Rozmowy

Rafał Krzyszowski. Miejsce egzaminu nie ma znaczenia

20 kwietnia 2026

Rafał Krzyszowski. Miejsce egzaminu nie ma znaczenia
Rafał Krzyszowski, instruktor oraz lider OSK Marzanna, członek Zarządu MSNKK w Krakowie (fot. ze zbiorów Autora)

Miejsce egzaminu nie decyduje o umiejętnościach kierowcy. Decyduje instruktor - ocenia Rafał Krzyszowski, instruktor oraz lider OSK Marzanna podejmując polemikę do tez wywiedzionych w artykule pt. „Czy filie WORD w małych miastach obniżają poziom szkolenia kierowców?”. Poniżej wypowiedź R. Krzyszowskiego. Zachęcamy do lektury. Redakcja

* * *

Miejsce egzaminu nie decyduje o umiejętnościach kierowcy. Decyduje instruktor.

Na łamach PRAWA DROGOWEGO@NEWS [kliknij] ukazał się niedawno artykuł, w którym autor postuluje ujednolicenie jego skali trudności w kontekście miasta w którym on miałby się odbywać. Co więcej, autor sugeruje, że miejscowość, w której kandydat przystępuje do egzaminu, powinna decydować o poziomie umiejętności, jakie ten kandydat wyniesie na drogi. W praktyce oznacza to jedno: egzaminy powinny odbywać się wyłącznie w dużych aglomeracjach miejskich. Osoba zdająca w Warszawie, Gdańsku czy Krakowie miałaby dysponować lepszymi kompetencjami niż ta, która egzamin składa w filii ośrodka ruchu drogowego w mniejszej miejscowości.

Z tą tezą nie mogę się zgodzić. I powiem wprost - uważam ją za kolejny mit w świecie motoryzacji.

Gdzie są dowody?

Fundamentalny problem z przytaczanym rozumowaniem tkwi w braku jakichkolwiek danych empirycznych. Nie istnieją badania, które jednoznacznie wykazałyby, że osoby zdające egzamin w dużych miastach jeżdżą bezpieczniej od tych, które egzamin zdały w mniejszych ośrodkach. Żeby taka teza miała naukową wartość, należałoby dysponować przynajmniej dwoma zbiorami danych: danymi o wypadkowości kierowców w pierwszych latach po uzyskaniu prawa jazdy, bezpośrednio powiązanymi z miejscem zdawania egzaminu, a także danymi dotyczącymi kolizji z uwzględnieniem tego samego kryterium.

Takich badań nie przeprowadzono. A skoro ich nie ma, nie ma też podstaw do stawiania tak daleko idących tez. W debacie publicznej, zwłaszcza tej dotyczącej bezpieczeństwa ruchu drogowego, opieranie się na intuicji zamiast na rzetelnych danych jest podejściem nie tylko nierzetelnym, ale i potencjalnie szkodliwym.

Doświadczenie z praktyki

Prowadzę szkołę jazdy w Olkuszu. Przez wiele lat pracy jako instruktor i trener obserwuję kandydatów, którzy przystępują do egzaminów w różnych ośrodkach - w filii Małopolskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Oświęcimiu, w filii Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Częstochowie z oddziałem w Zawierciu, a także w Dąbrowie Górniczej i Krakowie. To zróżnicowane środowiska egzaminacyjne - od mniejszych miejscowości po duże miasto.

I co z tego wynika? Miejsce egzaminu nie ma znaczenia. Nie zaobserwowałem żadnej zależności między lokalizacją ośrodka egzaminowania a poziomem umiejętności zdającego.

Weźmy konkretny przykład. Czy osoba ucząca się w krakowskiej szkole jazdy automatycznie potrafi bezpiecznie poruszać się poza obszarem zabudowanym? Niekoniecznie - o ile jej instruktor nie zadbał o to w programie szkolenia. I odwrotnie: czy kandydat zdający egzamin w Oświęcimiu czy Zawierciu jest skazany na niższe umiejętności? Absolutnie nie - jeśli jego szkolenie obejmowało jazdę na drogach ekspresowych i autostradach, a tak właśnie pracujemy w naszej szkole. Szkolenie realizujemy na różnych typach dróg, niezależnie od miejsca egzaminu.

To nie lokalizacja egzaminu kształtuje umiejętności kierowcy. Kształtuje je to, kto siedzi obok niego podczas nauki.

Kluczowy czynnik: instruktor, trener

Jeśli mielibyśmy wskazać jeden element, który decyduje o tym, czy kandydat na kierowcę zostanie właściwie przygotowany do jazdy w warunkach ruchu drogowego, jest nim jakość szkolenia - a konkretnie: kompetencje instruktora.

Chodzi o trzy rzeczy: kwalifikacje metodyczne, merytoryczne przygotowanie programu szkolenia oraz umiejętność dostosowania go do indywidualnych potrzeb kursanta. Instruktor, który uwzględnia wszystkie warunki drogowe - miejskie i pozamiejskie, drogi krajowe, ekspresowe i autostrady - przygotuje kandydata dobrze niezależnie od tego, gdzie egzamin się odbędzie. Instruktor, który tego nie robi, przygotuje go źle, nawet jeśli egzamin odbywa się w centrum Warszawy.

Egzaminy w każdym mieście powiatowym

Skoro miejsce egzaminu nie determinuje umiejętności, to rodzi się naturalne pytanie: po co ograniczać dostęp do egzaminowania do wybranych ośrodków?

Jestem zwolennikiem tworzenia wydziałów egzaminacyjnych w każdym mieście powiatowym. Wynika to nie tylko z argumentów merytorycznych, ale i społecznych. W wielu miejscach Polski kandydaci muszą pokonywać dziesiątki kilometrów, by dotrzeć do najbliższego ośrodka egzaminowania. To nierówność, która uderza w zasadę równego traktowania obywateli. Trudniejszy dostęp do egzaminu nie przekłada się na wyższe umiejętności zdających - przekłada się wyłącznie na większe obciążenie finansowe i logistyczne tych, którzy mieszkają z dala od dużych miast.

Jestem za trudnym egzaminem - ale właściwym

Chcę być dobrze zrozumiany: nie postuluję łatwiejszych egzaminów. Wprost przeciwnie - uważam, że egzamin powinien być wymagający. Ale powinien badać te umiejętności, które są faktycznie kluczowe z punktu widzenia bezpieczeństwa ruchu drogowego. Czy tak jest w przypadku obecnych egzaminów w Polsce - zarówno teoretycznych, jak i praktycznych? To temat na osobną, pogłębioną analizę, do której powrócę w kolejnym artykule.

Tymczasem apeluję do wszystkich uczestników tej debaty: formułujmy tezy w oparciu o dane. Bezpieczeństwo na drogach to zbyt poważna kwestia, by opierać reformy na intuicji i obiegowych przekonaniach. Mity są wygodne, ale niebezpieczne - szczególnie gdy dotyczą życia i zdrowia.

Rafał Krzyszowski, instruktor oraz lider OSK Marzanna, członek Zarządu MSNKK w Krakowie