Ekspert wyjaśnia

Cudzego auta nie usuniesz

1 października 2006

Pytanie: Ktoś zastawił twoje miejsce parkingowe? czytelniczka od kilku miesięcy walczy o miejsce na parkingu pod swoim domem. Kupiła je razem z mieszkaniem na osiedlu zamkniętym. Od pięciu miesięcy przykurzona półciężarówka, z zeschłym igliwiem za wycieraczkami, szpeci krajobraz nowoczesnego osiedla, a bezradna kobieta bezskutecznie szuka sposobu, by ją stamtąd usunąć. Płacę za to miejsce, więc mogłabym tam nawet postawić klatkę albo kuwetę dla kota i nikomu nic do tego?

Odpowiedź: Najlepiej o nim zapomnij! Jako właściciel nie masz prawa go stamtąd usunąć. Nie pomoże ci ani straż miejska, ani policja – komentuje “Gazeta Wyborcza”.

- Administracja osiedla nie jest w stanie jej pomóc. My nie możemy go stąd usunąć, bo prawo własności do kawałka parkingu ma ta pani – twierdzi administracja.

- Policja i straż miejska, są bezradni. Twierdzą, iż nie mają prawa wkraczać na teren prywatny, jakim jest osiedle zamknięte. Komendant straży miejskiej w Józefowie Artur Jóźwicki: “Gdyby chodziło o wrak, który stwarza zagrożenie dla ruchu drogowego, moglibyśmy go odholować na koszt właściciela. Ale samochód stoi na terenie prywatnym i nie zagraża bezpieczeństwu. Nie możemy więc nic zrobić” . Równie bezradny jest wiceszef józefowskiej policji komisarz Zbigniew Sadoch: “Nie zaistniało żadne przestępstwo ani wykroczenie. Jeśli spróbowalibyśmy auto usunąć, jego właściciel mógłby nam wytoczyć sprawę o bezprawne zajęcie własności. Tej pani pozostaje jedynie pozwanie go do sądu. To typowa sprawa cywilna”.

- Adwokat Marcin Cieśliński specjalizujący się w prawie cywilnym zgadza się z policjantem. “Skierowanie sprawy do sądu to rzeczywiście jedyne wyjście. Każda próba pozbycia się samochodu na własną rękę wiąże się z ryzykiem, że właściciel blokującego pojazdu mógłby bowiem domagać się od niej odszkodowania w przypadku, gdyby samochód został zniszczony Ile to będzie trwało? Trudno to przewidzieć, może kilka miesięcy, może lata - - tłumaczy prawnik.