Ekspert wyjaśnia

Dlaczego w szkołach jazdy nie uczymy kierowania? (cz. 2)

16 stycznia 2011

 

Pytanie: W poprzednim numerze tygodnika (nr 370) opublikowaliśmy dwie znaczące wypowiedzi. Pierwszą – Jana Zasela, eksperta z dziedziny ruchu drogowego, autora wielu książek. I tu postawione zostało pytanie - Otóż mnie ciągle prześladuje myśl: dlaczego w naszych szkołach nie uczymy właśnie kierowania. Chodzi o panowanie nad dynamiką samochodu, gdy jest w ruchu. Oczywiście do tego jest potrzebny, nie koniecznie wielki, poligon. Do tablicy odpowiedzi w pewnym sensie wywołany został Sebastian Wesołowski, instruktor i wykładowca Ośrodka Doskonalenia Techniki Jazdy w Toruniu. Podsumowując swoją wypowiedź – o którą redakcja tygodnika poprosiła - powiedział: “długo jak instruktorem nauki jazdy będzie mógł zostać praktycznie każdy, tak długo szkolenie kierowców będzie jednym wielkim bałaganem. Tak długo jak żenująco niskie będą ceny kursów i przez to płace dla instruktorów, tak długo instruktorzy nie będą szanowani i nie będą fachowcami z prawdziwego zdarzenia! "

Zapytaliśmy naszych Czytelników co sądzą w tej sprawie, czy rzeczywiście jakość szkoleń kandydatów na kierowców pozostawia wiele do życzenia. Sądziliśmy, iż zagadnienie jakości szkolenia wzbudzi więcej zainteresowania. Czekamy na dalsze opinie, temat będziemy kontynuowali Poniżej interesująca odpowiedź Stefana Rzońcy, znanego w środowisku szkoleniowca, wychowawcy młodych instruktorów.

Odpowiedź:

ed79c321c7c4b294e1870ee09dd604852cfbb1e9

^ Stefan Rzońca, od dwudziestu lat instruktor nauki jazdy, wychowawca i mistrz wielu młodych pasjonatów, na foto – wraz z finalistą Konkursu INSTRUKTOR 2009 roku w Bełchatowie.

(Fot.: PD@N 371-38)

Witam. Szkolenie na kursach prawa jazdy jest oparte na programie ustalanym przez Sejm Rzeczpospolitej. Kto nie stosuje się do tego programu, to szkoli niezgodnie z Ustawą, w wyniku kontroli starostwo ma prawo zamknąć ośrodek szkolenia. Zadania na egzaminie państwowym i ocena kandydata na kierowcę, są ustalone zgodnie z programem. Program należy zmienić skoro nie spełnia oczekiwań "fachowców" pomimo, że tworzyli go specjaliści od bezpieczeństwa. Pan J. Zasel stwierdził, że na kursie nie uczymy dynamicznej jazdy. To nie jest tak do końca prawda, ale system oceny na egzaminie nie nagradza ucznia za dynamiczną jazdę, ale za niepopełnianie określonych błędów. "Fachowcy" od techniki jazdy zarzucają instruktorom brak odpowiednich umiejętności w kierowaniu pojazdem. Na egzaminie na instruktora nie sprawdza się umiejętności "wychodzenia" pojazdem z poślizgu, trzeba to zmienić i przestać narzekać na niską jakość szkolenia na kursach prawa jazdy. Proponuję wszystkim "fachowcom" uważającym się za dobrych w kierowaniu a nie tylko w jeździe pojazdem, stworzenie super programu nauczania kandydatów na kierowców. Prowadzę OSK dwadzieścia lat. Ciągle słyszę o niskiej jakości szkolenia. Programy zmieniają "fachowcy" a my szkolimy wg tych mądrych zasad. Rozregulował się rynek do tego stopnia, że solidnie nie można uczyć za niską cenę. Powstały nowe szkoły i obniżyły ceny za szkolenie. Kandydaci szukają okazji, aby jak najmniej zapłacić za kurs, nie zależy im widocznie na jakości szkolenia. Może niech "fachowcy" w programie ustalą odpowiednie zasady nauki i zapłaty za nią. Widocznie rodacy sami nie potrafią stworzyć dobrego programu nauczania i egzaminowania przyszłych uczestników ruchu drogowego. Pozdrawiam. Stefan Rzońca z Białegostoku

Odpowiedzi udzielił: Stefan Rzońca, AUTO STOK Białystok