Ekspert wyjaśnia

Czy egzamin wewnętrzny jest fikcją? - odpowiedzi

15 listopada 2009

Pytanie: Czy egzamin wewnętrzny jest fikcją? – postawiliśmy pytanie w newsie omawiającym pomysł Zbigniewa Skowrońskiego, dyrektora Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi, który lobbuje u ministra infrastruktury, by zlikwidował egzamin wewnętrzny na prawo jazdy – jak donosił “Dziennik Łódzki”. Według propozycji przesłanej do ministerstwa, kursant po odbyciu szkolenia ma od razu zgłosić się do WORD. Egzamin państwowy na placu manewrowym ma być jednocześnie egzaminem zaliczającym kurs na prawo jazdy. Zbigniew Skowroński chce, by podczas egzaminu w aucie siedział nie tylko egzaminator WORD, ale także instruktor. Po to, by w razie niekorzystnego wyniku egzaminator w obecności kursanta spisał protokół. - Egzaminy wewnętrzne w autoszkołach to fikcja. Kursanci przychodzą do nas nieprzygotowani. Dlatego zaproponowałem zmianę przepisów - powiedział Skowroński. - Obecność instruktora na egzaminie ma służyć temu, by w razie poważnych uchybień podczas jazdy kursant powtórzył egzamin na koszt autoszkoły, w której się uczył. Mój pomysł bardzo spodobał się w Ministerstwie Infrastruktury. Staram się także o aprobatę szkół jazdy - dodaje. Z pomysłu cieszą się kursanci. A oto niektóre z odpowiedzi naszych Czytelników. 

Odpowiedź (1):Pomysł Pana Dyrektora Skowrońskiego uważam za nierealny. Instruktor na egzamin kursanta musiałby przyjeżdżać niekiedy z dalekich odległości. Kto zwróci mu koszty przejazdu i wynagrodzenie za stracony czas. Rozumiem, że za udział w egzaminie instruktorowi płaci WORD, bo przecież chyba nie kursant. W związku z tym, że posiadam doświadczenie jako instruktor i obecnie jako egzaminator takiej sytuacji sobie nie wyobrażam. Przykład: instruktor i 10 kursantów jest z Wielunia. Każdy z nich ma egzamin w innym dniu tygodnia tego samego miesiąca. Wg Pana Dyrektora instruktor 10 dni spędzi w podróży i WORD-ie bez wynagrodzenia. Paranoja. Chodźmy Panie Dyrektorze po ziemi nie fruwajmy w obłokach. Wiesław B.

Odpowiedź (2):Ten pomysł jest chory!!! To leczenie skutków, a nie przyczyn! Szkoliłem przez przeszło 10 lat i zrezygnowałem właśnie dlatego, że... zabrano mi - Instruktorowi - prawo do dopuszczania do egzaminu. Reasumując: JEST PRAWO, KTÓRE UMOŻLIWIA "PRZESIEW" KURSANTÓW w taki sposób, aby można było dopuścić do egzaminu jak największą ilość kandydatów do prawa jazdy z najlepszym wyszkoleniem, ale... No właśnie - jest zawsze to "ALE". Tym, "Ale" jest - ZNANY WSZYSTKIM!!! - PROCEDER przepuszczania wszystkich do tzw. "pierwszego" egzaminu bez dodatkowych jazd na zasadzie "a może się uda...". Ja byłem przeciwny temu i... choć to może dziwne - NIE MIAŁEM ŻADNEGO WPŁYWU NA TO, kogo dopuścić do egzaminu państwowego! W sytuacjach, kiedy uchylałem się od podpisania zaświadczenia o dopuszczeniu do egzaminu (po trzech jazdach!!), to zaświadczenie takie podpisywał... mój "kolega"). Dlatego podziękowałem za współpracę! Stwierdzam, zatem - nie tylko z doświadczenia w szkoleniu, ale również po obserwacjach z ulic - że nasze społeczeństwo jest CHORE! Strach, czy może wstyd przed dodatkowymi jazdami (tu również: lekcjami - w innych dziedzinach) jest tak wielki, że ludzie ci wolą się zabijać na ulicach... Smutne to i przykre zarazem. Pozdrawiam! Piotr. P.S. Najpierw spójrzmy na powstałe już prawo i zastanówmy się: CZY WYSTARCZY JE RESPEKTOWAĆ!??! Jestem przekonany, PEWNY - wystarczy... Trzeba chcieć.

Odpowiedź (3):Witam. Proponuję, aby wprowadzić w życie zapis, że osoba uiszcza opłatę za egzamin państwowy zarówno teoretyczny jak i praktyczny tylko jeden raz - gdy zaliczy pozytywnie. Ciekawy jestem co na to pan Skowroński? Stefan z Białegostoku

Odpowiedź (4):Kolejny dziwny pomysł z Łodzi? Faktycznie leczenie skutków, a nie przyczyn. Ale co w tym dziwnego? Skoro nie ma żadnej weryfikacji szkól jazdy? Skoro między OSK istniej tylko "wojna cenowa"? skoro nie ma żadnej kontroli OSK? No to takie dziwne pomysły będą się mnożyć. Stefan

Odpowiedź (5):Oczywiście niestety w wielu szkołach egzamin wewnętrzny to fikcja. Spotykam się w swojej pracy dość często z osobami, które przychodzą na szkolenie dodatkowe i te osoby często potrafią bardzo niewiele. Szkolenie dodatkowe odbywa się po każdych trzech nieudanych egzaminach. Kto tym osobom zezwolił na pójście na egzamin. W bardzo dużej mierze winą ja bym obarczył instruktorów, że zezwalają na podejście do egzaminu. Ale bardzo często umiejętności również instruktorów pozostawiają wiele do życzenia. Czego może nauczyć osoba która "posiada" trzy lata prawo jazdy i szczęśliwym trafem zdała egzamin na instruktora. Morze pójść w kierunku zmiany prawa, jeśli chodzi o uzyskiwanie uprawnień do szkolenia i egzaminowania.

Odpowiedź (6):Lepiej byłoby, aby Pan Skowroński zajął się poprawą organizacji pracy w swoim miejscu pracy. Takie pomysły są dowodem braku wiedzy o organizacji pracy ośrodków szkolenia. Jeżeli "ów naprawiacz systemu" ma dowody, iż ktoś działa niezgodnie z prawem, powinien zgłosić ten fakt odpowiednim organom. Jeżeli jednak mielibyśmy pójść za propozycją Pana Skowrońskiego, to proponuję wyjść jej naprzeciw i zaprosić na egzamin wewnętrzny do OSK egzaminatorów. Pozdrawiam K. Ż.

Słowa kluczowe egzamin wewnętrzny WORD