Pytanie: Czy miejsca parkingowe z namalowanymi kopertami są ogólnodostępne?
Odpowiedź: Na ul. Jagiellońskiej, tuż przed skrzyżowaniem z 3 Maja w Rzeszowie, są wymalowane dwie koperty. Na jednej z nich widnieje znak TVM - Telewizja Miejska. Sugeruje to, że na miejsce parkingowe wyłączność ma telewizja. - Nic podobnego, tam może parkować każdy, bez konsekwencji - mówi Józef Wisz, komendant straży miejskiej. O problemach z parkowaniem w tym miejscu Czytelnicy “Gazety Wyborczej” sygnalizowali już kilkakrotnie. Był nawet przypadek, że kierowca został ukarany przez policję mandatem za zaparkowanie na kopercie. Po odwołaniu mandat anulowano. - Ja zawsze tam parkuję, choć nie ukrywam, że przechodzi mi przez głowę myśl, że mogę dostać mandat. Jednak jeszcze nigdy to się nie zdarzyło – powiedzial redakcji dziennika pan Krzysztof. Dowiedzieliśmy się, dlaczego mandat anulowano, a inni kierowcy nie ponoszą konsekwencji. Do redakcji zadzwonił Tadeusz Rogoyski, właściciel TVM. Poinformował, że na kopercie zaparkował samochód pracownik "Gazety". - Zrobimy o tym materiał, bo skoro "Gazeta" walczy o porządek w centrum miasta i wyprowadzenie z niego samochodów, to sama nie powinna łamać przepisów – usłyszeli dziennikarze od szefa telewizji. Tymczasem w Miejskim Zarządzie Dróg i Zieleni dowiedzieli się, że miejsca parkingowe, na których namalowano koperty, są ogólnodostępne. Potwierdził tę informację Józef Wisz, komendant straży miejskiej. - Straż miejska nawet pilnuje naszych miejsc parkingowych, bo mamy zgodę prezydenta na nieodpłatne parkowanie w tym miejscu - ripostuje Rogoyski. - To bzdura, samochody pracowników telewizji są traktowane tak samo jak wszystkich innych użytkowników dróg w centrum - odpowiada Wisz. - Z tego, co wiem, to Telewizja Miejska nie ma nawet identyfikatora uprawniającego do wjazdu do strefy A, czyli między innymi na deptak 3 Maja - dodaje. Jak to się więc stało, że na jezdni wymalowano koperty? W MZDiZ dowiadujemy się, że zgodę na zaznaczenie miejsca parkingowego TVM otrzymała od byłego wiceprezydenta Rzeszowa Franciszka Kosiorowskiego. Była to jednak jedynie zgoda na zaznaczenie miejsca, co nie oznacza, że jest ono do dyspozycji jedynie pracowników telewizji. - By mieć takie miejsce na wyłączność, trzeba oczywiście złożyć wniosek, mieć zgodę komisji i płacić za zajęcie pasa drogowego. W centrum Rzeszowa kosztuje to około 700-800 zł miesięcznie. Telewizja na to zgody nie ma i nie płaci, więc jest oczywiste, że wyłączności nie ma, a swój znak namalowała na jezdni bezprawnie - mówią w MZDiZ. Dlaczego więc MZDiZ nie zlikwiduje koperty? - To wiąże się z koniecznością frezowania asfaltu, a więc ze zniszczeniem nawierzchni. Po takim zabiegu jest ona osłabiona, a po deszczach i mrozie nadaje się już tylko do remontu - tłumaczy Adam Gajewski, dyrektor MZDiZ. W czwartek po sygnale z "Gazety" MZDiZ odwiedził komendant straży miejskiej. - Ustaliliśmy, że aby ostatecznie załatwić problem z kopertą na Jagiellońskiej, do straży miejskiej i Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie wysłane zostaną pisma z informacją, że miejsca parkingowe są zaznaczone przez telewizję bezprawnie i są dostępne dla wszystkich użytkowników drogi - relacjonuje Wisz. Rogoyski uparcie jednak twierdzi, że zgoda byłego wiceprezydenta uprawnia telewizję do wyłącznego korzystania z zaznaczonego miejsca. - Pracownicy Zieleni Miejskiej nawet sami odmalowywali nasze linie, które się zużyły - twierdzi. - Sprawdziliśmy w zleceniach. Nie malowaliśmy nigdy tych kopert. Owszem były odnawiane oznakowania parkingów, ale przeznaczonych dla niepełnosprawnych i w innych częściach miasta. Na Jagiellońskiej nie - zapewnia Gajewski.