Legislacja

Poseł pyta czy ministerstwo jest świadome luki prawnej

14 lipca 2026

Poseł pyta czy ministerstwo jest świadome luki prawnej
(fot. PIXABAY)

Poseł Franciszek Sterczewski zgłosił i zaadresował do ministra spraw wewnętrznych i administracji Interpelację nr 17442 w sprawie ograniczenia nielegalnego parkowania [kliknij]. Pada pytanie o nielegalne parkowanie na trawnikach, zieleni urządzonej czy w parkach. Czy ministerstwo jest świadome istniejącej luki prawnej. Resort wyjaśnia: - Obecnie obowiązują już przepisy prawa, zgodnie z którymi należyty stan roślinności stanowi przedmiot ochrony, np. art. 144 § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykroczeń. Czyny te są wykroczeniami powszechnymi.

Poseł pyta. Franciszek Sterczewski zwraca uwagę: - Parkowanie na trawnikach, zieleni urządzonej czy w parkach formalnie nie jest zabronione, dlatego straż miejska może jedynie sięgać po Kodeks wykroczeń, który penalizuje dopiero „niszczenie lub uszkadzanie roślinności” (art. 144 K.w.). W praktyce większość służb oczekuje dowodu, że konkretne zatrzymanie pojazdu doprowadziło do uszkodzeń. Przez to teren przeznaczony na zieleń, po pierwszych zniszczeniach, traci praktycznie ochronę prawną (zdewastowany trawnik staje się legalnym miejscem postoju), straż miejska nie może założyć blokady na pojeździe ani nałożyć punktów karnych, a odholowanie auta w tej sytuacji bywa niemożliwe. Przy tym art. 96 § 3 Kodeksu wykroczeń, który umożliwia pociągnięcie właściciela pojazdu do odpowiedzialności za niewskazanie sprawcy, często nie znajduje zastosowania. Kolejnym problemem jest ekonomiczna zachęta do łamania przepisów: obowiązujące praktyki dotyczące stref płatnego parkowania powodują, że parkowanie nielegalne (poza miejscami wyznaczonymi) bywa tańsze niż parkowanie legalne. Właściciel auta obciążany jest bowiem opłatą dodatkową na podstawie art. 13 ustawy o drogach publicznych, natomiast procedura karna wobec sprawcy wykroczenia wymaga ustalenia sprawcy (Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia). To wydłuża procedurę i daje wiele możliwości do uchylania się od kary (np. nieodebranie listu poleconego – brak fikcji doręczenia). Przy tym kara za postój w miejscu zabronionym nie rośnie z czasem, ponieważ karana jest czynność zatrzymania, a nie długość postoju - tygodniowy postój na zakazie nadal może skutkować grzywną na poziomie kilkudziesięciu/stu złotych, co jest bez porównania tańsze niż opłacenie legalnego parkingu. To zjawisko jest niesprawiedliwe wobec uczciwie parkujących i prowadzi do niszczenia infrastruktury i zieleni, wymusza na samorządach stawianie słupków i tworzy presję na podwójne patrolowanie przez kontrolerów strefy i straż miejską. Poseł pyta, które z rekomendowanych w raporcie NIK a dotyczące uporządkowania parkowania zostały dotychczas wdrożone. I czy resort jest świadom istniejącej w tych kwestiach luki prawnej.

Resort odpowiada. Odpowiedzi udzielił sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Czesław Mroczek. Po pierwsze informuje: - Odnosząc się do kwestii aktualnego stanu prawnego w obszarze dotyczącym parkowania na terenach zielonych, należy wskazać, że przedmiot regulacji ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. - Prawo o ruchu drogowym, został wyraźnie określony i zgodnie z art. 1 ust. 1 ww. ustawy, obejmuje w szczególności zasady ruchu na drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w strefach ruchu, zasady i warunki dopuszczenia pojazdów do tego ruchu, wymagania w stosunku do innych uczestników ruchu niż kierujący pojazdami, a także zasady i warunki kontroli ruchu drogowego. Powyższe jest o tyle istotne, że niejednokrotnie roślinność, na którą wjeżdżają pojazdy, znajduje się poza formalnie wyznaczonym pasem drogowym, w związku z czym nie może zostać objęta regulacjami Prawa o ruchu drogowym. Ponadto warto zauważyć, że obecnie obowiązują już przepisy prawa, zgodnie z którymi należyty stan roślinności stanowi przedmiot ochrony, np. art. 144 § 1 ustawy z dnia 20 maja 1971 r. Kodeks wykrocze. Czyny stypizowane w art. 144 § 1 k.w. są wykroczeniami powszechnymi, co oznacza, że mogą być popełnione przez każdą osobę zdolną do ponoszenia odpowiedzialności karnej na podstawie przepisów prawa wykroczeń. W praktyce sprawcą może być zatem również kierujący pojazdem, który niszczy lub uszkadza roślinność, przykładowo wjeżdżając na tereny zieleni samochodem. Dodatkowo warto nadmienić, że tereny zieleni jako takie definiuje ustawa z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (art. 5 pkt 21).

Analiza obowiązujących w omawianym obszarze przepisów prawa prowadzi zatem do wniosku, że wprowadzenie do Prawa o ruchu drogowym zakazu parkowania na terenach zielonych, w rzeczywistości prowadziłoby do zawężenia zakresu ochrony do roślinności, znajdującej się wyłącznie w granicach drogi. Tymczasem, jak już wskazano powyżej, obecnie istnieje regulacja (art. 144 § 1 k.w.), obejmująca ochroną roślinność w szerszy niż możliwy do określenia w Prawie o ruchu drogowym, sposób.

Odpowiadając na pytanie posła minister stwierdza: - Odnosząc się natomiast do przywołanego przez Pana Posła raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK) pt. „Wyboista droga do ograniczenia ruchu samochodowego w miastach” oraz informacji NIK z 18 grudnia 2024 r. pt. „Ograniczenie ruchu samochodowego w miastach”, należy wskazać, że przedmiotowe dokumenty są wynikiem kontroli, w ramach której NIK sprawdziła, czy w wybranych małych i średnich miastach, w latach 2022-2024, podejmowano skuteczne działania na rzecz ograniczenia ruchu samochodowego, a także czy miasta te posiadały rzetelnie opracowane strategie w tym zakresie. Bezpośrednim przedmiotem analizy nie była zatem kwestia zakresu normowania art. 130a ust. 1 pkt 1 Prawa o ruchu drogowym, ani problematyka nieprawidłowego stosowania ww. regulacji (oba dokumenty są dostępne na stronie internetowej NIK). Jednocześnie informuję, że wniosków z ww. kontroli nie kierowano do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wskazane wnioski zostały skierowane bezpośrednio do Ministra Infrastruktury oraz wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.

A samochody na terenach zielonych są nadal parkowane. (jm)