Ekspert wyjaśnia

Rozpoznaj „złom”

15 listopada 2009

Pytanie: Jak rozpoznać “złom” pytają dziennikarze portalu INTERIA.pl. Co gdy widzimy grubą powłokę lakierniczą:

Odpowiedź:Co pomyśli klient: szpachla pod lakierem? Samochód z pewnością powypadkowy! Jaka może być prawda: to, że znaleźliśmy grubszą powłokę lakierniczą, nie oznacza, że samochód jest powypadkowy, tylko że był lakierowany. Jedno z drugim może się wiązać, ale absolutnie nie jest to konieczne. Elementy nadwozia lakieruje się z różnych powodów: np. z powodu zarysowań lub odbarwień, często nawet dzieje się to na gwarancji - nie wspominając już o tym, że nawet nowe samochody mają lakierowane niektóre fragmenty nadwozia przed wydaniem klientowi, ponieważ doznały szkód w transporcie. A klient, który samochód odbiera, może nawet nie być tego świadom.

Pytanie: Lakier w różnych odcieniach?

Odpowiedź: Co pomyśli klient: lakier na zderzaku i na błotniku ma inny odcień. Na pewno były malowane! Jaka może być prawda: zupełnie inaczej lakier układa się na stalowej blasze, a inaczej - na miękkim, plastikowym zderzaku. Dlatego w zależności od kąta padania promieni słonecznych, odcienie mogą wydawać się różne. Szczególnie widoczne jest to na zdjęciach cyfrowych. Pamiętajmy, że np. samochody Renault mają plastikowe błotniki przednie, więc różnica w odcieniu lakieru między błotnikiem a drzwiami wcale nie powinna być dyskwalifikująca.

Pytanie: Wyeksploatowane wnętrze?

Odpowiedź: Co pomyśli klient: wnętrze jest tak wytarte, że ten samochód przejechał chyba pół miliona kilometrów! Jaka może być prawda: w niektórych samochodach wnętrze zużywa się zadziwiająco szybko, w innych - charakteryzuje się wyjątkową odpornością. BMW czy Mercedes po 300 tys. km wciąż wyglądają nieźle i dosyć świeżo, natomiast np. w starszych autach koreańskich kierownica po 50-80 tys. km sprawia wrażenie przetartej na wylot. Podobnie jest z wykończeniem boczków drzwi w samochodach koncernu VW z początku XXI w. - bezbarwna farba ochronna schodzi z nich płatami, co wprawdzie wygląda koszmarnie (z punktu widzenia klienta), ale o przebiegu nijak nie świadczy, bo ta przypadłość pojawiała się często już po 2 latach i po przebiegu ok. 50 tys. km.