Pytanie: Co robić, gdy warsztat samochodowy unieruchomi nam auto, a potem zwleka z naprawą lub w ogóle jej odmawia? - Chyba bić głową w mur - mówi nasza czytelniczka, którą spotkała taka historia.
Odpowiedź:Nie poślę mechanika, żeby grzebał się w pani samochodzie cały dzień za 700 zł. Widzi pani tego hundaya? Za niego wezmę 2,5 tys. - takie słowa usłyszała pani Krystyna od właściciela warszawskiego warsztatu Iskierka, kiedy przyszła upomnieć się o swojego fiata, którego wstawiła do naprawy dwa tygodnie temu. 15 grudnia przyjechała autem, w którym nawalała elektryka. Mechanik podjął się naprawy, choć uprzedził, że może być kosztowna. Po jakimś czasie warsztat poinformował ją, że puszka bezpiecznikowa do 13-letniego fiata to część niemal nie do zdobycia. Klientka chciała zabrać auto do innego warsztatu, ale wtedy okazało się, że samochód już nie jeździ. - Żeby zdiagnozować, co jest nie tak, rozmontowaliśmy puszkę i nie da się jej złożyć z powrotem - tłumaczy "Metru" Marcin Długokęcki, właściciel Iskierki. Pani Krystyna była w kropce: dni mijały, samochód stał w warsztacie, ona była bezradna. Po kilku telefonach do warsztatu udało się ustalić, że puszkę z fiata można zastąpić przerobioną puszką z poloneza, co będzie kosztowało 700 zł. Warsztat uzależnił rozpoczęcie prac od otrzymania mailem zgody klientki. Pani Krystyna maila wysłała, a samochód stoi nienaprawiony do dziś. Dlaczego? - Ta naprawa to nie jest czynność przewidziana przez serwis - powiedział nam Długokęcki. Nie potrafił jednak wyjaśnić, dlaczego w takim razie przyjął auto.- Problem w tym, że oddając auto do mechanika, zwyczajowo nie zawiera się umowy pisemnej. Nadal jednak chroni nas kodeks cywilny i ustawa o ochronie konkurencji i konsumentów, choć przy ustnej umowie trudniej jest udowodnić, kto ma rację - mówi prawnik Michał Budzikur. Pracownicy warszawskiego Biura Rzecznika Praw Konsumentów radzą pani Krystynie, by napisała pismo do warsztatu z wezwaniem do naprawy auta w określonym terminie (np. 7 dni od daty doręczenia pisma) i zaznaczyła na nim, że kopia trafiła do ich biura. Jeśli Iskierka nie zastosuje się do terminu, klientka może próbować odstąpić od umowy (za jej zawarcie uważa się maila, którego wysłała do warsztatu) i żądać przywrócenia samochodu do stanu, w jakim trafił do mechanika. Może jednak zajść konieczność powołania i opłacenia rzeczoznawcy. Można też odholować auto do innego warsztatu i zażądać od Iskierki zwrotu kosztów holowania. Biuro rzecznika deklaruje pomoc klientce.