Przegląd prasy

Car sharing szturmuje, ale…

20 lutego 2018

Car sharing szturmuje, ale…
Uliczna wypożyczalnia w Nicei (fot. Jolanta Michasiewicz)

Car-sharing (lub car sharing, pojęcie międzynarodowe, coche compartido en tu barrio – po hiszpańsku, autopartage - w języku francuskim, automobile condivisa w języku włoskim) - system wspólnego użytkowania samochodów osobowych. Samochody udostępniane są za opłatą użytkownikom przez operatorów floty pojazdów, którymi są różne przedsiębiorstwa, agencje publiczne, spółdzielnie, stowarzyszenia lub grupy osób fizycznych. Taka jest definicja WIKIPEDJ-i. Czyli to wypożyczalnie samochodów w systemie, które dopuszczają wypożyczenie na krótki czas np. na godzinę. Nazwijmy ją wypożyczalnią krótkoterminową. Wymieńmy też zalety tego rodzaju usługi: brak uciążliwego ograniczenia godzinami pracy biura wypożyczalni, rezerwacja, odbiór i zwrot pojazdu pozostają we własnym zakresie użytkownika; czas wypożyczenia dostosowany do potrzeb klienta, a mogą to być minuty, godziny itd., obszar usługi uławiający wypożyczenie; ubezpieczenie najczęściej uwzględnione w cenie wypożyczenia itd.

Okazuje się on szczególnie atrakcyjny dla kierowców, którzy okazjonalnie korzystają z pojazdu lub chcą skorzystać z auta innego typu np. elektrycznego. Staje się alternatywą do posiadania pojazdu w miastach. Podczas długoterminowych badań City CarShare prowadzonych przez Roberta Cervero, profesora urbanistyki na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, 30% badanych gospodarstw domowych sprzedało samochód, a inni opóźnili jego zakup. Wykorzystanie innych środków transportu takich jak chodzenie na piechotę, transport publiczny czy za pomocą roweru pośród badanych wzrósł - informuje przywołana WIKIPEDI-a. Samochodów do wynajęcia na minuty jest coraz więcej. W tym roku ich liczba podwoi się do 2 tys. W 2018 r. będą dostępne w siedmiu aglomeracjach w Polsce - spekulowała jesienią 2017 r. "Rzeczpospolita".

Bezwzględnie trzeba zwrócić uwagę na ten najistotniejszy element car-sharingu, a mianowicie fakt, iż system ten prowadzi do zahamowania wzrostu liczby samochodów rejestrowanych prywatnie, a więc używanych, a więc wpływa na poprawę jakości powietrza na naszych drogach. Znany i stosowany w wielu krajach świata, także - coraz częściej - w Polsce. Niestety korzystamy z car-sharingu nie tak często jak w innych krajach. Jednak oddajmy sprawiedliwości, pierwsza usługa carsharingowa w Polsce została uruchomiona w październiku 2016 r., podczas, gdy pierwszy projekt systemu powstał we Francji w roku 1970.

Tu należy zadać sobie pytanie o powody małej popularności tej usługi? Dla przykładu w naszej ankiecie na pytanie o pojazd elektryczny tylko 4% Czytelników odpowiedziało, że skorzysta z car-sharingu. Z pewnością z powodu ograniczonej oferty tej usługi. Jednak eksperci oceniają, że car-sharing „szturmem zdobywa Polskę”. Czyli to kwestia czasu. Pozostają sprawy wynikające z naszego prawodawstwa, które nie jest dostosowane do takich rozwiązań. Samochody na minuty narażają klientów na mandaty - apelują przedsiębiorcy świadczący tę usługę. Pierwszą kwestią jest sprawa niejasności w systemie i umowie ubezpieczenia. - W przypadku kradzieży samochodu, kiedy właściciel nie posiada oryginalnego kompletu kluczyków i dowodu rejestracyjnego ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania za utracone mienie - mówi ekspert. Drugi problem to brak oryginalnego dowodu rejestracyjnego w pojeździe i ubezpieczenia OC (najczęściej znajduje się w nim jego kolorowe kserokopie). W świetle obowiązującego prawa nie są to niezbędne dokumenty. Za jego brak kierowca może otrzymać mandat w wysokości 50 pln. Natomiast wypożyczający pojazd miałby problem w sytuacji, gdyby oryginał dokumentu został utracony. - W przypadku zgubienia oryginału dokumentów przez użytkownika carsharingu, samochód musiałby być wyłączony z ruchu na czas wykonania wtórnika. Jest to procedura czasochłonna i kosztogenna, w tym czasie samochód nie może być nikomu udostępniony, stoi, nie zarabia - dodaje ekspert. Może uda się pilnie uregulować przepisy, ustawodawca – jak w przypadku trybu i czasu procedowania ustawy o elektromobilności – jest w stanie to zrobić w trybie przyspieszonym, a jest o co walczyć, to zdecydowanie konkretna recepta na tak groźny smog w miastach, może też byłoby mniej korków. (jm)