Ekspert wyjaśnia

Jazda po rondzie bez kierunkowskazu – wypowiedź polemiczna

2 marca 2008

Pytanie: Czy jazda w lewo po rondzie bez lewego kierunkowskazu jest poprawna?

Odpowiedź:Rondo jest coraz bardziej popularnym typem skrzyżowania w naszym kraju. Mimo swojej specyfiki nie doczekało się jednak osobnego rozdziału w ustawie o ruchu drogowym, stąd jazda po nim stanowi dylemat dla wielu kierowców. Sygnalizacja zmian kierunku i pasa ruchu na rondzie opiera się na zasadach obowiązujących na innych częściach drogi i jest regulowana art. 22 ustawy. Nie ma obowiązku włączenia lewego kierunkowskazu zarówno przed wjazdem na rondo jak i podczas jazdy po nim, chyba że zamierzamy zmienić pas ruchu na następny wewnętrzny. Jazda w dookoła ronda jest traktowana jak jazda na wprost (nie ma możliwości wykonania skrętu w lewo). Istnieje natomiast obowiązek sygnalizacji zmiany pasa ruchu i zjazdu z ronda. Pamiętajmy też, że zmieniając pas ruchu należy ustąpić pierwszeństwa pojazdowi poruszającemu się po tym pasie, na który chcemy wjechać. Gdy zamierzamy pokonać rondo mające co najmniej dwa pasy ruchu, musimy pamiętać o zajęciu odpowiedniego pasa. Generalna zasada polega na tym, że pojazd zamierzający skręcić w prawo, powinien zbliżyć się możliwie blisko prawej krawędzi jezdni, czyli zająć prawy pas. Z kolei samochód zamierzający skręcić w lewo lub jechać na wprost powinien zająć lewy pas (tak jak ma to miejsce na “klasycznym” skrzyżowaniu).

Odpowiedzi udzielił: Jerzy Barański – w latach 1979-1989 szef służb nadzoru i sterowania ruchem komunikacji miejskiej
w Szczecinie, do 1998 r. dyrektor firm komunikacyjnych, w latach 1999- 2007 dyrektor WORD w Szczecinie

Link do źródła: PRAWO DROGOWE@NEWS – WYSZUKIWARKA –

http://www.grupaimage.com.pl/?s=prd&i=wyszukiwarka

Wypowiedź eksperta: Stanowisko J. Barańskiego “Jazda po rondzie bez kierunkowskazu”, zamieszczone w PRAWIE DROGOWYM @ NEWS 18-24.02.08 (tekst powyżej – red.) wiernie oddaje technikę realizacji przepisu regulującego sprawę stosowania kierunkowskazu. Ucieszył mnie fakt, że ten temat, o kapitalnym znaczeniu dla sprawności i bezpieczeństwa ruchu drogowego, został podniesiony. Co do ścisłego podtematu “stosowanie kierunkowskazu” chciałbym tu wyrazić i mocno zaakcentować zasadę podstawową: kierunkowskaz należy stosować przed zamierzoną zmianą pasa lub kierunku ruchu tylko wtedy, gdy jest w tym miejscu i czasie jakikolwiek odbiorca tego sygnału. Przecież sygnał nadany przez kierunkowskaz ma służyć konkretnemu celowi. Ma poinformować tego uczestnika ruchu o zamierzonym manewrze, którego tor ruchu przecinamy. Jeśli tego potencjalnego uczestnika ruchu nie ma lub też, gdy tor jego ruchu nie pozostanie w kolizji z torem ruchu naszego pojazdu, sygnał ten przestaje być pożyteczny. W dodatku ma to aspekt psychologiczny. Bezmyślne używanie kierunkowskazu przyzwyczaja nas do bezmyślnego stosowania przepisów w ogóle.

Na sympozjum pt.: “Ruch okrężny - zasady a praktyka, próba wspólnego poglądu” zorganizowanym staraniem Ministerstwa Transportu przed trzema laty mnie powierzono przedstawienie zasadniczego stanowiska w tej sprawie. Szczegółowy i dobrze zilustrowany referat nie znalazł aprobaty u niektórych uczestników, zwłaszcza przedstawicieli Policji. Sympozjum nie zostało zakończone wnioskami. Sprawa więc zawisła w próżni. Tak zwane życie, czyli ruch drogowy nie znosi próżni. Jak zatem ruch się rozwija?

Mamy więc nadal radosną twórczość w organizacji ruchu, np.:

1)nie ustalono, które ze skrzyżowań mających plac na środku może być uznane jako “rondo”; jako “rondo”, u zarania jego powstania, uznano takie skrzyżowanie dwu dróg, na którego środku pomieszczono wyspę w kształcie okręgu i które na wlocie, na jezdni dookoła wyspy centralnej (na obwiedni) i na wylocie ma jednakową liczbę pasów ruchu; zatem tylko na takim skrzyżowaniu może być organizowany ruch okrężny,

2)zastosowano wadliwy sposób znakowania pasów ruchu na obwiedni; pasy nie powinny być prowadzone dookoła obwiedni stwarzając wrażenie, że jezdnia dookoła wyspy jest jezdnią odrębną i wyizolowaną ze skrzyżowania. Pasy ruchu na wlocie powinny mieć kontynuację na obwiedni i na wylocie.

Mamy także do czynienia z radosną twórczością w dziedzinie “interpretacji” prawa o ruchu drogowym. Pragnę przypomnieć, że:

1)interpretacji poddają się tylko takie przepisy (dyrektywy), które mogą być rozumiane (odczytywane) niejednoznacznie. Mam podstawy by twierdzić, że w prawie o ruchu drogowym takich przepisów nie ma i nie powinno być,

2)a jeśli by się znalazły – trzeba je zmienić albo zinterpretować, co jednak może uczynić prawodawca lub Sąd Najwyższy.

W szeroko rozumianej edukacji komunikacyjnej, zwłaszcza w kształceniu kierowców zdarzają się nauczyciele, którzy mając za zadanie nauczenie prawa o ruchu drogowym powiadają, że “interpretują” to prawo. Nie przysparza to nam dobrych kierowców. Tymczasem ich zadanie nie polega na “interpretowaniu” prawa, ani na wyuczaniu na pamięć reguł ruchu. Zadaniem ich jest wyuczenie umiejętności stosowania prawa o ruchu drogowym, a więc techniki i taktyki stosowania szeroko rozumianego prawa.

Znacznie gorsze efekty przynosi “interpretacja” czyniona przez kontrolerów ruchu. Należy mniemać, że kontrolerzy mają takie dyrektywy swoich zwierzchników. Przykładem potwierdzającym takie przypuszczenie jest występ przed sądem A. Koniecznego, który jest biegłym sądowym w sprawach ruchu drogowego, a także funkcjonariuszem Policji. Mianowicie zaprezentował on pogląd, że w rozumieniu art. 2 pkt 10 ustawy “rondo nie jest skrzyżowaniem dróg” i że “na rondzie o trzech pasach ruchu zamierzający jechać w lewo może na wlocie zająć prawy krańcowy pas ruchu i kontynuować jazdę do woli, dookoła wyspy centralnej”. Fatalne skutku takiego pojmowania przepisu nie trudno sobie wyobrazić. Oto wjeżdżają na skrzyżowanie potoki pojazdów trzema pasami ruchu. Potoki pojazdów na pasie środkowym i lewym skrajnym jadą na wprost. Jadący prawym skrajnym pasem jedzie w lewo. Gdy znajdzie się na wysokości wylotu pasa środkowego i lewego skrajnego zajedzie drogę dwóm potokom jadącym na wprost. Zatamuje ruch, albo wręcz wejdzie z nimi w kolizję. A. Konieczny widzi tu takie rozwiązanie sprawy: najlepiej byłby, gdyby budowano ronda tylko o jednym pasie ruchu. Jako alternatywę widzi także możliwość zmiany taktyki kierowania. Mianowicie, zbliżając się do ronda o trzech pasach ruchu radzi zająć pas prawy skrajny. Można wtedy bezkolizyjnie jechać dowoli dookoła wyspy i wybrać dowolny wylot dla opuszczenia skrzyżowania. Niestety autora tego pomysłu zawiodła wyobraźnia. Otóż przy takiej taktyce rondo o trzech pasach ruchu sprowadzamy do jednego roboczego pasa.

W konkluzji wyrażam pogląd, że chyba warto dokończyć przerwane sympozjum i przerwać “majstrowanie” nad ustawą – prawo o ruchu drogowym przez domorosłych “interpretatorów”.

Z wyrazami szacunku - Jan Zasel

4ff92c2d0707e9cc518e74f455e2162a53bde6aa

Filmowy zapis dyskusji jaka miała miejsce podczas sympozjum "Ruch okrężny - zasady i praktyka" (15.4.2005).Poruszono następujące zagadnienia: skrzyżowanie o ruchu okrężnym; zasada pierwszeństwa na rondach; zajmowanie odpowiedniej pozycji na rondzie; typowe zachowanie kierujących na rondach i inne.

ZAMÓW: 0-502-659-431

Słowa kluczowe kierunkowskazy rondo
Źródło Odpowiedzi udzielił: Jan Zasel, popularny autor podręczników do nauki jazdy