Przegląd prasy

Widzisz pijanego kierowcę? Odważ się i zareaguj!

1 października 2019

Widzisz pijanego kierowcę? Odważ się i zareaguj!
(fot. Jolanta Michasiewicz)

Plaga pijanych kierowców powróciła. W ciągu pierwszych siedmiu miesięcy roku zatrzymano ponad 63 tys. pijanych kierujących. To o przeszło 3,2 tys. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Zdecydowana większość zatrzymanych dopuściła się przestępstwa – prowadziła, mając ponad pół promila alkoholu we krwi. To oznacza, że kierowcy wypili więcej niż jedno piwo. Dane są niepokojące. Polacy piją coraz więcej, co przekłada się na wzrost liczby pijanych kierowców. Tylko w ubiegłym roku byli oni sprawcami aż 1603 wypadków. Zabili 198 osób, a tysiące odniosły obrażenia. Dla wielu ludzi wypadek oznaczał koniec dotychczasowego życia, np. ciężkie kalectwo, które odbiera szansę na realizację marzeń i planów.

Dziwne manewry na drodze, przekraczanie pasa jezdni, brawurowa jazda lub wręcz przeciwnie: nadmierna ostrożność – to mogą być sygnały świadczące, że kierowca jest pod wpływem alkoholu. W takiej sytuacji nie wolno pozostawać biernym. Odpowiednia reakcja może uratować czyjeś zdrowie albo życie.

Jak rozpoznać? Nietrzeźwi mogą ignorować znaki lub sygnalizację świetlną i mieć trudności z utrzymaniem auta na właściwym pasie jezdni. Przekraczają linię rozdzielającą pasy, zwłaszcza podczas pokonywania zakrętów, wykonują gwałtowne manewry, zapominają o włączaniu kierunkowskazów.

Zdarza się, że pijany kierowca jedzie w nierównym tempie: gwałtowanie przyspiesza i zwalnia bez przyczyny. Alkohol może zadziałać na kierującego pobudzająco. Wówczas jedzie on szybko i ryzykownie. Na niektórych alkohol działa z kolei usypiająco – wtedy kierowca będzie jechał przesadnie wolno i ostrożnie. Gdy obserwujemy podobne zachowania na drodze, bezwzględnie powinniśmy zareagować. Po kołami aut prowadzonych przez pijanych kierowców każdego roku giną setki ludzi. Odpowiedzialna postawa może pomóc uniknąć kolejnych tragedii.

Warto podążać za samochodem, którego kierowcę podejrzewamy o nietrzeźwą jazdę. Nie należy jednak podejmować nadmiernego ryzyka (np. ścigać uciekającego pojazdu, zajeżdżać mu drogi). Jednocześnie trzeba poinformować policję. Dla funkcjonariuszy przydatne będą najważniejsze informacje o samochodzie, którym podróżuje osoba podejrzewana o bycie pod wpływem alkoholu: numery rejestracyjne, kolor i marka. Pomocna będzie jak najdokładniejsza lokalizacja – nazwa miejscowości lub kilometr autostrady (można je odczytać ze słupków na poboczu) i kierunek, w jakim podąża auto.

Należy pamiętać, że prowadzenie samochodu w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila alkoholu we krwi lub więcej niż 0,25 mg alkoholu w wydychanym powietrzu) jest przestępstwem. Zgodnie z Kodeksem postępowania karnego każdy, kto dowie się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu, ma społeczny obowiązek zawiadomić prokuratora lub policję (art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego).

Co ważne, zgłoszenia można dokonać anonimowo. W takim przypadku funkcjonariusze również podejmą interwencję. Jeśli przypuszczenia okażą się niesłuszne, zgłaszającemu nie grożą żadne konsekwencje.

Zatrzymanie obywatelskie. Prawo zezwala każdemu na ujęcie pijanego kierowcy na gorącym uczynku. Umożliwia to art. 243 Kodeksu postępowania karnego, zgodnie z którym obywatelskiego zatrzymania może dokonać dowolna osoba będąca świadkiem przestępstwa. Co ważne, nie musi to być osoba pokrzywdzona – wystarczy, że obserwuje przestępcę. Można np. wyjąć kluczyki ze stacyjki auta pijanego kierowcy i uniemożliwić mu jazdę albo zablokować samochód w taki sposób, by nie mógł ruszyć. Koniecznie należy jednak pamiętać o własnym bezpieczeństwie. Nie powinno się podejmować działań, jeśli osoba pod wpływem alkoholu jest silniejsza fizycznie albo agresywna. W takiej sytuacji najlepiej wezwać policję, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.

Lepiej zaplanować. Powrót z imprezy warto zaplanować wcześniej, jeszcze na trzeźwo. Jeśli jesteśmy organizatorami spotkania, poinformujmy gości, że zamierzamy podać alkohol i lepiej nie przyjeżdżać samochodem. Jeśli mimo to część przybyłych weźmie auta, należy ustalić osobę, która zrezygnuje z picia i odwiezie biesiadników do domu. W miarę możliwości gospodarz może też zaproponować gościom nocleg.

Jeżeli sami wybieramy się na spotkanie, podczas którego spożywany będzie alkohol, najlepiej od razu wybrać taksówkę albo publiczny transport. Wówczas odpada problem wracania po samochód następnego dnia po imprezie. Koszt taksówki najczęściej zamyka się w kilkudziesięciu złotych, a przynajmniej mamy pewność, że bezpiecznie wrócimy do domu.

Ciche przyzwolenie. Zdarza się, że jazda po alkoholu nie jest jednorazowym incydentem. Zazwyczaj osoby, które jeżdżą pod wpływem, zaczynały np. od wsiadania do samochodu rano po zakrapianej imprezie. Jeśli miały szczęście, dotarły na miejsce bez problemu. Nie spowodowały wypadku, nie trafiły na policyjną kontrolę. Brak kary zwiększył zuchwałość i zachęcił do kolejnych razów. Często taka osoba wsiada za kierownicę za wiedzą swoich bliskich. Ciche przyzwolenie może ośmielać do następnych przejażdżek po alkoholu – nawet tuż po jego spożyciu. Dlatego właśnie rola świadków jest nie do przecenienia. Odpowiedzialność za bezpieczeństwo na drogach to obowiązek każdego z nas. Należy bezwzględnie reagować, gdy ktoś w naszym otoczeniu zamierza prowadzić pod wpływem. Nikt nie chciałby żyć z myślą, że jego ojciec czy brat zniszczył komuś życie, powodując wypadek po alkoholu.

Źródło: TRZEŹWI NA DRODZE. Kampania na rzecz bezpieczeństwa na drogach