pobliżu szkół, uczelni, przystanków, dworców, centrów handlowych, skrzyżowań oraz w innych miejscach o dużym natężeniu ruchu pieszego.

Dalej czytamy: - Problem rozproszenia uwagi przez telefon dotyczy nie tylko kierowców, lecz także pieszych, rowerzystów i użytkowników hulajnóg. Polskie prawo już dostrzega to ryzyko. Art. 14 pkt 8 ustawy - Prawo o ruchu drogowym zakazuje pieszym korzystania z telefonu lub innego urządzenia elektronicznego, podczas wchodzenia lub przechodzenia przez jezdnię, drogę dla rowerów lub torowisko w sposób ograniczający możliwość obserwacji sytuacji na drodze. Art. 45 ust. 2 pkt 1 tej samej ustawy zakazuje kierującemu pojazdem korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku.

Inicjatorzy wystąpienia podkreślają: - Same przepisy i mandaty nie wystarczą. W ruchu drogowym liczy się każda sekunda, a znak drogowy działa dokładnie tam, gdzie zagrożenie może się pojawić. Taki znak mógłby pełnić funkcję prewencyjną i edukacyjną: przypominałby pieszym, aby podnieśli wzrok znad ekranu, a kierującym - aby zachowali szczególną ostrożność w miejscach, gdzie piesi mogą być rozproszeni. W apelu umieszczono prośby o: przeprowadzenie analizy zasadności wprowadzenia takiego znaku; przygotowanie propozycji wzoru i zasad jego stosowania; rozważenie pilotażu i ostatecznie rozpoczęcie prac nad ewentualną zmianą rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych oraz przepisów technicznych, dotyczących warunków umieszczania znaków na drogach. I na końcu wskazano na potrzebę zorganizowania kampanii edukacyjnej, pod hasłem: „Podnieś głowę. Odłóż telefon. Przejdź bezpiecznie”.

Komentarze. Inicjatywa interesująca i ważna, jednak kwestia ustanowienia kolejnego znaku drogowego nie jest jednoznaczna. W rozmowie z Polską Agencją Prasową ekspert brd, były szef sekcji wypadkowej stołecznej drogówki, biegły sądowy, członek zarządu Fundacji Zapobieganie Wypadkom Drogowym - Wojciech Pasieczny ocenia: - Czy kolejny znak poprawi bezpieczeństwo? - Myślę, że większość specjalistów zajmujących się organizacją ruchu odpowiedziałaby: nie. Od lat mówi się, że mamy na drogach „znakozę”. Kierowcy dostają jednocześnie tyle komunikatów, że przestają je świadomie odbierać. W pewnym momencie człowiek nie jest już w stanie przetworzyć wszystkich informacji. Dlatego nie sądzę, żeby kolejny znak realnie zwiększył bezpieczeństwo. Tym bardziej, że przepisy już istnieją. Mamy zakaz korzystania z urządzeń elektronicznych podczas wchodzenia na przejście dla pieszych, jeżeli ogranicza to możliwość obserwowania sytuacji na drodze. Wystarczyłoby ten przepis egzekwować - dodał. (jm)

(fot. Jolanta Michasiewicz)