Pytanie: Syn mój zdawał egzamin w listopadzie 2005 r. Nie udało mu się na parkowaniu prostopadłym tyłem. Ze względów finansowych i próbnej matury drugie podejście odłożył na później - egzamin w lutym br. Korzystając grzecznościowo z placu, wyćwiczyłam z nim do perfekcji wszystkie figury wg starego systemu egzaminowania. Mam samochód RENO KANGO - blaszak. Dokupiłam 1 godz. u instruktora z obsługi pojazdu. Instruktor powiedział, że jeżeli syn będzie jeździł do tyłu krzystając z lusterek, to nigdy nie zda placu - jazdy po łuku. Czy to prawda? Prowadzę sklep i od czterech lat dowożę towar i korzystam wyłącznie z lusterek wstecznych (odwracając sie do tyłu przecież nic nie widać). Czy takie absurdalne są obecnie zasady egzaminowania, czy instruktor próbuje wymusić dokupienie dodatkowych godzin jazdy na placu? Proszę o pilną odpowiedź. Małgorzata L.
Odpowiedź: Obowiązujące od 10 stycznia 2006 r. przepisy (Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 27 października 2005 r. w sprawie szkolenia, egzaminowania i uzyskiwania uprawnień przez kierujących pojazdami, instruktorów i egzaminatorów) wymagają by podczas jazdy do tyłu obserwować tor jazdy zgodnie z techniką kierowania przez tylną szybę pojazdu i lusterka. Nie jest to zła wola instruktora.