Pytanie: Po przyjęciu mandatu w wysokości 1000 zł. Ukarany uznał jednak mandat za wygórowany i chce się odwołać i co dalej - opisuje “Gazeta Wyborcza”.
Odpowiedź: Przy mandacie w wysokości tysiąca złotych na pewno było to kilka wykroczeń, bo jest to najwyższy wymiar kary w drodze postępowania mandatowego. Ukarany jest zawsze pouczony o możliwości odmowy przyjęcia mandatu. W sytuacji, gdy mandat został przyjęty (złożenie podpisu na formularzu mandatu karnego kredytowego), jest świadectwem przyznania się do winy i generalnie nie przysługuje od tego odwołanie. Odwołać od niego, zasadnie, możemy się tylko wtedy, gdy czyn, za który zostaliśmy ukarani, nie jest wykroczeniem, czyli gdy uważamy, że policjant się pomylił - wyjaśnia Wojciech Ratyński z Biura Prewencji Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji. Na takiej podstawie sąd może uchylić mandat. Na złożenie takiego odwołania w sądzie mamy 7 dni. Procedura odwoływania od mandatu opisana jest w Kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia. I dalej policjant podsumowuje, iż odwołania od mandatu z powodu jego wysokości prawo nie przewiduje. Ukarany kierujący skuterem jechał po chodniku, bez kasku i przewoził pasażerkę - co potwierdza. Pamiętajmy, że taka osoba stwarza realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu. I w momencie, gdy mamy do czynienia z wykroczeniem, które może skutkować takimi bardzo niebezpiecznymi konsekwencjami, obrażeniami ciała, a nawet śmiercią, nie dziwię się policjantom, że mandat jest taki, jaki jest. Ja zrobiłbym prawdopodobnie to samo. Osoba, która lekceważy prawo, próbuje być ponad prawem, musi się liczyć z tym, że policjant sięgnie po ten najwyższy wymiar kary - wyjaśnia komisarz.
W sytuacji, gdy mandatu nie przyjęliśmy, ale po analizie sytuacji, zmieniliśmy zdanie. Można zgłosić się na komisariat i - jak to formułuje redakcja “Gazety Wyborczej” - poprosić niejako o taki mandat. Tutaj jednak policjant potwierdza, ale też wyjaśnia - Tak, tylko tu jest pewnego rodzaju uciążliwość: bo wtedy trzeba się zgłosić do tej jednostki, z której funkcjonariusze wystawili nam taki mandat. A często jesteśmy przecież zatrzymywani w trasie i może być z tym problem. Ale rzeczywiście, jest taka możliwość, aby mandat przyjąć po tak zwanym namyśle. Oczywiście, sprawa może też trafić do sądu i tam też możemy przyznać się do winy, stwierdzić, że nie znaliśmy przepisu, że mieliśmy wątpliwości. I sąd też weźmie to pod uwagę. Byłem na kilku rozprawach w sądzie, gdzie ja jako policjant nawet nie wszedłem na salę rozpraw, by składać jakiekolwiek zeznania, bo kierowca od razu poddawał się karze, uznając, że to policja miała rację.
Odpowiedzi udzielił: Komisarz Wojciech Ratyński z Biura Prewencji i Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji