Pytanie: Zielona Góra chce być miastem przyjaznym dla rowerów. To jeden z powodów, dla których miasto zdecydowało się powołać oficera rowerowego. Swoją pracę rozpocznie 1 maja. Czy to będzie typowy urzędnik?
Odpowiedź:Nie. Nauczeni doświadczeniem innych miast chcemy, aby była to osoba niezależna od władz miasta. Wtedy nie dojdzie do takiej sytuacji, że oficer, którego wybrało środowisko rowerowe, całkowicie się z tego środowiska wyalienuje. Zaproponowaliśmy, że rozpiszemy konkurs na powierzenie obowiązków oficera rowerowego wybranemu stowarzyszeniu. Ono spośród swojego grona wybierze osobę do piastowania tego stanowiska. Będzie też miało prawo ją odwołać czy wymienić, jeżeli oficer się nie sprawdzi. Miasto przeznaczy środki na jego zatrudnienie, niezbędne delegacje czy rozmowy telefoniczne, oraz wskaże lokal, w którym oficer będzie urzędował. Chcemy, aby nie znajdował się w budynku urzędu, ale np. w miejskim ratuszu. Wtedy rowerzyści nie będą musieli biegać po piętrach magistratu, a kontakt z oficerem będzie ułatwiony, gdy jego biuro znajdzie się na deptaku.
Pytanie: Jakie będą obowiązki oficera?
Odpowiedź: Zajmie się wyłącznie problemami rowerowymi, których przez lata narosło w mieście wiele. Obecnie prawo o ruchu drogowym zmienia się tak, że rowerzyści będą ważniejsi na drodze. Podobnie będzie z projektami związanymi z budową czy modernizacją dróg, gdzie przejazdy rowerowe muszą być zabezpieczone. Rowerzysta ma się czuć bezpieczny na drodze. Aby tak było, musi się zmienić mentalność policjantów, inwestorów czy też urzędników, czemu posłuży właśnie oficer. Wpłynie np. na kształt ścieżek rowerowych oraz skoryguje błędy na istniejących.
Pytanie: Oficer rowerowy musi mieć pole do działania. Czy nie będzie tak, że trzeba będzie zapisać w budżecie 5 mln zł pod hasłem "rower"?
Odpowiedź: Jeżeli będzie 5 mln zł w budżecie, co zaakceptują radni i prezydent, to ja się tylko ucieszę. Dzisiaj to tylko zależało od dobrej woli prezydenta lub nie, że tematy ścieżek rowerowych powracały. Liczę też na rozsądek środowiska rowerzystów w staraniu się o środki, a tak do tej pory było.
Pytanie: Kiedy Zielona Góra stanie się miastem przyjaznym dla rowerów?
Odpowiedź: Od samego początku kadencji stwierdziliśmy, że czas skończyć z takimi inwestycjami, jak choćby ścieżki rowerowe na Raculce. Jeden wielki dramat. Ścieżka powstała i w efekcie rowerzysta nie może jechać drogą lokalną. Jest narażony na każdego kierowcę, który wyjeżdża z garażu. Za czasów tej kadencji, wspólnie z rowerzystami, udało się w końcu opracować spójną koncepcję ścieżek rowerowych w Zielonej Górze. Wcześniej to były takie strzały "jak nie tu, to tu", i ścieżki rowerowe, na których znajdowały się lampy czy znaki drogowe. Udało nam się z tym środowiskiem opracować tę koncepcję, teraz musimy znaleźć pieniądze na jej realizację. Chcemy skończyć z takim pozoranctwem i strzałami na ślepo. Staniemy się przyjaźni, budując ścieżki tam, gdzie rzeczywiście są potrzebne.
Pytanie: Kto oficerem na rowerze
Odpowiedź: Oficer rowerowy rozpocznie urzędowanie w zielonogórskim magistracie 1 maja. Zostanie nim osoba wskazana przez stowarzyszenie, które wygra konkurs. Ze swojego grona wybierze osobę do piastowania stanowiska.
Odpowiedzi udzielił: Krzysztof Kaliszuk, wiceprezydent Zielonej Góry